Polecamy: Roślinne warsztaty kulinarne w Food Labie!

Jakiś czas temu chwaliliśmy się Wam, że ambasadorem naszej akcji #roslinneponiedzialki został Grzegorz Łapanowski – Założyciel i Prezes Fundacji Szkoła na Widelcu, właściciel Food Lab Studio, kucharz i prowadzący polskiej edycji programu TOP CHEF.  Tym bardziej ogromnie cieszy nas to, że Grzegorz poszedł o duży krok dalej w temacie kuchni roślinnej, organizując w swoim studiu kulinarnym całą serię warsztatów wegańskiego gotowania. Wspieramy tę inicjatywę całym sercem i dzielimy się z Wami wszystkimi informacjami na temat „Kulinarnego Prawa jazdy – Wege Edition”, które udało nam się zdobyć i powiemy tyle – gotowalibyśmy!

Widzimy jak wiele osób chce włączać do swojej diety coraz więcej warzyw i owoców, strączków, kasz i roślinnych zamienników mięsa, mleka czy jaj. Jednocześnie niekażdy rodzi się z wrodzonymi umiejętnościami kulinarnymi – to naturalne! Są też tacy, którym nigdy nie za wiele wiedzy z zakresu roślinnego gotowania, zwłaszcza kiedy uczą najlepsi!

Właśnie dla obu tych grup, a poza tym dla wszystkich, którym brakuje pomysłów na szybkie, zdrowe i niedrogie posiłki, dla tych, którzy myślą o ograniczeniu mięsa w swoim jadłospisie, oraz tych, którzy zastanawiają się jak zbilansować dietę i dostarczyć organizmowi niezbędne witaminy i minerały… dedykowany jest nowy cykl warsztatów Food Labu:

KULINARNE PRAWO JAZDY WEGE EDITION!

Jak podkreślają sami organizatorzy, razem z najlepszymi ekspertami, szefami kuchni i dietetykami chcą oni poszerzać Wasze roślinne horyzonty! Zdrowe, dobre jedzenie, które będzie miało pozytywny wpływ na naszą planetę i środowisko. Metoda małych kroków i dieta roślinna która zagwarantuje nam dobre samopoczucie – taki jest cel!

Podczas warsztatów zostaną obalone fakty i mity dotyczące diety roślinnej, a pod okiem dietetyka dowiecie się na co zwracać uwagę aby Wasze posiłki były kompletne i zbilansowane. Różne techniki kulinarne, bazowe przepisy na roślinne buliony, sosy czy dressingi. Majonezy, wermezany czy twarożniki bez grama nabiału i jajek, tajniki głębokiego i aromatycznego umami, źródła roślinnego białka, w 100% roślinne bezy, kremy, musy i serniki. Brzmi dobrze, prawda?

 

Każdy warsztat poprowadzi dla Was inna osoba, ale możecie mieć pewność, że każda z nich jest mistrzynią/mistrzem w swoim fachu! Poniżej załączamy harmonogram zajęć: 14.05.2018  Prowadzący: Grzegorz ŁapanowskiMalka Kafka, Katarzyna Pieczyńska „ABC diety roślinnej”:

Zasady zdrowej i zbilansowanej diety, wyjaśnienie do czego służą różne rodzaje noży i podpowiedzi dotyczące tego, które z nich są najprzydatniejsze w codziennym użytkowaniu. Różne techniki kulinarne i podstawowe narzędziami w kuchni roślinnego kucharza! 🙂 Wspólne gotowanie bulionów, sosów, dressingów, past oraz własne mieszanki przypraw!

 

21.05.2018 Prowadzący: Zuza Rzymanek – Wege Siostry

„Jeśli nie nabiał to co?”

Na warsztatach dowiecie się jak uzyskać smak, kremowość i konsystencje potraw bez nabiału. Przygotujecie roślinne sery, śmietanę, migdałowe/kokosowe/dyniowe napoje. Poznacie przepis na śniadaniową tofucznicę i przekonacie się, że dieta pozbawiona mleka może inspirować do poszukiwania nowych smaków!

28.05.2018 Prowadzący: erVegan „Umami w diecie roślinnej”

Umami, czyli piąty smak przypisywany jest przede wszystkim pokarmom mięsnym. Ale tę charakterystyczną nutę można też znaleźć w pokarmach roślinnych, w kuchni wegańskiej wcale o niego nie trudno. Z pomocą przychodzą wodorosty, grzyby, produkty poddane fermentacji, dojrzałe i suszone na słońcu pomidory, orzechy, sos sojowy, płatki drożdżowe i wiele innych. Na warsztatach zostaną omówione niektóre z tych składników oraz metody gotowania, które podkręcają umami w potrawach roślinnych! 4.06.2018 Prowadzący: Jarzynova by Dominika Wójciak „Warzywa od A do Z” 

Wybór odpowiedniego sposobu przyrządzania potrawy ma duże znacznie. Decyduje o jej wartości odżywczej, przyswajalności i strawności przez organizm oraz najlepszym smaku. W tej cześci zajęć zgłębicie rodzaje technik kulinarnych, poznacie różne sposoby wykorzystania warzyw w kuchni, oraz dowiecie się, które z nich warto jeść na surowo, a które zyskają po obróbce. W menu królować będą dania klasyki: pikle, surówki, kiszonki, warzywna lazania czy cukiniowy pad thai. A na koniec odkryjecie zaskakujący przepis na brownie z bakłażana! 🙂 11.06.2018 Prowadzący: Piotr Ważyński „Zamiast mięsa”

Na tych zajęciach dowiecie się jak i czym zastąpić mięso w diecie. Sprawdzicie które produkty są bogate w białko roślinne i które z nich zawierają odpowiednią ilość witamin i minerałów. Na warsztat pójdą: rośliny strączkowe, warzywa, tofu i orzechy. Wynikiem warsztatów będą m.in.: alternatywy dla tradycyjnego schabowego, wege gulasz, pasztety czy smalec z białej fasoli!

