Jeden prosty krok, by podwoić sprzedaż wegańskich produktów w sklepach?

Badania w London School of Economics pokazały, że produkty oznaczone symbolem „v”  (vegan), przeniesione z działu z produktami dla wegetarian do głównego działu z żywnością, zwiększyły swą sprzedaż ponad dwukrotnie (56%)!

Rekomendujemy firmom, aby unikały wszelkiego znakowania produktów literą „v”, a zamiast tego skupili się na walorach zdrowotnych produktu oraz takich informacjach jak zawartość białka itp.  – mówi założyciel Good Food Institute, Bruce Friedrich.

Friedrich dodaje również, że znakowanie produktów jako wegański czy też wegetariański jest odbierane przez ludzi jako produkt przeznaczony jedynie dla wegan lub wegetarian.

Wiele największych firm w Stanach Zjednoczonych podąża za tą radą. Dla przykładu, na produktach firmy Gardeja możemy zobaczyć takie oznakowania produktów jak „meat-free” oraz „plant-based”, dodając do tego małe oraz słabo widoczne „v” na opakowaniu.

Podobnie sprawy mają się w przypadku firmy Hampton, która na swym wegańskim majonezie nie używa żadnego specjalnego oznakowania.

Założyciel GFI tak tłumaczy swoje wskazówki dot. znakowania:

TAK CZY SIAK, WEGANIE ZNAJDĄ TEN PRODUKT

 

Friedrich podkreśla, iż działając w ten sposób, jest mało prawdopodobnym, że sprzedaż produktów wegańskich spadnie:

Jednak European Vegetarian Union (EVU) jest odmiennego zdania. Uważa, że „v” dodawane na opakowaniu, ułatwia weganom szybkie i łatwe odnalezienie produktu.

Urzędnik do spraw publicznych – Ronja Berthold – stwierdziła:

POSTAW NA „LUŹNY” OPIS

Kolejnym dobrym pomysłem na to, aby zwiększyć sprzedaż, jest używanie bardziej „luźnych” nazewnictw oraz opisów produktów.

Anglojęzyczne nazwy tj.: „sweet sizzlin green beans” oraz „zesty ginger-turmeric sweet potatoes” na stałe zwiększyły sprzedaż względem takich nazw jak: „plain-labelled green beans” i „sweet potatoes” – pomimo braku różnicy w składzie.

Brytyjscy giganci – Sainsbury’s i Tesco używają w swoich produktach takich nazw jak „sweet and smoky BBQ pulled jackfruit” oraz „teriyaki-style noodles with […] sweet ‘n’ savoury glaze, Asian-style vegetables and tangy lime”.

Nawiązując do czołowego autora Stanford Study – Bradleya Turnwalda – „luźne” nazewnictwo może się różnić w zależności od regionu, w którym go użyto. Każda wytwórnia z osobna powinna na własną rękę przekonać się, co w jej przypadku najlepiej się sprawdza.

JESTEŚ CIEKAW, W JAKI SPOSÓB ZWIĘKSZYĆ SPRZEDAŻ PRODUKTÓW KATEGORII „V”? KONIECZNIE ZAJRZYJ NA STRONĘ WWW.FOODNAVIGATOR.COM

Źródło: https://www.foodnavigator.com/Article/2018/01/15/Avoid-the-V-word-and-other-tips-to-boost-meat-free-and-dairy-free-sales

Dieta roślinna w zaleceniach amerykańskiego rządu?

Wytyczne żywieniowe Departamentu Rolnictwa Stanów Zjednoczonych (USDA) to opracowywane co pięć lat przez specjalnie powołany komitet zalecenia, które są szeroko wykorzystywane i cenione przez agencje rządowe, ośrodki edukacyjne, a także przez samych konsumentów. Przez lata stały się źródłem promowania optymalnego sposobu żywienia. Już teraz trwają prace nad zaleceniami na lata 2020-2025. Czy będą one promować odżywianie oparte na produktach wegańskich?

WSTAWIENNICTWO HARVARD LAW SCHOOL

Departament Rolnictwa Stanów Zjednoczonych w ostatnim czasie pozostaje pod ostrzałem wielu środowisk popularyzujących diety roślinne. Prestiżowa uczelnia poprosiła o przeanalizowanie powiązań pomiędzy konsumpcją mięsa, a rozwojem różnych chorób.

