Dieta roślinna na ratunek zdrowiu człowieka i planety – wyniki prestiżowego raportu EAT-Lancet

Dziś w nocy w jednym z najbardziej prestiżowych czasopism medycznych – The Lancet opublikowany został długo oczekiwany raport powołanej przez The Lancet komisji ds. zdrowego odżywiania ze zrównoważonego systemu produkcji żywności (Commission on healthy diets from sustainable food systems).

Prace nad raportem trwały 3 lata, a jednym ze związanych z jego powstawaniem działań było powołanie Eat Foundation, a także ukazanie się edytorialu zatytułowanego „We need to talk about meat”, który zwrócił uwagę na powiązania pomiędzy zdrowym odżywianiem a zdrowiem planety, jasno wskazując na globalną potrzebę ograniczenia spożywania produktów odzwierzęcych.

Wspomniana publikacja oraz cały raport to działania bezprecedensowe na skalę światową, stanowiące pierwszą tak obszerną analizę spajającą działania z zakresu ochrony zdrowia i ochrony naszej planety.

Dziś o 14:30 możecie obejrzeć transmisję wykładu inauguracyjnego podsumowującego raport oraz przedstawiającego szerzej zakrojoną kampanię prowadzoną przez Eat Foundation pod hasłem #foodcanfixit. Do kampanii będziemy jeszcze wracać niedługo!

Najważniejsze wnioski przedstawione z raportu (na podstawie artykułu dostępnego tutaj):

  • zapewnienie zdrowej i zrównoważonej diety dla 10 miliardów ludzi do 2050 (zgodnie z prognozą liczby ludności) nie będzie możliwe bez transformacji nawyków żywieniowych, poprawy systemów produkcji żywności i redukcji zjawiska marnowania żywności;
  • zmiany w modelu żywienia – z obecnego w kierunku proponowanego w raporcie mogą znacząco przyczynić się do poprawy zdrowia człowieka, zapobiegając około 10.8-11.6 mln. śmierci rocznie! (redukcja o 19·0–23·6%);
  • raport rekomenduje model żywienia oparty przede wszystkim na produktach pochodzenia roślinnego, z małymi, okazjonalnymi dodatkami mięsa, nabiału i cukru;
  • wspomniana transformacja będzie wymagała większej niż 50% redukcji konsumpcji niezdrowych produktów takich jak czerwone mięso i cukier oraz większego niż 100% wzrost spożycia produktów zdrowych – orzechów, owoców, warzyw czy nasion roślin strączkowych;
  • nawet niewielki wzrost konsumpcji czerwonego mięsa lub nabiału może utrudnić lub uniemożliwić osiągnięcie założenia raportu (pkt 1).

Ważne linki:

Tekst powstał we współpracy z naszymi partnerami – Medycyną Stylu Życia!

Kaietanovich: kultura hip-hopowa i weganizm mają punkty wspólne

W 2019 roku ożywiamy zakładkę Ludzie i miejsca, chcąc odkrywać przed Wami różnorodność osób, które zdecydowały się na dietę roślinną. Co za tym idzie – różnorodność powodów, dla których coraz więcej z nas podejmuje podobną decyzję. Dziś serwujemy wywiad z Kaietanovich’em – raperem reprezentującym warszawskie składy ZETENWUPE oraz WCK. Co łączy kulturę hip-hopową z weganizmem, jak to wszystko się zaczęło i czy bycie na diecie roślinnej jest współcześnie wyzwaniem? Odpowiedzi znajdziecie w dzisiejszej rozmowie.

WP: Kiedy podjąłeś decyzję o wykluczeniu produktów odzwierzęcych ze swojej diety?

KO: Równo 2 lata temu zjadłem ostatni kawałek mięsa. Od ponad półtora roku staram się też nie korzystać z jakichkolwiek produktów pozyskiwanych w drodze wykorzystywania zwierząt.

WP: Zapytam najprościej – dlaczego?

KO: Ze względu na zwierzęta. W chwili refleksji dotarło do mnie, że te stworzenia, które na co dzień kładę na talerzu obok ryżu i warzyw, mają dokładnie te same organy wewnętrzne co ja (jak mózg, oczy, język, serce, płuca, wątroba, jelita, nerki, genitalia, etc.), czują dokładnie te same emocje co ja(radość, lęk, smutek, wdzięczność, strach etc.). Mają też dokładnie te same relacje rodzinne co ja (mama, syn, tata, córka, brat, siostra, etc.) i w gruncie rzeczy jedynym, co nas różni jest to, jak skomplikowane są nasze procesy myślowe, czy inaczej: język, jakim się posługujemy. Po uświadomieniu sobie powyższych, wprowadzenie zmian w codziennej diecie przyszło mi bez trudu, była to jedynie kwestia konkretnego ustawienia i zrozumienia moich priorytetów.

WP: Zwierzęta mogą nas czegoś nauczyć?

KO: My mamy słowa, za pomocą których dociekliwie zgłębiamy wszelkie sprawy i łatwo przekazujemy złożone informacje, ale też mocno komplikujemy rzeczywistość. Język zwierząt jest dużo prostszy, one mówią głównie czynami, wystarczy obserwować. Najstarsze filozofie duchowe nauczają, że oświecenie przychodzi z wyciszenia umysłu. Ludzie na całym świecie medytują, jeżdżą po dżunglach, zażywają szamańskich wywarów, poddają się rozmaitym rytuałom żeby osiągnąć ten stan. Zwierzęta mają to naturalnie. To całkiem zabawne, że mimo to uważamy się za „gatunek wyższy”.

