Roślinne pierogi ruskie Pana Pomidora – recenzja

Rok 2019 przywitał nas w iście roślinnym stylu! 23 stycznia w wybranych warszawskich sklepach pojawiły się na półkach wegańskie pierogi ruskie od Pana Pomidora, a to dopiero zapowiedź, bo już za moment inne większe miasta będą miały dostęp do tej dobroci. Do tej pory marka „Pan Pomidor” znana była przede wszystkim ze swoich zup w kubeczkach, których jestem wielką fanką. I podobnie jak połowa wegańskiego Internetu, gdy tylko usłyszałam nowinę o gotowych roślinnych ruskich, musiałam je jak najszybciej przetestować. Efekty poniżej! 🙂   

Mniej znaczy więcej

Pierwszą rzeczą, która przykuła moją uwagę już w sklepie, był piękny design opakowania. Czytelność, kolory i cała kompozycja bardzo cieszą oko. Doceniam również subtelny napis „100% roślinne” zamiast „wegańskie”. 🙂 Tyle na froncie, a co z tyłu opakowania? Przede wszystkim cieszy skład. Tutaj Pan Pomidor nie opuścił poprzeczki, bo jest prosto i naturalnie, jak u (nowoczesnej) babci można by rzec. W pierogach nie znajdziemy żadnych dziwnych substancji o trudnych do wymówienia nazwach. Pierogi zawierają tylko to, co w prawdziwych roślinnych ruskich być powinno – mąkę, ziemniaki, tofu, cebulę, trochę przypraw i… to tyle. Taki minimalizm rozumiem!

Jak u babci

No dobrze – opakowanie piękne, skład super, ale co ze smakiem? Po przyjściu do domu od razu przystąpiłam do testowania, toż to wielkie wydarzenie dla każdego, kto od dłuższego czasu jest na diecie roślinnej. Na etykiecie wyczytałam, że pierogi można ugotować w wodzie, w mikrofalówce lub podsmażyć. Wybór był dość prosty – cała zawartość opakowania wylądowała na patelni w towarzystwie sporej ilości cebuli, by polska tradycja tradycją pozostała. Po kilku minutach potrawa była już gotowa, a ja mogłam ogłosić werdykt. I gdyby nie fakt, że na opakowaniu jest jak byk napisane “100% roślinne”, to miałabym duże wątpliwości co do wegańskości pierogów Pana Pomidora. Smakują dokładnie jak prawdziwe, domowe ruskie przygotowywane przez moją babcię na specjalne okazje. Konsystencja też w niczym nie odbiega od oryginału, a ciasto nie jest za grube. Przepyszny, domowy, roślinny obiad w mniej niż 5 minut? Jestem zdecydowanie na tak i z wielką radością stwierdzam – Panie Pomidorze, te ruskie to był strzał w dziesiątkę!

Kupować odpowiedzialnie

Jest jeszcze jedna rzecz, która świadczy na ogromną korzyść autorów pierwszych ruskich-roślinnych w Polsce. Spójrzcie tylko na tył opakowania. Część dochodu ze sprzedaży wegańskich produktów Pana Pomidora wspiera działania naszej kampanii, która jest częścią Stowarzyszenia Otwarte Klatki. A to z kolei jedna z 12-tu najskuteczniejszych organizacji prozwierzęcych według oceny Animal Charity Evaluators.

Sprawa wygląda zatem jeszcze lepiej – kupując nie tylko ruskie, ale jedne z 5-u smaków wegańskich pierogów Pana Pomidora, nie tylko zyskujecie przepyszny obiad, ale dokładacie swoją cegiełkę do tego, by Polska stawała się roślinna w coraz szybszym tempie – bo właśnie tym zajmujemy się na co dzień. Ogromnie cenię sobie takie posuniecię firmy i należę do tej grupy konsumentów, która jest w stanie zapłacić kilka złotych więcej za wartościowe działania CSR-owe, dobre pomysły i jeszcze lepsze smaki. A cena tacki ruskich od Pana Pomidora to 8,90 zł. W porównaniu do obiadu na mieście – jest dobrze!

W serii roślinnych pierogów Pana Pomidora, poza ruskimi znajdziecie jeszcze smaki:

  • pieczarka + zielone oliwki
  • soczewica + suszone pomidory
  • dynia + jarmuż, quinoa, kolendra
  • kapusta + podgrzybki

Z tych smaków najbardziej na świecie polecamy wersję podgrzybkową, a zwolennikom odkrywania niecodziennych połączeń – pierogi z oliwkami i pieczarkami.

A Wy, co myślicie o nowej, bardziej roślinnej strategii Pana Pomidora?

Wegański jadłospis na Roślinne Poniedziałki – dzień 20!

Gdyby przy publikowaniu naszego pierwszego jadłospisu na Roślinne Poniedziałki ktoś powiedział nam, że spotkamy się tutaj przy okazji prezentowania 20tego – chyba byśmy nie uwierzyli. Menu stało się poniedziałkową tradycją i najchętniej odwiedzanym wpisem tygodnia – BARDZO Wam dziękujemy i przychodzimy z kolejną inspiracją! 🙂 

Nasza propozycja na dziś: tofucznica z jarmużem, gruszkowo-bananowy mus, roślinne shepherd’s pie oraz karmelizowana brukselka z orzechami. Smacznego!