Przedstawiciele Uniwersytetu Harvarda wprost pytają jak USDA ustosunkuje się do związku pomiędzy spożyciem czerwonego i przetworzonego mięsa, a ryzykiem występowania chorób układu krążenia oraz nowotworów. Co więcej, jedna z organizacji walczących o prawa zwierząt Animal Legal Defense Fund kładzie również nacisk na konieczność usunięcia z zaleceń USDA stwierdzenia, że spożywanie produktów pochodzenia zwierzęcego jest niezbędne do pozostawania w pełnym zdrowiu. Zwraca także uwagę na potrzebę rozróżniania diet wegańskich i wegetariańskich, ponieważ nie są one identyczne pod względem żywieniowym.

POLITYKA

Politycy również nie pozostają w tej sprawie obojętni – kongresmen Matt Cartwright stara się nakłonić Departament Rolnictwa do nadania priorytetu diecie opartej na roślinach w swoich najświeższych wytycznych. Jego zdaniem nie ma wątpliwości, że dieta wegańska jest kluczem do naszego przetrwania i zrównoważonego rozwoju całej naszej planety.

Przeczytaj także: 7 kroków aby zostać zdrowszym roślinożercą

ROSNĄCE ZAINTERESOWANIE TEMATEM DIET ROŚLINNYCH

Nie ma jeszcze pewności w jakim stopniu powyższe naciski wpłyną na formułowane przez USDA zalecenia dietetyczne na lata 2020-2025. Bezsprzecznie jednak każdy głos ma tutaj znaczenie, a im więcej osób zwraca uwagę na pozytywne aspekty diet roślinnych, tym z większą mocą skłania to jej przeciwników do głębszych przemyśleń i ponownej analizy tego tematu.

Źródła: http://vegnews.com/articles/page.do?pageId=11083&catId=1 http://vegnews.com/articles/page.do;jsessionid=E1AC8C877CD70A22E6CC8170B73130DD?pageId=11038&catId=1
Zdjęcia:
Toa Heftiba | Unsplash, Charisse Kenion | Unsplash

[KONKURS] RoślinnieJemy na Restaurant Week’u!

Znacie Restaurant Week – jeden z najsmaczniejszych cyklicznych festiwali restauracyjnych w Polsce? Co edycję uważnie śledzimy liczbę i jakość wegańskich dań oferowanych w ramach tego wydarzenia i widzimy, że jest ich coraz więcej. Zasady są proste: rezerwujecie stolik i w cenie 49 zł otrzymujecie ucztę w postaci przystawki, dania głównego oraz deseru. Brzmi dobrze, prawda? Właśnie dlatego przygotowaliśmy dla Was listę miejsc, gdzie podczas RW zjecie wegańsko, pysznie i do syta, a poza tym – konkurs. Wyjątkowy, bo taki, w którym możecie wygrać powójne zaproszenie do wybranej restauracji, która bierze udział w festiwalu. Bo roślinny fine dining daje radę!

Poniżej znajdziecie listę miejsc oraz literę, którą jest oznaczone menu wegańskie na stronie www.restaurantweek.pl   – na końcu wpisu czeka na Was konkurs!

BIAŁYSTOK:

Browar stary rynek (B)

Cristal (B)

Kwestia Czasu

GDAŃSK:

Rękawiczka (B)

Buddha (B) – 

Tawerna (B)

KRAKÓW:

Barka, Podgórska 16:

1. Zestaw kiszonek według rodzinnych receptur Miry i Sumony – różowa rzepa, koreańskie ogórki i ostra marchewka 2. Japchae czyli makaron z batatów smażony z chrupkimi warzywami, grzybami i świeżym szpinakiem 3. Ciasteczka Mochi z fasolą i czekoladą z pudem z matchy

 

Zenit, Miodowa 19:

1. Krem z czarnej fasoli / banan / natka pietruszki 2. Stek z marynowanego tofu / karmelizowana mini marchew / brukselka 3. Mus z kaszy jaglanej z mlekiem migdałowym