18.06.2018  Prowadzący: Magda – Słodki Bez „Wegańskie desery”:

Na spotkaniu przygotujecie zdrowe, wegańskie i pyszne słodycze. Poznacie przepisy na desery bez wyrzeczeń i bez cukru. W menu nie zabraknie bezy, panny cotty, musów owocowych czy klasycznego sernika!

Zajęcia można kupić pojedyńczo lub w pakiecie, bilety są dostępne tutaj: http://foodlabstudio.pl/warsztaty/ 

Zdjęcia: Coolinaria podczas Śniadania Prasowego w Food Labie – https://www.facebook.com/coolinariaphoto/

Roślinne jedzenie pod namiot

Lato w pełni, pogoda dopisuje… Nic tylko rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady! Albo na Mazury, nad morze czy po prostu do pobliskiego lasu. W końcu nic tak nie odstresowuje i nie poprawia nastroju jak stary, dobry biwak. Ale jakie jedzenie wziąć pod namiot, jeśli tłusta kiełbasa nie za bardzo do nas przemawia? Wbrew pozorom, roślinnych opcji idealnych na wakacyjny wypad znajdziemy w sklepach całkiem sporo!

Na śniadanie świetnie sprawdzą się płatki musli, które w znacznej większości przypadków są całkowicie roślinne (choć w niektórych może pojawić się mleko w proszku, dlatego czytajmy składy). Do tego ulubione mleko roślinne i posiłek gotowy! Kolejną smaczną i szybką opcją będą owsianki Innej Bajki. Wystarczy zalać je wrzątkiem, odczekać kilka minut i cieszyć się ciepłym, słodkim śniadankiem. Ja jestem też wielką fanką Kaszy Na Raz z Zielonego Pojęcia, którego produkty od niedawna dostaniemy w Lidlu. Ich bulgur z maliną, bananem i malinami to prawdziwy sztos! Jeśli jednak rano bardziej przemawia do nas jedzenie na słono, to dobrą opcją będą kanapki z hummusem, pastami Z Gruntu Dobre, Well-well, Wawrzyniec czy pasztetami Sante. Do tego świeży, chrupiący ogórek z działki i śniadanie mistrzów mamy jak w banku!

A co na obiad? Tutaj możliwości jest naprawdę mnóstwo! Moje typy to:

Do tego puree ziemniaczane w proszku, pomidor w rękę i tradycyjny polski obiad w roślinnej wersji polowej prawie gotowy! Prawie, bo przecież do pełni szczęścia potrzeba jeszcze zupki. Tutaj z pomocą przyjdzie nam Zielone Pojęcie, które oprócz Kasz Na Raz, oferuje również swojską pomidorówkę z bulgurem, sycącą zupę z ciecierzycy i soczewicy, a także bardzo ciekawą w smaku zupę z cukinii i zielonego groszku z dodatkiem kaszy jaglanej.

Roślinna kolacja pod namiotem też nie będzie żadnym problemem! Oczywiście nieśmiertelną opcją są kanapki! Ja uwielbiam te z masłem orzechowym i dżemem. Świetnie nada się też Trendy Lunch. Niech jego nazwa Was nie zmyli! Przecież każdy wie, że lunch na kolację smakuje lepiej. Doskonale sprawdzi się też pyszna sałatka z ciecierzycy, która pod niebem pełnym gwiazd, przy zapachu ogniskowego dymu i akompaniamencie świerszczy będzie prawdziwą ucztą dla zmysłów.

Muszę przyznać, że zbyt mocno kocham jedzenie, żeby ograniczać się do trzech posiłków dziennie… Też tak macie? Jeśli tak, to na mały głód bardzo polecam batoniki Dobra Kaloria, ciastka owsiane GoBio z Biedronki (szczególnie te w wersji czekoladowej) i suszone owoce. A gdy chcę się poczuć jak na biwaku szkolnym lub obozie, to zalewam sobie poczciwą zupkę chińską. Nie jest to może najzdrowszy wybór, ale jak to mówią, co cię nie zabije, to cię wzmocni! A w końcu pod namiot nie jeździ się codziennie, więc nie bójmy się trochę sobie dogodzić.

Dzieci na diecie roślinnej – to działa!

Dziecko weganin – czy to musi budzić niepokój? Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetyczne uspokaja – stanowisko odnośnie dobrze zaplanowanych diet wegetariańskich (w tym wegańskich) u dzieci jest pozytywne. Zastrzega jednak, że są składniki, na które trzeba zwracać baczniejszą uwagę w diecie malca. Każdy roślinożerca wie, jak bardzo potrzebne jest białko, szczególnie w dzieciństwie. Pomijając więc oczywiste fakty, o jakich jeszcze składnikach trzeba pamiętać?