Dieta roślinna – Dzień 20

Śniadanie: Tofucznica z jarmużem

Tofu 180 g (opakowanie)
Oliwa z oliwek 10 g (1 łyżka)
Płatki drożdżowe 10 g (2 łyżki)
Jarmuż 30 g (garść)
Czarna sól (⅓ łyżeczki)
Bułka z ziarnami 60 g (1 sztuka)
Kiełki brokuła 25 g (½ opakowania)
Przyprawy: pieprz, sól, kurkuma

Przepis: Jarmuż płuczemy w zimnej wodzie, dzielimy na małe kawałki i wykrawamy grube łodygi. Tofu kruszymy na kawałki i podsmażamy na rozgrzanym tłuszczu. Dodajemy jarmuż, czarną sól, płatki drożdżowe, resztę przypraw i odrobinę wody. Całość dusimy tak długo aby przeszło smakiem i nabrało odpowiedniej konsystencji. Jemy ze świeżym pieczywem przyozdobione kiełkami.

Drugie śniadanie: Gruszkowo-bananowy mus z chia

Nasiona chia 20 g (2 łyżki)
Napój migdałowy wzbogacony w wapń 200 g (szklanka)
Gruszka 130 g (1 sztuka)
Banan 120 g (1 sztuka)
Przepis: Chia zalewamy napojem migdałowym i odstawiamy na ok. godzinę do lodówki. Następnie dodajemy owoce i całość blendujemy.

Przeczytaj także: Wegański jadłospis na Roślinne Poniedziałki – dzień 19!

Obiad: Wegańskie shepherd’s pie

Soczewica zielona 75 g (3/4 woreczka)
Ziemniaki 200 g (3 małe)
Napój sojowy 50 g (¼ szklanki)
Cebula 100 g (1 sztuka)
Marchew 90 g (2 sztuki)
Czosnek 5 g (1 ząbek)
Oliwa z oliwek 15 g (3 łyżeczki)
Koncentrat pomidorowy 45 g (3 łyżeczki)
Sos sojowy 5 g (1 łyżeczka)
Groszek zielony 45 g (3 łyżki)
Bulion warzywny

Przyprawy: tymianek, pieprz, sól, papryka wędzona, gałka muszkatołowa

Przepis: Soczewicę moczymy przez noc w wodzie, płuczemy i gotujemy al dente. Na łyżeczce oliwy złocimy cebulę, dodajemy drobno pokrojoną marchewkę, przeciśnięty przez praskę czosnek i całość wolno dusimy pod przykryciem podlewając od czasu do czasu bulionem. Następnie dodajemy soczewicę, groszek, sos sojowy, koncentrat pomidorowy, przyprawy i dusimy jeszcze kilkanaście minut. Ziemniaki gotujemy, dodajemy do nich napój sojowy, resztę oliwy, gałkę muszkatołową i ugniatamy na puree. W żaroodpornym naczyniu wykładamy podduszone warzywa, a na nich puree. Pieczemy ok. 30 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.

Kolacja: Karmelizowana brukselka

Brukselka 200 g
Oliwa z oliwek 10 g (1 łyżka)
Ocet balsamiczny 3 g (1 łyżeczka)
Syrop klonowy 5 g (1 łyżeczka)
Natka pietruszki 12 g (2 łyżeczki)
Żurawina suszona 24 g (2 łyżki)
Orzechy brazylijskie 8 g (2 sztuki)
Przyprawy: sól, pieprz, papryka ostra, papryka wędzona

Przepis: Brukselki kroimy na połówki i układamy w formie do pieczenia wyłożonej papierem. W misce łączymy oliwę, ocet, syrop klonowy, przyprawy – i tak przygotowanym sosem smarujemy brukselkę. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok. 20 minut (mieszamy gdy minie ok. połowa czasu pieczenia). Danie serwujemy posypane żurawiną, posiekanymi orzechami i natką pietruszki.

Zdajemy sobie sprawę, że nie każdy na co dzień liczy kalorie w swojej diecie, jednak dla osób zainteresowanych tym tematem informujemy, że proponowany przez nas jadłospis zawiera w sobie ok. 2000 kcal i jest źródłem sporej ilości witamin, minerałów, antyoksydantów i innych cennych dla zdrowia składników.

Warto pamiętać o tym aby nasza dieta była na co dzień urozmaicona. Nie popadajmy w monotonię, bo różnorodność to przecież jeden z filarów zdrowego odżywiania. No i jak co tydzień – pamiętajmy aby odpowiednio nawadniać swój organizm!

Coraz częściej widzimy, że osoby jedzące mięso, wybierają dania na bazie składników roślinnych – rozmowa z Katarzyną Rogalską, Head of Food Platform w Sodexo Polska

Wchodzimy w 2019 rok z dobrymy wiadomościami. Już chwilę temu w sieci pojawiły się informacje o naszej współpracy z Sodexo Polska. W ramach wspólnych działań, w restauracjach Sodexo wdrożone zostaną roślinne receptury, które dedykowane będą nie tylko weganom i wegetarianom, ale przede wszystkim fleksitarianom – osobom stopniowo ograniczającym spożycie produktów odzwierzęcych. Rozmawiamy z Katarzyną Rogalską, Head of Food Plaftorm w Sodexo. Zapraszamy!

Sodexo, jako jedna z pierwszych firm oferujących usługi restauracyjne w zakładach pracy, podejmuje kroki w celu wprowadzenia dań roślinnych. Jakie przesłanki stoją za podjętymi przez Was działaniami?

W naszej działalności stawiamy nacisk na wnikliwe słuchanie naszych klientów i konsumentów. Pozwala nam to nie tylko doskonalić nasze usługi, ale na bieżąco reagować na zmieniające się potrzeby, poznawać trendy u ich początków. Dwa lata temu rozszerzyliśmy nasze menu o pozycje roślinne, gdyż to właśnie one były i są potrzebne dużemu gronu odbiorców naszej oferty do poprawy jakości życia.