ŁÓDŹ: 

Zielona 

A:

B:

 

MYSŁOWICE

Biała Gruba, Powstańców 1:

1. Oberiba wege: kalarepa/cytryna/mleko kokosowe/koperek/baby szpinak 2. Mysłowicka polenta wegańska: puree z korzenia edo/crosne/polenta z burakami/rzodkiew kiszona/popcorn z kaszy gryczanej 3. Panna cotta z Chebzia: Kakao/truskawki/mięta/mleko kokosowe/owoce

POZNAŃ:

Kuchnia Solei (B)

Moderno (B)

SZCZECIN

Marina Restaurant

WARSZAWA:

MOMU, Wierzbowa 9/11:

1. Carpaccio z ogórka z oliwą cytrynową i miętą, płatki migdałów, owoce granatu. 2. Kasza jaglana z wędzonym bakłażanem, kukurydzą, sałatą, rukolą i granatem – skropione olejem arachidowym z dodatkiem pasty z jarmużu, dyni, suszonych pomidorów, grillowanej limonki. 3. Wegańskie ciasto czekoladowe z wędzoną papryką, różowym pieprzem, świeżymi owocami oraz musem malinowym.

 

Powidoki, Wybrzeże Kościuszkowskie 22:

1. Zupa doenjang na bazie koreańskiej pasty z fermentowanej soi z młodym szpinakiem, tofu i grzybami enoki  2. Grzyby shimeji, shitake i kalafior w marynacie z gruszki nashi, sosu sojowego, oleju sezamowego, sake i mirin; syczuańskie pikle z ogórka, enoki z dressingiem z dymki imbiru, daikon i ryż 3. Gruszka nashi karmelizowana w syropie korzennym z kokosowym kremem z yuzu

Veg Deli, Radna 14:

1. Bruschetta z wegańską mozzarellą naszego wyrobu, pieczoną dynią piżmową, rukwią wodną i oliwą infuzowaną rozmarynem

2. Beet Bourginion podany na selerowym puree z chipsami z salsefii

3.Tarta cytrynowa z likierem Grand Marinier na migdałowym spodzie

WROCŁAW:

Ahimsa A i B

 

Folgujemy B

KONKURS

Aby wygrać podwójne zaproszenie na roślinną ucztę podczas Restaurant Weeku, w komentarzu pod tym wpisem napiszcie jakie było najlepsze danie wegańskie, którego mieliście okazję spróbować poza domem i dlaczego warto wprowadzić podobne do menu. Mamy nadzieję, że będzie to spora inspiracja dla restauracji, które właśnie decydują się na wprowadzenie roślinnej karty do swoich restauracji!

Konkurs trwa do poniedziałku, wtedy wybierzemy najbardziej smakowitą naszym zdaniem odpowiedź!

Gordon Ramsay na diecie roślinnej?

Kilka dni temu kulinarna społeczność Twitter’a stanęła na głowie. Wszystko za sprawą wpisu Gordona Ramsay’a – jednego z najbardziej rozpoznawalnych szefów kuchni na świecie. Going to give this vegan thing a try… Gordon Ramsay spróbuje diety roślinnej?

Pamiętamy wypowiedzi wybuchowego gwiazdora, w których twierdził, że posadziłby swoje dzieci na krześle elektrycznym, gdyby przestały jeść mięso. Znany z niechęci do wegetarian i wegan Ramsay dostrzega w końcu potrzebę zmiany swojego podejścia? Najwyższa pora – ponad 180 tys. osób dołączyło do tegorocznej edycja Veganuary w Wielkiej Brytanii, a dla 62% z nich w pełni roślinny styczeń okazał się na tyle atrakcyjny, że postanowiły spróbować diety wegańskiej na dłużej.

Dieta roślinna staje się coraz bardziej popularna, w Londynie, Pekinie, ale i większości polskich miast – trend dostrzegają instytucje, międzynarodowe korporacje i lokalne firmy, dopasowując swoją ofertę do potrzeb osób zainteresowanych ograniczaniem spożycia mięsa.