Omega-3

Gdy układ sercowo-naczyniowy, oczy i mózg dziecka intensywnie się rozwijają, niezbędne są kwasy EPA i DHA. Dieta bez ryb, jaj i alg zawiera ich zbyt mało. Natomiast wydajność przemiany kwasu ALA pochodzenia roślinnego w EPA i DHA jest zbyt niska (poprawia się, gdy nie ma nadmiaru kwasów omega-6). Wiele tych kwasów zawierają oleje słonecznikowy i kukurydziany.

Wegetariańskie maluchy są więc narażone na niedobory, dlatego warto stosować suplementy EPA i DHA z alg i wzbogacane produkty, np. mleko sojowe. Koktajl z siemieniem lnianym, orzechy włoskie, olej rzepakowy i soja też zadziałają pozytywnie. A kto ma ochotę pochrupać, niech spróbuje tego przepisu!

Cynk

Życie młodego człowieka to intensywna nauka, do której niezbędna jest dobra pamięć. W poznawaniu świata pomaga cynk. Poza tym wspiera wzorową frekwencję na lekcjach – odpowiada za odporność.

Biodostępność cynku w diecie wegetariańskiej jest niższa ze względu na wyższą zawartość kwasu fitynowego, więc zapotrzebowanie przewyższa przeciętne. Źródła cynku to produkty sojowe, rośliny strączkowe, zboża, orzechy, grzyby. Czy to nie zachęca do tego łatwego dania z tofu i grzybami?

Jak zwiększyć dostępność tego pierwiastka? Moczenie i kiełkowanie fasoli, zbóż i nasion ogranicza wiązanie cynku, a kwas cytrynowy (może lemoniada do obiadu?) wspomagają wchłanianie. Czasem lepszym wyborem będą bardziej oczyszczone produkty zbożowe lub chleb na naturalnym zakwasie.

Wapń

Bez wapnia niemożliwe są harce na placu zabaw – to budulec kości i zębów, odpowiada także za pracę mięśni i inne procesy.

Spożycie wapnia u laktoowowegetarian jest podobne lub wyższe niż u niewegetarian, lecz u wegan jest zbyt niskie, dlatego może być zalecana suplementacja.

Dobrym źródłem wapnia są zielone warzywa o niskiej zawartości szczawianów (np. brokuł), tofu i mleko sojowe fortyfikowane węglanem wapnia. Curry z brokułami i tofu brzmi dobrze!

Jod

Produkcja hormonów tarczycy, sprawny mózg, układ nerwowy, mięśnie, serce, nerki – za to odpowiada jod. Skutkiem niedoboru jest niedoczynność tarczycy, opóźniony rozwój fizyczny i psychiczny dzieci – trudniej skupić się w szkolnej ławce.

Wegańskie źródła jodu to sól jodowana i wodorosty. Odważysz się zrobić wege sushi? Dietę można wzbogacić w wodę jodowaną i przyjmować suplementy z wodorostów (ich poziom zanieczyszczeń jest kontrolowany w przeciwieństwie do alg w naturalnej postaci).

Cieszmy się jedzeniem!

Dla nawyków żywieniowych kluczowe są doświadczenia dzieciństwa. Przepis na radość z jedzenia i zdrową z nim relację? Posiłki w przyjaznej atmosferze i dobry przykład od bliskich! Gama kolorowych roślin jest skarbnicą składników wspierających rozwój dzieci, jednak w przypadku kwasów omega-3 i wapnia suplementacja może być konieczna. Warto też zadbać o dostarczenie odpowiedniej ilości witaminy D i B12 oraz żelaza.

Źródła:

RoślinnieJemy poleca – Veganmania w Gdańsku już w ten weekend!

Największy i bezpłatny festiwal wegańskich inicjatyw już 19 sierpnia, po raz trzeci w Gdańsku! Stowarzyszenie Otwarte Klatki zaprasza na kolejną edycję festiwalu Veganmania, który po ponad rocznej przerwie wraca do Trójmiasta, i to z rozmachem!

Tej niedzieli industrialna przestrzeń PLENUM, położona w samym sercu Stoczni, tuż przy znanej i lubianej Ulicy Elektryków zapełni się stoiskami wystawców oferujących w pełni roślinne produkty i usługi. Jedzenie, moda, naturalne kosmetyki – to tematy przewodnie. Pysznie zjecie i zaopatrzycie się m.in. u takich wystawców jak: Momencik vegan Burritos & Tacos, House Of Seitan, Falafel Bejrut, Zielony Talerz, Bezmięsny Mięsny, Muka, Vegan Port, Falla, Fejk Kejk, Veggie, Słodka Pestka, Krowarzywa, Fun-Gi, Junk IN, Bushimi Sushi Burrito.