Czy roślinne dania w Sodexo są echem zaleceń odnośnie ograniczenia spożycia mięsa i produktów odzwierzęcych publikowanych w raportach takich IPCC, czy EAT-Lancet Commission?

Znane są nam argumenty zdrowotne, jak i ekologiczne, stojące za rekomendacjami dotyczącymi zwiększenia spożycia posiłków roślinnych. W naszej ofercie znajdują się różne dania – mięsne i roślinne – gdyż kierujemy ją do tysięcy konsumentów, których oczekiwania się różnią. Wierzymy, że zarówno zrównoważony rozwój, jak i zróżnicowane odżywianie idą ze sobą w parze.

Jak w Pani odczuciu zmienia się postrzeganie tzw. fleksitarianizmu w Polsce?

Coraz częściej widzimy, że osoby jedzące mięso, wybierają dania na bazie składników roślinnych. Wynika to z większej świadomości na temat samego gotowania, jak i różnorodności w diecie. Zapewne nie bez znaczenia pozostają wątki ekologiczne i etyczne, skłaniające do takich, a nie innych decyzji konsumpcyjnych. Jesteśmy bacznymi obserwatorami rzeczywistości i uważnymi słuchaczami, stąd na bieżąco staramy się spełnić oczekiwania naszych gości.

Jaki czynnik jest kluczowy, by oferta dań roślinnych spotkała się z zainteresowaniem odbiorców?

Kluczowe jest pozostawienie konsumentom wolności wyboru. Każdy z nas ma indywidualne potrzeby i preferencje, które ciągle się zmieniają pod wpływem wielu bodźców. Jeżeli komuś w szczególności posmakują nasze dania roślinne lub pod ich wpływem zweryfikuje swoje dotychczasowe nawyki żywieniowe, to dobrze – głównie dla niego samego. Grunt, by niczego nie forsować na siłę i pozostawiać ludziom przestrzeń na decyzję . Wówczas damy szansę na wypracowanie realnych, trwałych postaw.

Wdrażając nowe receptury, oparte o składniki, często interpretowane na nowy sposób przez kucharzy, nietrudno jest napotkać na trudności. Co było dla Sodexo znaczną przeszkodą i jak udało się ją przezwyciężyć?

Nowe receptury bazujące na nowych składnikach, to dla nas twórcze wyzwanie. Wierzymy jednak w profesjonalizm i otwartość naszych Szefów Kuchni i kucharzy, którzy mimo często wieloletnich doświadczeń pozostają skorzy do nauki, poznania czegoś nowego. Pewną zagwozdką w oferowaniu wysublimowanych dań jest utrzymanie tych propozycji na akceptowalnym poziomie cenowym dla klienta końcowego. Jednak i na to – dzięki funkcjonującym w naszej firmie systemom, a także wiedzy i doświadczeniu osób odpowiadających za zakupy i planowanie menu, jesteśmy w stanie oferować nowe, atrakcyjne potrawy w przystępnych cenach.

Amerykański oddział Sodexo zdecydował się wprowadzić Meatless Mondays, czyli Bezmięsne Poniedziałki, we wszystkich swoich obiektach. Akcja okazała się sporym sukcesem – czy stopniowe poszerzenie oferty dań wegańskich i wegetariańskich to element globalnej strategii Sodexo?

Na poziomie globalnym realizujemy politykę zrównoważonego rozwoju, z której można wyprowadzić wątki związane ze zrównoważoną produkcją żywności, jednak w odniesieniu do akcji marketingowych związanych z cateringiem, koncentrujemy się na działaniach lokalnych, które mają największe uzasadnienie w danym rejonie. Niczego zatem nie wykluczamy.

Jakie korzyści ze wspólnych działań przemawiają do Pani najbardziej?

Cieszymy się, że w poszerzaniu naszego menu towarzyszą nam partnerzy, którzy są ekspertami w swojej dziedzinie i pasjonatami. Sami zaś czujemy, że ta współpraca to okazja do samodoskonalenia się, otwierania się na „nowe” oraz uczynienia naszej społeczności pracowników, klientów i konsumentów jeszcze bardziej zadowoloną z życia. Za to bardzo dziękujemy!

Zdjęcia dzięki uprzejmości Sodexo Polska.

Wegański jadłospis na Roślinne Poniedziałki – dzień 19!

Komu niestraszne kasze, kolorowe warzywa, owoce ani orzechy – ten dobrze trafił! Z przyjemnością prezentujemy 19-ty wegański jadłospis na Roślinne Poniedziałki. W naszym dzisiejszym menu znajdziecie m.in.: twarożek z nerkowców, koktajl bananowy z masłem orzechowym, roślinne gołąbki oraz pieczonego buraka z pomarańczą. Smacznego!

DIETA ROŚLINNA – DZIEŃ 19

Śniadanie: Najprostszy twarożek z nerkowców
Chleb pełnoziarnisty 70 g (2 cienkie kromki)
Orzechy nerkowca 50 g (½ paczki)
Sok z cytryny (1 łyżka)
Papryka zielona 230 g (1 sztuka)
Kiełki brokuła 50 g (opakowanie)
Przyprawy: sól, pieprz

Przepis: Nerkowce moczymy przez całą noc i blendujemy razem z sokiem z cytryny i przyprawami. Zajadamy z papryką, kiełkami i chlebkiem.

Drugie śniadanie: Koktajl bananowy z masłem orzechowym

Banan 120 g (1 sztuka)
Napój sojowy wzbogacony w wapń 200 g (1 szklanka)
Siemię lniane 5 g (1 łyżeczka)
Masło orzechowe 20 g (1 łyżka)
Kakao 10 g (1 łyżka)
Syrop klonowy 5 g (1 łyżeczka)

Przepis: Wszystkie składniki blendujemy razem na koktajl.