Nowo-otwarta restauracja Gordon Ramsay Street Pizza będzie serwować także roślinne dania, w czasie gdy we wszystkich brytyjskich placówkach Pizza Hut od kilku miesięcy możemy zjeść pizzę z w pełni roślinnym serem Violife.

Gordon Ramsay zaczyna swój romans z dietą roślinną. Najlepsi polscy kucharze, innowatorzy na rodzimej scenie kulinarnej już od dawna wiedzą, że dieta roślinna jest nie tylko dobra dla środowiska i zdrowia, ale przede wszystkim bogata w smaki. Ambasador Roślinnych Poniedziałków, Grzegorz Łapanowski z Food Lab Studio właśnie wystartował z cyklem wegańskich warsztatów – Roślinniejemy jest ich patronem medialnym. Serdecznie zapraszamy!

Poznaj wszystkich ambasadorów Roślinnych Poniedziałków.

Wegańskie burgery w Meat & Fit – recenzja!

Trend na dania roślinne rośnie obecnie bardzo szybko. Powstają nowe w 100% roślinne restauracje, a część lokali, która wcześniej nie oferowała opcji wegańskich, idzie z duchem czasu i wprowadza takowe do swojej karty. Jednym z nich jest sieć burgerowni Meat & Fit – Slow Food, która we współpracy z nami wprowadziła do swoich lokali w całej Polsce całkowicie roślinne burgery.

Od kilku miesięcy w ich ofercie, obok burgerów mięsnych, znaleźć możemy aż 9 różnych pozycji całkowicie wegańskich. Wybraliśmy się do lokalu przy ul. Grzybowskiej w Warszawie, by sprawdzić jak smakują!

Gdy weszliśmy do Meat & Fit pierwsze, co rzuciło nam się w oczy, to bardzo przytulny, nowoczesny wystrój. Pan za ladą przywitał nas szerokim uśmiechem i cierpliwie czekał na długą, niełatwą decyzję. W końcu, po żywej dyskusji, wybór padł na Siódme niebo, Veggie BBQ, Wegańską Azję i Sushi Veggie Burger, do tego przepyszne frytki z batata i Vegan Cola.

Siódme (roślinne) niebo

Nazwa nie jest przesadzona! Bułka (my wybraliśmy pełnoziarnistą), sałata, burak pieczony, burger z czerwonej fasoli, ser cheddar wegański, hummus, pomidor, jalapeno, kiełki fasoli mung, kapary, a do tego prażone płatki migdałów… Brzmi dobrze, prawda? Wszystkie składniki idealnie ze sobą współgrały. Kotlet z fasoli miał super konsystencję i był bardzo sycący, burak dodał trochę słodyczy, hummus i kapary słoności, jalapeno odrobinę pikantności, a płatki migdałów i kiełki bardzo przyjemnej chrupkości. Jeśli lubicie dużo różnych nut smakowych w jednym daniu, to Siódme Niebo na pewno spełni Wasze oczekiwania.

Smakowa podróż po Wegańskiej Azji

Tutaj składników jest już mniej, ale za to jakich! Bułka, sałata, burger z kalafiora, warzywa w tempurze, mango, sos teriyaki i sezam – ta orientalna kombinacja zdecydowanie przypadła nam do gustu. Na początku byliśmy dość sceptycznie nastawieni do kalafiorowego kotleta, ale nasze wątpliwości okazały się zupełnie niesłuszne. A w połączeniu z ciepłymi, chrupiącymi warzywami w tempurze i dojrzałym, słodziutkim mango jest to po prostu mistrzostwo! Smak burgera rzeczywiście bardzo kojarzy się z podróżami po barwnej Azji.

Veggie BBQ – test „mięsożercy”

BBQ kojarzy się (przynajmniej nam) przede wszystkim z mięsem. Dlatego do testu wegańskiego burgera BBQ specjalnie zwerbowaliśmy Antka – znajomego mięsożercę. Jak ocenił połączenie kotleta z czerwonej fasoli z wegańskim serem, pomidorem, ogórkiem kiszonym, rukolą, jalapeno, prażonymi pestkami dyni i wreszcie sosem barbecue? Ku naszej uciesze był bardzo pozytywnie zaskoczony, że roślinny burger smakuje równie dobrze, a może nawet ciekawiej niż tradycyjny! Co więcej, naprawdę się nim najadł, a jednocześnie nie czuł się ciężko i ospale, co niekiedy zdarza mu się po burgerach mięsnych.