Targom towarzyszyć będzie część wykładowa wprowadzająca słuchaczy w tajniki kuchni roślinnej i biernego oraz czynnego aktywizmu prozwierzęcego. Na scenie ustrojonej przez Olę i Krystiana z kwiaciarni Flora Muzyka wystąpią m.in.:

  • Anna Sudoł, która opowie o tym, jak NIE przekonywać do weganizmu
  • Właścicielki i menadżerki lokali, które dołączyły do kampanii RoślinnieJemy (PS będą miały dla Was darmową degustację swoich wegańskich opcji!)
  • Ania Pierzchała, od wielu lat zaangażowana w ruch prozwierzęcy i działanie w Stowarzyszeniu Otwarte Klatki wyjaśni co obecnie znaczy działać dla zwierząt i jak można działać dla zwierząt w Otwartych Klatkach. Wykład skierowany jest przede wszystkim do osób, które chcą zacząć swoją przygodę z aktywizmem, ale także do tych, którzy chcieliby wspierać zwierzęta w swoich codziennych wyborach.
  • Dariusz Gzyra –  autor książki „Dziękuję za świńskie oczy”, działacz społeczny, publicysta, weganin od blisko dwudziestu lat, doktorant w Instytucie Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Pedagogicznego im. KEN w Krakowie, Członek Polskiego Towarzystwa Etycznego oraz Laboratorium Animal Studies – Trzecia Kultura, jeden z redaktorów czasopisma „Zoophilologica. Polish Journal of Animal Studies”. Rozmowę z Darkiem Gzyrą poprowadzi Małgosia Piontke – dziennikarka Radia Eska.

Ciekawe niedzielne aktywności związane z Veganmanią czekają również poza sceną – o 12.00 startują warsztaty florystyczne z Flora Muzyka (zapisy jeszcze trwają, link tutaj – klik! O 14.00 zaczyna się spacer po Stoczni szlakami kobiet, organizowany we współpracy z Instytutem Kultury Miejskiej – klik!

O 15.00 będziecie mogli zrelaksować się na zajęciach jogi organizowanych przez Yoga Compass. O 18.00 polecamy pokaz filmu dokumentalnego „Klatki”.

Podczas tegorocznej Veganmanii będziecie mogli skorzystać z mobilnego studia barberskiego partnera festiwalu – firmy BULL DOG, odbędzie się także benefit tatuatorski – klik! Nie zabraknie również strefy foodtrucków.

Stowarzyszenie Otwarte Klatki działa na rzecz praw zwierząt, m.in. poprzez promowanie diety roślinnej. Dochód z benefitów odbywających się podczas festiwalu przeznaczony zostanie na realizację celów statutowych organizacji. Sam wstęp na wydarzenie jest bezpłatny. Link do wydarzenia na Facebooku: https://www.facebook.com/events/391735421298401/

Uwaga! Podczas gdańskiej Veganmanii spotkacie również załogę naszej kampanii – szukajcie stoiska Roślinniejemy, będziemy mieli dla Was darmowe wegańskie jadłospisy od dietetyka, wlepki, możliwość zrobienia sobie portretu z naszym drewnianym napisem „RoślinnieJemy”, zapisy na newsletter i listę e-bookową dla tych, którzy jeszcze tego nie zrobili. Spotkajmy się przy dobrym jedzeniu!

Co? Festiwal Veganmania

Kiedy? 19 sierpnia, niedziela,11.00-19.00

Gdzie? PLENUM, Ulica Elektryków, Gdańsk

Wstęp – darmowy!

Dla kogo? Bez ograniczeń wiekowych – od najmłodszych do najstarszych

Rynek wegańskich produktów ciągle jest nienasycony – wywiad z Magdaleną Majewską z Urban Vegan

Magdalena Majewska jest współwłaścicielką Urban Vegan – sklepu, hurtowni oraz sklepu internetowego z produktami roślinnymi. Odwiedzając wrocławską Veganmanię, nie mogliśmy przegapić okazji by sprawdzić, jak radzi sobie jeden z najbardziej aktywnych roślinnych projektów na tej szerokości geograficznej. Magdalena opowiedziała nam o swojej wizji na roślinną firmę, podzieliła się swoimi spostrzeżeniami na temat zmieniającej branży spożywczej i zdradziła, dlaczego jej zdaniem „wegański, wegańskie” to termin trochę z importu.

Skąd decyzja o założeniu sklepu, który jest w 100% roślinny?

Postanowiliśmy rozpocząć naszą działalność polegającą na dystrybucji i sprzedaży produktów wyłącznie roślinnych w odpowiedzi na swoje własne potrzeby. Przechodząc z wegetarianizmu na weganizm, doświadczyliśmy braku na polskim rynku braku produktów, które odpowiadałyby naszym potrzebom. Czas zakupów w marketach wydłużył się okrutnie podczas poszukiwania produktów niezawierających jakichkolwiek dodatków odzwierzęcych.

Rozpoczynając, przeprowadziliśmy badanie rynku polegające na prowadzeniu ankiet internetowych, spotkaliśmy się też z naszymi znajomymi i zapytaliśmy się o ich potrzeby. Okazało się, że są one zbieżne z naszymi i takich ludzi jest dużo więcej.

Jakie cechy sprawiają, że ściągacie produkt do asortymentu?

Do naszej oferty wybieramy produkty, które nam smakują. Korzystamy też z podpowiedzi naszych klientów – jeśli chcą oni znaleźć coś u nas w sklepie, jesteśmy w stanie to dla nich sprowadzić. Nie bez znaczenia jest też jaką cenę ostatecznie zapłaci klient, dlatego też staramy się nie wybierać produktów szczególnie drogich lub takich, gdzie producent narzuca bardzo wysoką marżę.