PRZECZYTAJ TAKŻE: WEGAŃSKI JADŁOSPIS NA ROŚLINNE PONIEDZIAŁKI – DZIEŃ 17!

Obiad: Gołąbki warzywne
Kasza gryczana 75 g (3/4 woreczka)
Soczewica czerwona nasiona suche 50 g (½ woreczka)
Kapusta włoska 200 g (4 liście)
Cebula 100 g (1 sztuka)
Marchew 45 g (1 sztuka)
Czosnek 5 g (1 ząbek)
Oliwa z oliwek 5 g (1 łyżeczka)
Natka pietruszki 12 g (2 łyżeczki)
Przecier pomidorowy 120 g (½ szklanki)
Płatki drożdżowe 5 g (1 łyżka)
Bulion warzywny
Przyprawy: majeranek, pieprz, sól

Przepis: Liście kapusty zalewamy wrzątkiem i gotujemy ok. 5 minut. Kaszę oraz soczewicę gotujemy do miękkości. Na oliwie delikatnie podsmażamy posiekaną cebulę i czosnek. Dodajemy startą marchewkę i dalej jeszcze chwilę smażymy. W misce łączymy warzywa, kaszę, soczewicę oraz posiekaną natkę pietruszki i tak przygotowany farsz bardzo intensywnie przyprawiamy. Zawijamy go ciasno w liście kapusty i przekładamy do brytfanny. Podlewamy aromatycznym warzywnym bulionem i całość dusimy ok. 20 minut. Podajemy z sosem przygotowanym z przecieru pomidorowego, płatków drożdżowych, pieprzu, soli i bulionu.

Kolacja: Pieczony burak z pomarańczą

Burak 105 g (1 sztuka)
Pomarańcza 240 g (1 sztuka)
Kasza gryczana 30 g (2 łyżki)
Oliwa z oliwek 5 g (1 łyżeczka)
Ocet balsamiczny 3 g (1 łyżeczka)
Syrop z agawy 5 g (1 łyżeczka)
Natka pietruszki 12 g (2 łyżeczki)
Nasiona sezamu 5 g (1 łyżeczka)
Przyprawy: sól, cynamon

Przepis: Buraka zawijamy w folię i pieczemy ok. godzinę w 180 stopniach. Obieramy, kroimy w kostkę, solimy. Przekładamy do miski i łączymy z ugotowaną kaszą oraz plastrami pomarańczy. Całość polewamy dressingiem zrobionym z oliwy, octu balsamicznego, syropu z agawy i przypraw. Dekorujemy sezamem i posiekaną natką pietruszki.

Każda z naszych propozycji obliczona została tak, aby pokrywała dzienne zapotrzebowanie energetyczne rzędu 2000 kcal, a przy tym była bogactwem witamin, składników mineralnych i przeciwutleniaczy. Jak co tydzień zwracamy Wam również uwagę na to, abyście pomiędzy posiłkami odpowiednio się nawadniali – poza wodą mineralną polecamy również raz na jakiś czas przypomnieć sobie o „starych dobrych babcinych” ziołach, takich jak rumianek, miętka czy koper włoski.
A po jeszcze więcej roślinnych inspiracji zapraszamy na nasz profil na Instagramie!

Roślinne opcje na stacjach benzynowych – Ranking RoślinnieJemy

Sieci handlowe, restauratorzy i producenci w odpowiedzi na zmieniające się trendy konsumenckie wdrażają coraz więcej roślinnych produktów i dań. Echo rosnącej popularności diet opartych o całkowite lub częściowe ograniczenie spożycia mięsa i produktów odzwierzęcych dociera także do sieci stacji benzynowych. Sprawdziliśmy, które z nich najbardziej aktywnie reagują na zmieniające się trendy. Przoduje Orlen, to oczywiste, a gdzie jeszcze w podróży zjemy roślinnie albo napijemy się kawy na sojowym?

Roślinne hotdogi, „kultowa” bułka z pieczarkami, i wrap z falafelem –  w punktach Stop Cafe na stacjach paliw Orlen i znajdziemy aż 3 w pełni wegańskie przekąski na ciepło. PKN Orlen otwierając się na potrzeby swoich klientów zyskał nie tylko sympatię bardzo lojalnej grupy konsumenckiej, ale objął pozycję lidera innowacji w swojej branży, również na skalę europejską. W ślad za PKN Orlen poszła firma Anwim S.A., właściciel sieci stacji Moya, wdrażając w dwóch lokalizacjach roślinne burgery. Ciepłą przekąskę w podróży można zjeść również na stacjach Lukoil, które oferuje burgery z kotletem z fasoli lub ciecierzycy. Co ciekawe, wegańskie burgery były dostępne na stacjach Lukoil kilka miesięcy przed roślinnymi hot-dogami na stacjach Orlen.

Wśród badanych podmiotów, jedynie w kawiarniach Wild Bean Cafe przy stacjach BP podróżni mogą wybrać napój sojowy jako dodatek do kawy. Niestety, żadna z poddanych badaniu stacji nie oferuje słodkich przekąsek w roślinnej wersji.

Grupa Lotos S.A. wydaje się nie dostrzegać zwiększonego zainteresowania produktami wegańskimi na swoich stacjach, podobnie w punktach gastronomicznych przy stacjach Shell czy na stacjach Circle K osoby zainteresowane roślinnym jedzeniem mogą liczyć jedynie na przekąski – chipsy, czy paluszki.