Sushi w formie burgera?

Takie połączenie brzmi osobliwie, dlatego z czystej ciekawości postanowiliśmy spróbować Sushi Veggie Burgera. W tej kombinacji kotlet jest zrobiony z cieciorki, a towarzyszą mu sałata, ogórek zielony, warzywa w tempurze, sos sojowo-barbecue, szczypiorek i sezam. Burger okazał się totalnym hitem! W smaku rzeczywiście przypomina sushi, więc jeśli ktoś jest fanem tej japońskiej potrawy, to na pewno się nie zawiedzie.

Czytaj także: Branża gastronomiczna zauważa rosnący trend na dania roślinne!

NASZ WERDYKT

Wszystkie cztery burgery były świeże, pyszne i naprawdę sycące. Każdy z nich smakował zupełnie inaczej, co jest ogromnym plusem, bo podczas kolejnych wizyt można odkrywać nowe smaki. Nasze serca najbardziej skradła jednak Wegańska Azja, której przyznajemy złoty medal! Do Meat & Fit na pewno wrócimy jeszcze nie raz, bo zostało nam jeszcze aż 5 smaków burgerów i kilka smoothies do spróbowania. Nasze wrażenia są bardzo pozytywne i cieszymy się, że w tak wielu miastach Polski można zjeść teraz naprawdę pyszne roślinne burgery, które w niczym nie ustępują mięsnym odpowiednikom.

Dajcie znać czy już próbowaliście i który smak jest Waszym faworytem!

#RoślinnieJemy

Lider duńskich producentów żywności roślinnej blisko przejęcia 5% rynku mielonej wołowiny!

Według oświadczenia znanej skandynawskiej bezmięsnej marki Naturli’ Foods, po dwóch miesiącach od wprowadzenia przez nich na rynek roślinnego zamiennika mięsa wołowego, już niewiele brakuje do osiągnięcia celu.

Wyzwanie, jakie przed sobą postawili, wydawało się prawie niemożliwe. Firma ustawiła sobie za cel przejęcie aż 5% rynku mielonej wołowiny! Pomocna na pewno okaże się możliwość dostawy ich produktów do aż 1200 nowych sklepów. Po pierwszym etapie, dotyczącym dostawy zamienników mięsa do ok. 600 duńskich sklepów, producent Naturli’ Foods będzie zaopatrywał dodatkowo także 1200 sklepów należących do sieci Coop Group.

Jak stwierdził przedstawiciel Naturli’ Foods, dyrektor Henrik Lund: „Naszym celem było przejęcie 5% rynku mielonej wołowiny w ciągu trzech lat. Już miesiąc po wprowadzeniu na rynek produktów Naturli’ Hakket byliśmy bardzo blisko osiągnięcia tego celu”.

Czytaj także: Wpisz się w nowy trend – zweganizuj swoją firmę w 2018 roku!

Branża gastronomiczna – zarówno restauratorzy, handlowcy, jak i producenci żywności – zauważa wszechogarniający światowy trend rosnącego zapotrzebowania na żywność pochodzenia roślinnego. Chwile świetności czekają firmy, które zdecydują się wypełnić lukę, jaka tworzy się na rynku w związku ze zwiększającym się popytem na roślinne alternatywy dla produktów mięsnych.

Źródło: https://fodevarewatch.dk/Fodevarer/article10347209.ec

Zdjęcie: http://naturli-foods.dk/forside.aspx

Tofu, hummus i bulgur w szkolnych bufetach? U Pani Ani to codzienność!

Bufety szkolne, w których uczniowie jedzą smacznie, zdrowo i roślinnie – brzmi dobrze prawda? Już nie tylko sieci handlowe, restauracje, producenci żywności wierzą i inwestują w wegańskie dania i produkty. Roślinna rewolucja zagląda również do… polskich szkół! I to z dużym sukcesem – w bufecie szkolnym Pani Anny Szczypior w I Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika w Gdańsku​,​ roślinne dania znikają chwilę po wybiciu 12.