Czy w hurcie i detalu oferujecie te same produkty? Czy ich popularność się różni?

Produkty, które oferujemy hurtowo są dokładnie tymi samymi, które oferujemy w detalu. Natomiast popularność względem różnych grup produktów jest odmienna. W hurcie są to opakowania gastronomiczne granulatów sojowych, serów do pizzy, mlek roślinnych. W sprzedaży detalicznej dużą popularnością cieszą się produkty zastępujące mięso i jogurty.

Jakie firmy są kluczowymi odbiorcami oferty hurtowej?

Przede wszystkim punkty gastronomiczne. Ogromna, wciąż wzrastająca popularność diety roślinnej sprawia, że takie miejsca kontaktują się z nami, prosząc o pomoc w komponowaniu menu i dostarczenie dla nich półproduktów.

Co sądzisz o certyfikatach dotyczących roślinnego pochodzenia produktu?

Certyfikaty polegające na poinformowaniu klienta o tym, że dany produkt jest wegański są bardzo ważne. W przypadku braku certyfikacji wymagamy deklaracji, że produkt na żadnym etapie produkcji, przetwarzania, pakowania, nie ma styczności ze składnikami odzwierzęcymi, które mogłyby się znaleźć w jego składzie.

Jakie oznaczenie jest Twoim zdaniem lepsze: “wegański” czy “roślinny”?

Jeśli chodzi o oznaczenie produktów na zasadzie kontry: “wegański” a “roślinny”, osobiście popieram używanie określenia roślinny.

Słowo “wegański” jest trochę z importu i tak naprawdę nie oddaje idei. Jego rozumienie jest często wypaczone. Niekiedy możecie się spotkać z informacjami w komentarzach czy postach: “Jestem wegetarianką i bardzo lubię łososia.”. Nie tędy droga. Jeżeli powiecie komukolwiek, że jecie produkty wyłącznie roślinne, nie ma tu żadnego niedomówienia. Jajko nie jest produktem roślinnym, tak samo jak ryba czy mleko.

Jak zmienił się roślinny obraz Polski w ciągu ostatnich 3 lat?

Myślę, że dieta roślinna jest coraz bardziej popularna nie tylko ze względów ideologicznych, ale i także ze względów zdrowotnych. Jeszcze 3 lata temu, kiedy zaczynaliśmy działalność, głównymi naszymi odbiorcami były bary i restauracje wyłącznie roślinne, wegańskie. Obecnym trendem jest wprowadzanie do menu potraw roślinnych także przez sieci, które stricte wegańskie nie są.

Czy w branży spożywczej można zauważyć wzrost popularności diety roślinnej?

Branża spożywcza intensywnie reaguje na wzrost popularności diety roślinnej. Coraz częściej w dużych marketach możemy spotkać produkty wegańskie. Jest coraz większa dostępność tofu, tempehu, jogurtów sojowych – produktów, które kiedyś były niszowe.

Zaczynaliśmy od sklepu stacjonarnego i sklepu internetowego. Gdyby nie wzrost popularności diety roślinnej, hurtownia chyba nigdy by nie powstała.

Sprzedajecie produkty w całej Polsce, także poza jej granicami. Czy jesteś w stanie stwierdzić, że ten trend jest zauważalny nie tylko w dużych miastach, ale także w mniejszych ośrodkach?

Żywność wegańska jest popularna tak samo w dużych miastach, jak i w mniejszych miejscowościach. Z Warszawy, czy z Krakowa mamy więcej zamówień – jest tam więcej mieszkańców. Procentowo zainteresowanie jest takie samo.

A jak wygląda sytuacja z polskimi producentami?

Cieszy nas fakt, że mamy coraz więcej polskich producentów wegańskiej żywności. Jest to dla nas bardzo ważne i promujemy takie produkty i ich wytwórców. Ten rynek ciągle jest nienasycony, brakuje na nim wielu rzeczy. Pojawiły się majonezy, sery, zastępniki mięsa i wędlin… Myślę, że rynek jest w stanie przyjąć dużo więcej. Moim zdaniem niszą są produkty mrożone. Jeśli ktoś zrobi w Polsce dobre produkty mrożone np. pizze i będzie w stanie zapewnić dobry transport – bierzemy w ciemno.

Co sądzisz o idei zero-waste?

Jako firma wegańska w stu procentach uważamy za niezmiernie ważne minimalizowanie ilości odpadów. Oczywiście, nie wszystko jesteśmy w stanie zrealizować, musimy się trzymać wytycznych sanepidu dotyczących pakowania przesyłek. Zakupione przez nas niszczarki papieru i kartonów codziennie działają pełną parą – produkujemy bardzo dużo wypełnień recyklingowych. Jeśli zamawiasz jakiekolwiek artykuły u nas, zachęcamy do zapoznania się z możliwościami ich pakowania w naszym regulaminie. Napisz nam w komentarzu jak chciałbyś, żeby Twoja paczka była zapakowana.

Jakiś czas temu wprowadziliśmy w sklepie możliwość korzystania z toreb przechodnich. Przynosisz do nas torby, których nie potrzebujesz (mogą to być zarówno torby foliowe, jak i materiałowe), a jeśli nie masz akurat torby, możesz skorzystać z tych, które przynieśli już nasi wcześniejsi klienci. Przyjmujemy w ramach zwrotu butelki po napojach, a także baterie, które oddajemy potem do recyklingu.