Pro-tip od RoślinnieJemy: Producenci żywności coraz chętniej adresują gotowe roślinne produkty do branży HoReCa i bez problemu można zaopatrzyć się w gotowe roślinne burgery (a o jednej bardzo ciekawej pozycji będziemy pisać bardzo niedługo!) czy bezjajeczny majonez (np. Starck’s Food Polska lub Fanex), a wszyscy kluczowi dystrybutorzy żywności oferują co najmniej kilka rodzajów napojów roślinnych, ujęcie w ofercie dań wegańskich nie powinno stanowić problem.

Warto wspomnieć także, że PKN Orlen podejmuje aktywne działania w celu promocji zdrowszych, roślinnych alternatyw mięsa prowadząc w mediach społecznościowych kampanie promocyjne roślinnych przekąsek dostępnych w Stop Cafe, co również przyczyniło się zajęcia wysokiej pozycji sieci w rankingu.

The Economist wskazuje weganizm jako kluczowy trend 2019 roku – raportem RoślinnieJemy otwieramy dyskusję na temat zwiększania liczby dań i produktów roślinnych na stacjach benzynowych. Kierunek – pyszne i łatwo dostępne roślinne jedzenie na każdej stacji benzynowej.

Pełna treść raportu dostępna jest pod tym linkiem.

 

Partnerem medialnym rankingu jest Horeca Business Club.

Wegański jadłospis na Roślinne Poniedziałki – dzień 18!

Czas leci nieubłaganie – to już 18 tydzień z naszymi roślinnymi jadłospisami! A czy wśród Waszych znajomych zostały jeszcze takie osoby, do których nie dotarła do tej pory informacja o naszej akcji „Roślinne Poniedziałki”? Jeśli tak, to nie ma na co czekać, udostępniajcie i dzielcie się naszymi pomysłami – może to właśnie pod wpływem Waszych działań ktoś zainteresuje się kuchnią roślinną? Propozycja na dziś to m.in.: owsiane placuszki czekoladowe, roślinna carbonara oraz rozgrzewający kukurydziany chowder. Smacznego!

Czytaj dalej Wegański jadłospis na Roślinne Poniedziałki – dzień 18!

Wyniki Plebiscytu na roślinny produkt roku 2018

Nie minął jeszcze pierwszy miesiąc 2019 roku, a świat nauki  już dostrzegł potencjał diety roślinnej. W niedawno opublikowanym przez the Lancet raporcie, weganizm jako jeden z mega trendów wskazują zarówno The Economist jak i lokalne media, m. in. portal Horeca Trends i gazeta.pl. Już w 2018 dostrzegliśmy silny zwrot ku produktom roślinnym – naprawdę trudno było zawęzić kryterium wyboru do 12 produktów, kiedy otwieraliśmy nasz plebiscyt. Przez ponad miesiąc zbieraliśmy Wasze głosy, czas podzielić się wynikami.

Lato, jesień, zima – lody!

Lato i wczesna jesień 2018 to czas, w którym na sklepowych zamrażarkach pojawiały się nowe, w pełni roślinne lody. Mieliśmy okazję próbować roślinnych lodów Ice Mastry, trzech wegańskich smaków Ben & Jerry, pysznych kubków warszawskich Lodów Syrenka na bazie nerkowców, malinowych i waniliowych Swedish Glace dostępnych w Biedronkach, ale prawdziwym hitem okazała się wegańska wersja lodów Magnum i to właśnie one zajmują trzecie miejsce w naszym plebiscycie. Za ich sukcesem stoi łatwa dostępność – w dwa warianty smakowe można się zaopatrzyć w sieciach sklepów Carrefour i Auchan. Pozostałe ze wspomnianych wyżej smakołyków dostępne są wyłącznie w dużych opakowaniach, podczas gdy lodami Magnum możemy zajadać się od razu po zakupie.

Roślinne mielone – gdzie jesteś?

Któż nie tęskni za babcinymi kotletami mielonymi, mięsnym bolognese czy pulpetami? Sentymentalne westchnienia rozwiązało pojawienie się wegańskiego mielonego w marketach sieci Netto oraz towarzysząca mu kampania w mediach społecznościowych. Duński produkt szybko zyskał popularność, nie dziwi więc jego obecność w rankingu Roślinniejemy oraz drugie miejsce z 16,8% głosów. Dziwić może natomiast decyzja Netto o wycofaniu produktów Naturli z oferty – wczesną jesienią mielone zniknęło z półek i jak dotychczas nie wróciło.

Obserwatorzy trendów na rynku spożywczym (np. CB Insights) twierdzą, że roślinne alternatywy dla mięsa zyskają na popularności w 2019 roku. Z wypiekami na twarzy obserwujemy rozwój lokalnych marek – Bezmięsny zapowiada pojawienie się na półkach sklepowych sieci handlowych, liczymy także na to, że 2019 roku produkty Naturli powrócą ze zdwojoną siłą – w końcu w portfolio marki znaleźć można świetne burgery czy roślinne masło. Czekamy!

And the winner is…

W ubiegłym roku mieliśmy wielokrotnie okazję spotykać się z osobami, które zajmują się wspieraniem i promocją bardziej roślinnego odżywiania w różnych regionach Europy i świata – często to właśnie te osoby, obserwujące rozwój roślinnego rynku w Polsce stwierdzały, że boom na dietę roślinną dostrzec można gołym okiem.