Kolorowe kanapki z hummusem i warzywami czy sałatki z bulgurem cieszą się dużym zainteresowaniem uczniów. Na tyle dużym, że uczniowie sami zdecydowali się przeprowadzić dla nas wywiad z Panią Anią. Z ogromną radością przedstawiamy Wam jego efekty – sprawdźcie co i dlaczego można zjeść w najlepszym gdańskim bufecie szkolnym!

Dlaczego zdecydowała się Pani na roślinne opcje w swoim bufecie?

Dlatego, że coraz więcej młodzieży jada właśnie takie, bezmięsne posiłki! Wegańskie, wegetariańskie. A bardzo lubię wprowadzać nowe pozycje do swojego bufetu i staram się odpowiadać na potrzeby wszystkich uczniów, a nie tylko wybranej grupy.

Z jakim odbiorem spotkały się takie opcje?

Z powodzeniem. A może lepiej – bardzo dużym powodzeniem. Nawet osoby, które na co dzień jedzą mięso, mleko, ser, teraz często sięgają po te bezmięsne, wegańskie opcje. Z jednej strony są ciekawi nowych smaków, a z drugiej chcieliby odżywiać się nieco zdrowiej na co dzień – a taka idea przyświeca całemu bufetowi szkolnemu.

 

Jakie roślinne opcje proponuje Pani w swojej ofercie?

Bardzo różne. Na przykład kanapki z tofu i warzywami lub z warzywami i hummusem. Sałatkę z kaszy bulgur z hummusem, makaron z warzywami w sosie sojowym. I coraz więcej! Zawsze jest coś nowego. Co tydzień staram się wprowadzać nowe dania.

Czy podoba się Pani idea „Roślinnych Poniedziałków”? Co Pani o niej myśli?

Jak najbardziej, bardzo mi się podoba. Nawet jeden dzień robi różnicę, ale jeść trzeba codziennie, dlatego nie ograniczamy się tylko do poniedziałku. W naszym bufecie mamy roślinny… tydzień!

 

Co sądzi Pani o odżywczości dań roślinnych?

Jeśli się urozmaica dietę, nie je się monotonnie, to można tak sobie skonstruować swoje menu, że roślinne produkty w zupełności mogą zastąpić mięso w kontekście swojej odżywczości. Na rynku jest dostępnych tyle ciekawych wegańskich produktów, że nie jest to problem!

Jakie jest Pani ulubione wegańskie danie?

Jest ich wiele! Sama w domu zaczynam wprowadzać ich coraz więcej, ale hitem w mojej rodzinie zawsze jest proste, ale przepyszne danie – makaron ryżowy z sosem pomidorowym z cukinią, przyprawami.

 

 

W Twoim bufecie szkolnym/studenckim/pracowniczym brakuje roślinnych opcji? Jesteś rodzicem, któremu zależy na tym, by jego dziecko miało szerszy dostęp do zdrowszych, roślinnych dań i produktów w swoim bufecie lub stołówce szkolnej? Pokaż właścicielowi lub zarządcy ten wpis i skontaktuj nas! Zainteresowanym obiecujemy pomoc i doradztwo w zakresie wyboru i opracowaniu prostych, korzystnych względem food costu, zdrowszych dań i produktów. Wspieramy, doradzamy, próbujemy – RoślinnieJemy!

Zakładka kontaktowa – klik!

Wywiad i zdjęcia: uczniowie I Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika w Gdańsku

Roślinny produkt roku – znamy wyniki!

O tytuł najlepszego produktu roślinnego 2017 roku walczyło 10 wyjątkowych produktów wyłonionych przez nas spośród wszystkich wyrobów roślinnych, które ukazały się w minionym roku na półkach polskich sklepów. Walka była naprawdę zacięta. Nasi czytelnicy oddali ponad osiemset głosów na swoich faworytów, na których czekały nagrody w postaci obszernego artykułu na naszej stronie z przepisem wykorzystującym zwycięski produkt oraz reklamy w naszym darmowym e-booku kulinarnym. Przedstawiamy wyniki!