Jakie masz rady dla osób chcących otworzyć własny wegański biznes?

Najpierw powinniście zrobić badanie rynku – zapytajcie swoich znajomych, zróbcie ankiety w internecie, zróbcie próbne produkty, zobaczcie, komu i co smakuje. Ze swojego doświadczenia wiem, zapotrzebowanie na takie produkty jest ogromne i nie należy się bać. Jeżeli macie świetny pomysł, zgłoście się do nas, chętnie pomożemy, wprowadzimy produkty do oferty. Dzięki naszym klientom sprawdzimy czy im smakują i jak się sprzedają.

Jakie są plany Urban Vegan na najbliższy czas?

W najbliższym czasie planujemy dalej rozwijać działalność hurtową. Intensywnie poszukujemy producentów żywności wegańskiej, nawet tej przypadkowo wegańskiej, czyli takiej, o której producenci nie wiedzą, że jest w stu procentach roślinna. Planujemy również zintensyfikować współpracę z gastronomią tak by dostarczyć jak najwięcej produktów do komponowania roślinnych menu w restauracjach niekoniecznie o profilu roślinnym.

Magdalenę spotkacie podczas konferencji Plant-Powered Perspectives w Warszawie. Zapraszamy!

strona sklepu Urban Vegan – https://www.urbanvegan.pl/

Miej Zielone Pojęcie! Wywiad z Małgorzatą Krześniak z Firmy-SYS

Wkroczyły na rynek niespodziewanie i tak samo szybko zyskały wierną rzeszę sympatyków. Jedni pokochali je za wartości odżywcze, inni za smak, jeszcze inni za design. Oferta produktów „Zielonego Pojęcia” jest coraz większa i coraz bardziej różnorodna, co tylko świadczy o wzroście zainteresowania w pełni roślinnymi (prawie) gotowymi daniami. Jako że dziś nasi Zieloni partnerzy wkraczają do szerokiej sprzedaży w wybranych sklepach sieci Lidl, nie było lepszej okazji na publikację tej rozmowy. Mamy dla Was wywiad z Małgorzatą Krześniak – PR & marketing menadżerką rodzinnej Firmy-SYS, która jest jedną z osób odpowiedzialnych za to roślinne, pozytywne zamieszanie. A na końcu artykułu jak zawsze czeka na Was niespodzianka!

WP Mieć Zielone Pojęcie to znaczy…?

MK To znaczy być świadomym, myśleć o środowisku i podejmować odpowiedzialne decyzje zakupowe. Jednocześnie być sprytnym i wiedzieć, że życie można sobie ułatwić. Zdajemy sobie sprawę, że dziś żyjemy w pędzie i trudno znaleźć czas, żeby gotować od podstaw. Dlatego chcemy ułatwić wszystkim dostęp do roślinnych posiłków, które nie wymagają inwestowania czasu i energii w ich przygotowanie. Nasze produkty dedykujemy zarówno weganom, wegetarianom, jak i osobom, które jedzą mięso, ale chciałyby je czasem czymś zastąpić lub ograniczyć jego spożycie. Wierzymy, że każda taka pojedyncza decyzja przyczynia się do zmiany. Z naszej perspektywy „mieć zielone pojęcie” znaczy też prowadzić odpowiedzialny, społecznie zaangażowany biznes. Dlatego np. nasze opakowania produkujemy z kartonu pochodzącego z makulatury, a część dochodu ze sprzedaży każdego opakowania przekazujemy na rzecz Stowarzyszenia Otwarte Klatki. 

 

Kto odpowiada za design Waszych opakowań?  

Opakowania projektowało Studio Graficzne Podpunkt z Warszawy. Nasze opakowania rzeczywiście zwracają uwagę, ze względu na oryginalny design i żywe kolory. Zostaliśmy nawet wyróżnieni nagrodą Must Have na Łódź Design Festival. 

 

Ile produktów Zielonego Pojęcia możemy znaleźć obecnie w sklepach i jakie to sklepy?

Obecnie w sprzedaży mamy 6 produktów: 3 zupy i 3 kasze na raz. Zupy dostępne są na dziale zdrowej żywności w sieci Auchan. Kasze to nowość – wprowadziliśmy je na rynek w lipcu. Wszystkie produkty dostępne są w naszym sklepie internetowym www.mamzielonepojecie.pl i sklepach internetowych np. Pole na stole. Od 13 sierpnia jesteśmy również ze wszystkimi produktami na akcji w wybranych sklepach Lidl w całej Polsce.

 

W pracy nad produktami ZP najważniejsze jest dla Was…

Smak, prostota i czas przygotowania, wartość odżywcza. Nasze dania stanowią pełnowartościowe, sycące posiłki. Staramy się też tak dobierać porcje, żeby były optymalne, a tym samym ograniczyć ryzyko marnowania jedzenia. Oczywiście kluczowy jest dla nas smak. Praca nad każdym smakiem potrafi trwać kilka miesięcy. Wybieramy zawsze spośród wielu wersji. Całość komponujemy tak, żeby świetnie smakowała, a jednocześnie była możliwie szybka do przyrządzenia.

 

Ulubiony produkt ZP według Waszych wyników sprzedaży to?