W badaniu przeprowadzonym przez Nielsen w połowie 2018 w Stanach Zjednoczonych odnotowano wzrost sprzedaży roślinnych jogurtów o 151% (!). Także w Polsce rośnie zainteresowanie alternatywami nabiału – bezwarunkowym zwycięzcą tegorocznego plebiscytu są kokosowe Jogurty Planton. Kilka smaków, elastyczność w dopasowaniu się do potrzeb konsumentów dopasowywania się do potrzeb konsumentów (o której wspominała także Honorata Jarocka w swojej prezentacji podczas konferencji Plant-Powered Perspectives), ale przede wszystkim wypełnienie luki na rynku i ciągła praca nad zwiększaniem dostępności swoich produktów – to czynniki, dzięki którym roślinne jogurty z Szaflar pod Zakopanem stały się hitem 2018 roku, zdobywając 32% głosów osób biorących udział w plebiscycie. Brawo Jogurty Magda!

Zaraz za podium znalazł się seitanowy kebab Seitan Threat, uzyskując 7,8% głosów. Liczymy, że alternatywne źródła białka i roślinne odpowiedniki mięsa będą stawać się coraz dostępniejsze. Wspomniane wcześniej żeberka od Bezmięsnego zajęły szóste miejsce, uzyskując 5,7% głosów. Pomiędzy nimi, na piątym miejscu uplasowały się wegańskie Ben & Jerry’s z 6,3% wszystkich głosów.

 

Hot-dogi rządzą

W tegorocznym plebiscycie postanowiliśmy wspólnie wybrać także najlepszą roślinną akcję na rynku gastronomicznym – w 2018 roku królowały hot-dogi! Ponad połowę osób biorących udział w plebiscycie najbardziej przekonało pojawienie się roślinnych hot-dogów na stacjach Orlen – skala i rozmach działań PKN Orlen robią wrażenie, ale przede wszystkim ułatwiają życie wszystkim podróżującym samochodami. 33,7% głosów oddaliście na… wegańskie hot-dogi w sieci Ikea.

Na wyróżnienie zasługuje także sieć Meet and Fit, Restauracje Olimp i Max Burgers, dzięki którym dieta roślinna na co dzień staje się prostsza. Przewidujemy, że w kategorii akcji na rynku gastronomicznym w 2019 roku będziemy mogli wskazać zdecydowanie więcej podmiotów. McDonald’s, puszczamy oko w oczekiwaniu na McVegan.

O działaniach RoślinnieJemy w 2018 roku oraz o trendach na 2019 poczytasz tutaj.

Wegański jadłospis na Roślinne Poniedziałki – dzień 17!

Zastanawialiście się kiedyś nad tym jak zachęcić swoich bliskich do spróbowania diety roślinnej? My robimy to codziennie, a jednym z naszych sprawdzonych sposobów jest udowadnianie, że wegańskie posiłki mogą być proste, tanie, zdrowe i smaczne. Dlatego w naszym dzisiejszym menu znajdziecie: tosty z awokado i wędzonym tofu, ciasteczka owsiane, krem z grochu z jabłkiem oraz sałatkę z kapusty pak choi. Smacznego!

DIETA ROŚLINNA – DZIEŃ 17

Śniadanie: Tosty z awokado i wędzonym tofu

Chleb pełnoziarnisty 90 g (3 cienkie kromki)

Awokado 100 g (½ dużego)

Sok z cytryny (1 łyżeczka)

Tofu wędzone 100 g (½ opakowania)

Przyprawy: sól, pieprz

Przepis: Awokado łączymy z sokiem z cytryny i doprawiamy pieprzem i solą. Chleb opiekamy w tosterze lub piekarniku. Tosty smarujemy pastą z awokado, a na wierzchu układamy plastry wędzonego tofu.

Drugie śniadanie: Ciasteczka owsiano-czekoladowo-bananowe

Banan 120 g (1 sztuka)

Płatki owsiane 55 g (½ szklanki)

Czekolada gorzka 18 g (3 kostki)

Przepis: Banana rozdrabniamy widelcem, łączymy z płatkami owsianymi i dodajemy pokrojone kawałki czekolady. Z masy formujemy małe ciasteczka, wykładamy na papier do pieczenia i zapiekamy ok. 15 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.

PRZECZYTAJ TAKŻE: WEGAŃSKI JADŁOSPIS NA ROŚLINNE PONIEDZIAŁKI – DZIEŃ 10!

Obiad: Krem z grochu z jabłkiem

Groch łuskany połówki 100 g (½ szklanki)

Jabłko 180 g (1 sztuka)

Cebula 100 g (1 sztuka)

Ziemniak 85 g (1 sztuka)

Sos sojowy 10 g (1 łyżka)

Oliwa z oliwek 5 g (1 łyżeczka)

Natka pietruszki 18 g (3 łyżeczki)

Nasiona słonecznika 10 g (1 łyżka)

Czosnek 10 g (2 ząbki)

Bulion warzywny

Przyprawy: sól, pieprz, lubczyk, wędzona papryka

Przepis: Groch moczymy przez całą noc. Cebulę, czosnek oraz drobno pokrojone jabłko szklimy na oliwie. Dodajemy pokrojonego ziemniaka i przyprawy. Całość zalewamy bulionem, dodajemy groch i sos sojowy. Gotujemy ok. 1 godzinę, często mieszając. Gdy wszystkie składniki będą bardzo miękkie zupę blendujemy na krem. Podajemy posypane słonecznikiem i natką pietruszki.

Kolacja: Sałatka pak choi

Kapusta pak choi 200 g (1 sztuka)

Cukinia 150 g (½ małej)

Cieciorka konserwowa 100 g (5 łyżek)

Pomidorek koktajlowy 200 g (10 sztuk)

Sos sojowy 10 g (1 łyżka)

Olej lniany 5 g (1 łyżeczka)

Orzechy brazylijskie 8 g (2 sztuki)

Nasiona sezamu 8 g (1,5 łyżeczki)

Sok z cytryny (1 łyżeczka)

Czosnek 3 g (½ ząbka)

Przyprawy: liście mięty, sól, pieprz, papryka ostra, papryka wędzona

Przepis: Kapustę siekamy i gotujemy na parze. Cukinię kroimy na cienkie plasterki, a pomidorki przekrawamy na połówki. Kropimy wszystko sokiem z cytryny. Cieciorkę przyprawiamy i podprażamy na suchej patelni. W misce łączymy kapustę pak choi, cukinię, pomidorki, ciecierzycę i całość polewamy dressingiem przygotowanym z oleju lnianego, mięty, sosu sojowego i czosnku. Całość posypujemy sezamem i posiekanymi orzechami brazylijskimi.