Miejsce 5 – Gryczotto burak i jarmuż „Inna bajka”

Każdy z nas ma takie dni, kiedy godziny zamieniają się w minuty. Czas nagli, my zapomnieliśmy z domu drugiego śniadania, a o wyjściu do restauracji podczas przerwy na lunch możemy pomarzyć. Wtedy na ratunek przychodzi “Inna Bajka” i ich roślinne dania gotowe do spożycia po zalaniu wrzątkiem. Smacznego!

Miejsce 4 – Rama Roślinna „Unilever”

Rama 100% Roślinna to pierwsza w pełni roślinna margaryna dostępna na rynku polskim, którą możemy kupić w prawie każdym sklepie. Dostępna jest w kilku wariantach smakowych – z olejem rzepakowym, z olejem kokosowym, z olejem z orzechów włoskich oraz z olejem z awokado. Nasi czytelnicy rozsmakowali się w niej do tego stopnia, że zasłużyła na miejsce zaraz za podium.

Miejsce 3 – Cremajo „Starck’s Food Polska”

Cremajo „Starck’s Polska, to produkt innowacyjny na polskim rynku. W 100% naturalny, ma taką samą konsystencję, zapach i smak, jak tradycyjny majonez. Dostępny jest w 3 wariantach: BIO, 20% tłuszczu oraz 40% tłuszczu. Doskonały do kanapek, frytek. burgerów, sałatek, surówek i past (bez!)jajecznych, podbił kubki smakowe naszych czytelników.

Marzy nam się abyśmy mogli zawsze mieć go na honorowym miejscu w lodówce. Życzymy Starck’s Polska kolejnych tak znakomitych produktów roślinnych!

Miejsce 2 – Boczek „Bezmięsny Mięsny”

Bezmięsny Mięsny to pierwszy w Polsce “roślinny rzeźnik” online, czyli sklep, w którym można kupić pyszne zamienniki mięsa. Praktycznie każdy ich nowy produkt okazuje się być prawdziwym hitem. Od ponad roku gromadzą wokół siebie stale powiększającą się społeczność oddanych klientów, którzy nie zawiedli i tym razem, hojnie obdarowując ulubieńców swoimi głosami. Zajmujący zaszczytne drugie miejsce w naszym plebiscycie roślinny boczek okrzyknięty został przez fanów Bezmięsnego Mięsnego ich najbardziej udanym produktem.

Na rynku amerykańskim  produkty roślinne z sukcesem imitujące mięso spotkać możemy już od dawna. W produkty Beyond Meat, założonego w 2009 roku, inwestuje sam Bill Gates. W ich ‘Beast Burgerze’ znajduje się więcej białka, żelaza i wartości odżywczych niż w burgerach mięsnych, nie znajdziemy w nich zaś hormonów, antybiotyków czy cholesterolu. Amerykanie sięgają po ich produkty tak często, że dostępne są na półkach większości tamtejszych największych marketów. Życzymy naszej rodzimej firmie podobnych sukcesów, a ich bezmięsny boczek rekomendujemy jako najlepszy dodatek do tofucznicy!

Miejsce 1 – Wegańska alternatywa dla serów  – Toczony z nerkowców pikantny z chipotle „Wege Siostry”

Wege Siostry to młoda polska firma, której wyroby pokochacie już po pierwszych kęsach. Nasi czytelnicy nie bez powodu wybrali ich sery z nerkowców jako najlepszy produkt roślinny 2017 roku. Wyrabiane są ręcznie, pozbawione konserwantów i zawierają żywe kultury bakterii. Dostępne są w formie toczonej lub do smarowania, w różnych wariantach smakowych.

Głęboko wierzymy, że ich produkty mogą aspirować do bycia prawdziwymi konkurentami dla swoich zagranicznych odpowiedników, takich jak sery Miyoko’s Kitchen.

Życzymy Wege Siostrom dalszego rozwoju i wypłynięcia poza granice naszego kraju. Wasze produkty podbiły serce naszych czytelników. Gratulujemy wygranej!

Wszystkim naszym czytelnikom ogromnie dziękujemy za każdy oddany głos – dzięki Wam wiemy, które roślinne produkty mają szansę podbić polski rynek w najbliższych latach!