Jeśli chodzi o zupy to jest to zupa z suszonych pomidorów z kaszą bulgur. Wygrywa nieznacznie, bo poziom sprzedaży wszystkich jest zbliżony. Kasze mamy w sprzedaży dopiero od miesiąca, na razie tylko w sklepie internetowym. Jednak o pierwsze miejsce walczą kasza kuskus z bakłażanem, cukinią i słonecznikiem oraz bulgur z maliną, bananem i migdałami.

 

Czy wszystkie produkty ZP są wegańskie?

Tak, Zielone Pojęcie to marka w 100% roślinnych produktów. Od podstaw była tworzona w ten sposób. Wszystkie produkty w składzie mają kasze, suszone warzywa, owoce i przyprawy. Wszystko od sprawdzonych, lokalnych dostawców.

 

Czy macie w planach wprowadzenie kolejnych linii produktów? 

Cały czas pracujemy nad kolejnymi produktami. Jesienią wprowadzimy zupełnie nową linię produktów w trzech smakach. Na razie mogę zdradzić tylko, że będzie roślinnie, zdrowo, sycąco i pysznie.

 

Co sądzicie/sądzi Pani o akcji Roślinne Poniedziałki? 

To świetna inicjatywa. Trend redukcji mięsa w codziennej diecie rośnie w siłę. Takie akcje jak Roślinne Poniedziałki mocno go wspierają. Motywują do zmiany czy spróbowania nawet tych, którzy nie chcą jeszcze z mięsa rezygnować całkowicie. Globalnie nawet jeden roślinny dzień w tygodniu robi różnicę. Produkty wegańskie są też coraz łatwiej dostępne, pojawia się coraz więcej knajpek i barów wegańskich. Duże sieci handlowe dostrzegają trend i coraz chętniej poszerzają swój asortyment o produkty roślinne.

Uwaga zniżka!

Do końca sierpnia na hasło „roślinniejemy” (wpisanym w miejsce kuponu) zakupy na stronie Zielonego Pojęcia – klik, zrobicie ze zniżką -30%! Korzystajcie do woli, smacznego!

86% spośród osób kupujących na co dzień roślinne produkty to nieweganie

Sprzedaż roślinnych produktów znacząco i regularnie wzrasta. I nie jest to zasługą jedynie wegan i wegetarian. Co ciekawe, za większość popytu odpowiadają osoby na dietach tradycyjnych. Kluczowym czynnikiem jest tutaj wzrost świadomości konsumenckiej i zdrowotnej w społeczeństwie. Ludzie są ciekawi nowych smaków, na swoich talerzach chcą widzieć kolory i różnorodność – a to najłatwiej uzyskać właśnie dzięki produktom roślinnym.

NPD Group, wiodąca światowa agencja zajmująca się badaniem rynku, porównała dane z roku poprzedzającego marzec 2018, do tego samego okresu dokładnie rok wcześniej. Okazało się, że w USA odnotowano znaczący wzrost zainteresowania białkiem pochodzenia roślinnego.

Osoby, które wybierają produkty typowo roślinne to przede wszystkim konsumenci, którzy żywność traktują jako „paliwo”, a także ci którzy ponad wszystko cenią sobie smakowitość zjadanych potraw. To właśnie ta druga grupa w ostatnim czasie najszybciej i w największym stopniu zyskuje na znaczeniu.

14% spośród badanych konsumentów (czyli ponad 43 miliony osób!) regularnie korzysta z dobrodziejstw kuchni roślinnej. Produkty wolne od składników odzwierzęcych, takie jak mleka roślinne, tofu czy roślinne burgery są kupowane przez osoby wcale nie identyfikujące się z grupą wegan czy wegetarian.

Świadczą o tym nie tylko dane NPD. Prezes Beyond Meat Seth Goldman ujawnił na początku roku, że 70% osób kupujących wegańskiego Beyond Burgera to typowi mięsożercy. Uważa się również, że to właśnie ta grupa konsumentów stoi za wzrostem liczby typowo wegańskich lokali w Kanadzie. Firma Kellogg’s w swoich najnowszych badaniach  wykazała z kolei, że ponad połowa Brytyjczyków w wieku 16-29 lat eksperymentowała z produktami roślinnymi w zeszłym roku. (Link: 56% młodych Brytyjczyków dało już szansę diecie roślinnej!)

Osoby na co dzień jedzące mięso coraz chętniej poszukują nowych doznań kulinarnych. Produkty plant-based stają się łatwiej dostępne i smaczniejsze, co niewątpliwie ułatwia rozwój tej gałęzi rynku.

Akcje takie jak „Meatless Monday”, czyli rodzime „Roślinne Poniedziałki” wzmagają trend redukcji produktów pochodzenia zwierzęcego wśród konsumentów, o czym może świadczyć nasz niedawny udział w „Pytaniu na Śniadanie” czy ciągle powiększające się grono ambasadorów akcji #roslinneponiedzialki – klik!

Źródła:

https://www.livekindly.co/86-of-people-buying-plant-based-products-are-meat-eaters-says-new-data/

Test wegańskich hot dogów IKEA i 5 powodów, by wybrać je przy kasie

Stało się! od dziś w IKEA, poza roślinnymi klopsikami zjecie wegańskie hot dogi, które pozytywnie zaskakują smakiem, ceną i prezencją. Środowisko związane z roślinną kuchnią oszalało z radości, a my sprawdzamy czy nowa wersja kultowego fast-foodu ma szansę konkurować z mięsnym prototypem.