Wiemy, że nie każdy na co dzień liczy kalorie w swojej diecie, jednak dla osób zainteresowanych tym tematem informujemy, że proponowany przez nas jadłospis zawiera w sobie ok. 2000 kcal i jest źródłem sporej ilości witamin, minerałów, antyoksydantów i innych cennych dla zdrowia składników. Korzystajcie i dzielcie się ze swoimi bliskim i jak co tydzień – pamiętajcie aby odpowiednio nawadniać swój organizm!

Dieta roślinna na ratunek zdrowiu człowieka i planety – wyniki prestiżowego raportu EAT-Lancet

Dziś w nocy w jednym z najbardziej prestiżowych czasopism medycznych – The Lancet opublikowany został długo oczekiwany raport powołanej przez The Lancet komisji ds. zdrowego odżywiania ze zrównoważonego systemu produkcji żywności (Commission on healthy diets from sustainable food systems).

Prace nad raportem trwały 3 lata, a jednym ze związanych z jego powstawaniem działań było powołanie Eat Foundation, a także ukazanie się edytorialu zatytułowanego „We need to talk about meat”, który zwrócił uwagę na powiązania pomiędzy zdrowym odżywianiem a zdrowiem planety, jasno wskazując na globalną potrzebę ograniczenia spożywania produktów odzwierzęcych.

Wspomniana publikacja oraz cały raport to działania bezprecedensowe na skalę światową, stanowiące pierwszą tak obszerną analizę spajającą działania z zakresu ochrony zdrowia i ochrony naszej planety.

Dziś o 14:30 możecie obejrzeć transmisję wykładu inauguracyjnego podsumowującego raport oraz przedstawiającego szerzej zakrojoną kampanię prowadzoną przez Eat Foundation pod hasłem #foodcanfixit. Do kampanii będziemy jeszcze wracać niedługo!

Najważniejsze wnioski przedstawione z raportu (na podstawie artykułu dostępnego tutaj):

  • zapewnienie zdrowej i zrównoważonej diety dla 10 miliardów ludzi do 2050 (zgodnie z prognozą liczby ludności) nie będzie możliwe bez transformacji nawyków żywieniowych, poprawy systemów produkcji żywności i redukcji zjawiska marnowania żywności;
  • zmiany w modelu żywienia – z obecnego w kierunku proponowanego w raporcie mogą znacząco przyczynić się do poprawy zdrowia człowieka, zapobiegając około 10.8-11.6 mln. śmierci rocznie! (redukcja o 19·0–23·6%);
  • raport rekomenduje model żywienia oparty przede wszystkim na produktach pochodzenia roślinnego, z małymi, okazjonalnymi dodatkami mięsa, nabiału i cukru;
  • wspomniana transformacja będzie wymagała większej niż 50% redukcji konsumpcji niezdrowych produktów takich jak czerwone mięso i cukier oraz większego niż 100% wzrost spożycia produktów zdrowych – orzechów, owoców, warzyw czy nasion roślin strączkowych;
  • nawet niewielki wzrost konsumpcji czerwonego mięsa lub nabiału może utrudnić lub uniemożliwić osiągnięcie założenia raportu (pkt 1).

Ważne linki:

Tekst powstał we współpracy z naszymi partnerami – Medycyną Stylu Życia!

Kaietanovich: kultura hip-hopowa i weganizm mają punkty wspólne

W 2019 roku ożywiamy zakładkę Ludzie i miejsca, chcąc odkrywać przed Wami różnorodność osób, które zdecydowały się na dietę roślinną. Co za tym idzie – różnorodność powodów, dla których coraz więcej z nas podejmuje podobną decyzję. Dziś serwujemy wywiad z Kaietanovich’em – raperem reprezentującym warszawskie składy ZETENWUPE oraz WCK. Co łączy kulturę hip-hopową z weganizmem, jak to wszystko się zaczęło i czy bycie na diecie roślinnej jest współcześnie wyzwaniem? Odpowiedzi znajdziecie w dzisiejszej rozmowie.

WP: Kiedy podjąłeś decyzję o wykluczeniu produktów odzwierzęcych ze swojej diety?

KO: Równo 2 lata temu zjadłem ostatni kawałek mięsa. Od ponad półtora roku staram się też nie korzystać z jakichkolwiek produktów pozyskiwanych w drodze wykorzystywania zwierząt.

WP: Zapytam najprościej – dlaczego?

KO: Ze względu na zwierzęta. W chwili refleksji dotarło do mnie, że te stworzenia, które na co dzień kładę na talerzu obok ryżu i warzyw, mają dokładnie te same organy wewnętrzne co ja (jak mózg, oczy, język, serce, płuca, wątroba, jelita, nerki, genitalia, etc.), czują dokładnie te same emocje co ja(radość, lęk, smutek, wdzięczność, strach etc.). Mają też dokładnie te same relacje rodzinne co ja (mama, syn, tata, córka, brat, siostra, etc.) i w gruncie rzeczy jedynym, co nas różni jest to, jak skomplikowane są nasze procesy myślowe, czy inaczej: język, jakim się posługujemy. Po uświadomieniu sobie powyższych, wprowadzenie zmian w codziennej diecie przyszło mi bez trudu, była to jedynie kwestia konkretnego ustawienia i zrozumienia moich priorytetów.