Włączenie roślinnej wersji hot doga do oferty Bistro IKEA jest kolejnym etapem realizacji celów IKEA Food: wykorzystania większej ilości surowców pochodzenia roślinnego oraz tworzenia zdrowszych produktów. Sieć długo testowała recepturę, by móc pozytywnie zaskoczyć smakiem, przy jednym zachowaniu charakterystycznie niskiej ceny produktu, bo jak zapowiadał w lutym Michael La Cour, dyrektor zarządzający IKEA Food Services AB:

„Nowa wersja popularnego hot-doga będzie idealną przekąską dla klientów Bistro IKEA, którzy szukają bardziej zrównoważonej opcji roślinnej w przystępnej cenie.”

Poniżej przedstawiamy 5 powodów, dla których naszym zdaniem warto spróbować wegańskich hot dogów i już zawsze wybierać właśnie tę wersję przy kasie:

1. Smak 

Na wielki test smaku jechaliśmy bez większych oczekiwań, ale ten naprawdę pozytywnie zaskakuje i co najważniejsze – może być realną, ciekawą odskocznią dla wszystkich zadeklarowanych mięsożerców. Roślinna wersja hot doga jest serwowana ze słodko-ostrym sosem musztardowym, marynowaną czerwoną kapustą i prażoną cebulką. Co istotne, jak widać na zdjęciach, obsługa restauracji wszystkie dodatki serwuje „od serca”, przez co jest to całkiem treściwa przekąska. Sama „parówka” nie ma bardzo wyrazistego smaku (za to bardzo wyraźną strukturę składowych warzyw w kolorze tęczy – dosłownie!), ale w konfiguracji bułka + sos + kapusta + cebulka ma swój charakter i wyrazisty aromat.

hot dog wegański IKEA

2. Kolor!

Będę szczera – jeśli tylko staniecie w kolejce po wegańskiego hot doga i ktoś obok Was właśnie będzie odbierał mięsną wersję – prawdopodobnie poczujecie to, co ja. Mieszankę dumy z pięknej, bogatej, kolorowej roślinnej wersji i współczucia (naturalnie umiarkowanego) dla smutnej mięsnej parówki, która przy dzisiejszym debiucie opcji wege – wypada po prostu blado. Póki co tradycjonaliści w kolejce obok nieśmiało zerkali na barwną wersję hot doga przyszłości zza swoich bladych parówek, ale intuicja podpowiada mi, że kolejnym razem wygra ciekawość i nutka zazdrości.

3. Cena

To chyba wątek, który najbardziej ucieszy wszystkich zainteresowanych – wege hot dogi kosztują tylko 2 złote (tyle samo co klasyczna wersja z dodatkami, w wersji roślinnej nie ma możliwości kupienia hot doga bez dodatków). Wyczuwamy studenckie wycieczki do IKEA – 3 hot-dogi, 6 złotych, głód zabity, a to wszystko bez krzywdy zwierząt. Brzmi jak plan!

 

hot dog wegański IKEA

 

4. Oddech dla planety 

Emisja CO2/kg podczas produkcji wege hot doga jest około 7 razy mniejsza, niż w przypadku klasycznego hot doga IKEA. Fajnie? Fajnie! Jak mówi Tomasz Jachimczak, Commercial & Range Manager, IKEA Retail w Polsce: „W IKEA chcemy inspirować ludzi i umożliwiać im prowadzenie zdrowszego, bardziej odpowiedzialnego życia, bez nadużywania zasobów naszej planety. Składniki roślinne są bardziej zrównoważone niż mięsne, ponieważ ich oddziaływanie na środowisko jest zdecydowanie niższe. W ramach naszej oferty gastronomicznej chcemy tworzyć asortyment, który sprawia, że zrównoważone i zdrowe jedzenie jest smaczne, łatwe i niedrogie. Wierzymy, że dodając do menu Bistro IKEA wege hot doga, realizujemy tę misję.”

 IKEA, myślę że nie tylko ja, ale każdy czytający ten artykuł wysyła Wam w tej chwili niski ukłon. Brawo!

5. Zdrowie 

Doskonale wiemy, że hot dog za 2 złote, czy to w 100% roślinny, czy mięsny nigdy nie będzie należał do kategorii najzdrowszych przekąsek i slow foodu. ALE! W tym przypadku jarmuż, czerwona soczewica, komosa ryżowa, cebula czy marchew brzmi o niebo lepiej niż mięso i tłuszcz wieprzowy z dodatkami. Ostatnio pisaliśmy Wam o tym, że według najnowszych badań naukowców z Harvardu, co najmniej 1/3 przedwczesnych zgonów moglibyśmy uniknąć, gdyby wszyscy przeszli na dietę wegetariańską (link tutaj – klik!). Wybór wegańskiego hot doga w IKEA będzie dobrym początkiem w drodze ku dłuższemu życiu – naszemu i naszej planety!

hot dog wegański IKEA

Źródła:

https://ikea.prowly.com/34912-wege-hot-dog-juz-w-ikea

https://ikea.prowly.com/26894-popularny-hot-dog-ikea-w-wersji-dla-wegetarian