WP: Zwierzęta mogą nas czegoś nauczyć?

KO: My mamy słowa, za pomocą których dociekliwie zgłębiamy wszelkie sprawy i łatwo przekazujemy złożone informacje, ale też mocno komplikujemy rzeczywistość. Język zwierząt jest dużo prostszy, one mówią głównie czynami, wystarczy obserwować. Najstarsze filozofie duchowe nauczają, że oświecenie przychodzi z wyciszenia umysłu. Ludzie na całym świecie medytują, jeżdżą po dżunglach, zażywają szamańskich wywarów, poddają się rozmaitym rytuałom żeby osiągnąć ten stan. Zwierzęta mają to naturalnie. To całkiem zabawne, że mimo to uważamy się za „gatunek wyższy”.

WP: Co zmieniło się po przejściu na dietę roślinną?

KO: Masa rzeczy, mógłbym mówić długo i na pewno o czymś bym zapomniał. Z najważniejszych: na pewno jestem spokojniejszy o swoje zdrowie, szybciej się regeneruję po wysiłku/imprezie, pozbyłem się problemów ze spaniem, praktycznie nie miewam kłopotów żołądkowych. I mniej się spinam, łatwiej mi się zrelaksować.

WP: Miałeś kiedykolwiek poczucie, że tym samym coś tracisz?

KO: Nigdy. Zdarzało mi się po bardziej zakrapianej nocy pobudzić pod wpływem zapachu jakiegoś tłustego pepperoni, czy czegoś takiego, ale to były tylko echa starych nawyków. Nawet nie rozważałem wzięcia tego do ust.

WP: Najczęstszy mit o diecie roślinnej?

KO: Nie wiem który jest najczęstszy, ale wiem że wszystkie bledną wobec prostego researchu w temacie.

WP: Członkowie Wu-Tang Clan, Jay-Z czy ASAP Rocky to tylko kilka z wielu przykładów raperów, którzy zachęcają do diety roślinnej, świecąc własnym przykładem. Znajdujesz punkty wspólne w kulturze hip-hopowej i weganizmie?

KO: O, tak. Oba te ruchy naświetlają kłamstwa systemu, w którym żyjemy i u korzeni obu z nich leży pogłębianie świadomości. Sam niechętnie nazywam siebie weganinem, czy wegetarianinem, bo mam w tym wszystkim swój własny kompas i nie potrzebuję odgórnych reguł, które będą mówić mi co jest, a co nie jest ok, ani też nie zależy mi na przynależeniu do grupy. Natomiast dieta złożona głównie z roślin i zwracanie uwagi na dokonywanie bardziej odpowiedzialnych wyborów przy okazji codziennych czynności są już w tej chwili nieodłączną częścią mojej osobistej, jednoosobowej kultury hiphopowej.

WP: Co do pogłębiania świadomości, Eat Healthy – pochwała weganizmu i Discipline na cześć siły charakteru to jedne z flagowych utworów Dead Prez – jak dużo samodyscypliny potrzeba, by wytrwać w postanowieniu o zmianie diety, czy w Twoim odczuciu dziś – jeść roślinnie, oznacza wyzwanie?

KO: Jest rok 2019, dostęp do żywności w naszej części świata jest lepszy niż był kiedykolwiek i poza nielicznymi, chorującymi na niektóre z rzadkich chorób, wszyscy jesteśmy w stanie żyć długo, zdrowo i szczęśliwie bez męczenia zwierząt. To nawet niekoniecznie jest kwestia samodyscypliny. Ja sam absolutnie nie uważam siebie za dobry przykład samodyscypliny, przez większość życia byłem raczej przykładem jej przeciwieństwa, a odstawienie produktów odzwierzęcych przyszło mi bez wysiłku. Jako człowiek, który do 25. roku życia nie uznawał dania bez kawałka mięsa za pełnoprawny posiłek, jestem pewien że każdy może wprowadzić tę zmianę w swoim życiu i wziąć większą odpowiedzialność za to, co kładzie na talerz. A jeśli z jakichś powodów nie każdy, to już na pewno każdy może spróbować.

WP:czyste mięso – jesteś zwolennikiem idei?

KO: Chyba musiałbym spróbować, żeby stwierdzić. Mi osobiście mięso nie jest do szczęścia potrzebne, zwłaszcza, że są już takie potrawy, które smakują identycznie jak mięso, a mięsem nie są (niedowiarkom polecam odwiedzić Momencik na Poznańskiej, gdzie serwują absolutnie najpyszniejsze burrito na Ziemi). Z drugiej strony mam świadomość, że na świecie nadal jest wiele osób, dla których życie bez steka jest „niemożliwe”. W ich kontekście czyste mięso na pewno jest dobrym pomysłem i sposobem na pomoc zwierzętom.

WP: Danie, do którego wracasz obecnie najczęściej?

KO: Aktualnie sporo jem na mieście – właśnie wróciłem do Polski i okazuje się, że mamy tu mnóstwo wegańskich opcji, które z reguły są naprawdę przepyszne. Gotując w domu nie lubię spędzać za dużo czasu przy garach, wobec czego moim klasykiem jest ryż z ciecierzycą w sosie z warzyw, jakie akurat mam pod ręką.

Autor portretów Kajetana – Michał Matraszek

Autor zdjęcia koncertowego – Tomasz Karwiński

Posłuchaj:

Kaietanovich – „Gotowy

Zetenwupe – „Nowojorski Stan Rzeczy

WCK – „Stej Tru