WP: Co zmieniło się po przejściu na dietę roślinną?

KO: Masa rzeczy, mógłbym mówić długo i na pewno o czymś bym zapomniał. Z najważniejszych: na pewno jestem spokojniejszy o swoje zdrowie, szybciej się regeneruję po wysiłku/imprezie, pozbyłem się problemów ze spaniem, praktycznie nie miewam kłopotów żołądkowych. I mniej się spinam, łatwiej mi się zrelaksować.

WP: Miałeś kiedykolwiek poczucie, że tym samym coś tracisz?

KO: Nigdy. Zdarzało mi się po bardziej zakrapianej nocy pobudzić pod wpływem zapachu jakiegoś tłustego pepperoni, czy czegoś takiego, ale to były tylko echa starych nawyków. Nawet nie rozważałem wzięcia tego do ust.

WP: Najczęstszy mit o diecie roślinnej?

KO: Nie wiem który jest najczęstszy, ale wiem że wszystkie bledną wobec prostego researchu w temacie.

WP: Członkowie Wu-Tang Clan, Jay-Z czy ASAP Rocky to tylko kilka z wielu przykładów raperów, którzy zachęcają do diety roślinnej, świecąc własnym przykładem. Znajdujesz punkty wspólne w kulturze hip-hopowej i weganizmie?

KO: O, tak. Oba te ruchy naświetlają kłamstwa systemu, w którym żyjemy i u korzeni obu z nich leży pogłębianie świadomości. Sam niechętnie nazywam siebie weganinem, czy wegetarianinem, bo mam w tym wszystkim swój własny kompas i nie potrzebuję odgórnych reguł, które będą mówić mi co jest, a co nie jest ok, ani też nie zależy mi na przynależeniu do grupy. Natomiast dieta złożona głównie z roślin i zwracanie uwagi na dokonywanie bardziej odpowiedzialnych wyborów przy okazji codziennych czynności są już w tej chwili nieodłączną częścią mojej osobistej, jednoosobowej kultury hiphopowej.

WP: Co do pogłębiania świadomości, Eat Healthy – pochwała weganizmu i Discipline na cześć siły charakteru to jedne z flagowych utworów Dead Prez – jak dużo samodyscypliny potrzeba, by wytrwać w postanowieniu o zmianie diety, czy w Twoim odczuciu dziś – jeść roślinnie, oznacza wyzwanie?

KO: Jest rok 2019, dostęp do żywności w naszej części świata jest lepszy niż był kiedykolwiek i poza nielicznymi, chorującymi na niektóre z rzadkich chorób, wszyscy jesteśmy w stanie żyć długo, zdrowo i szczęśliwie bez męczenia zwierząt. To nawet niekoniecznie jest kwestia samodyscypliny. Ja sam absolutnie nie uważam siebie za dobry przykład samodyscypliny, przez większość życia byłem raczej przykładem jej przeciwieństwa, a odstawienie produktów odzwierzęcych przyszło mi bez wysiłku. Jako człowiek, który do 25. roku życia nie uznawał dania bez kawałka mięsa za pełnoprawny posiłek, jestem pewien że każdy może wprowadzić tę zmianę w swoim życiu i wziąć większą odpowiedzialność za to, co kładzie na talerz. A jeśli z jakichś powodów nie każdy, to już na pewno każdy może spróbować.

WP:czyste mięso – jesteś zwolennikiem idei?

KO: Chyba musiałbym spróbować, żeby stwierdzić. Mi osobiście mięso nie jest do szczęścia potrzebne, zwłaszcza, że są już takie potrawy, które smakują identycznie jak mięso, a mięsem nie są (niedowiarkom polecam odwiedzić Momencik na Poznańskiej, gdzie serwują absolutnie najpyszniejsze burrito na Ziemi). Z drugiej strony mam świadomość, że na świecie nadal jest wiele osób, dla których życie bez steka jest „niemożliwe”. W ich kontekście czyste mięso na pewno jest dobrym pomysłem i sposobem na pomoc zwierzętom.

WP: Danie, do którego wracasz obecnie najczęściej?

KO: Aktualnie sporo jem na mieście – właśnie wróciłem do Polski i okazuje się, że mamy tu mnóstwo wegańskich opcji, które z reguły są naprawdę przepyszne. Gotując w domu nie lubię spędzać za dużo czasu przy garach, wobec czego moim klasykiem jest ryż z ciecierzycą w sosie z warzyw, jakie akurat mam pod ręką.

Autor portretów Kajetana – Michał Matraszek

Autor zdjęcia koncertowego – Tomasz Karwiński

Posłuchaj:

Kaietanovich – „Gotowy

Zetenwupe – „Nowojorski Stan Rzeczy

WCK – „Stej Tru

Jeanette Mellinger: „Weganizm stanie się stylem życia dla milionów osób.”

Badania przeprowadzone przez Uber Eats wskazują jednoznacznie, że w przyszłym roku zapanuje trend na dietę roślinną. Firma przeanalizowała ponad 191 milionów wyszukiwań wprowadzonych przez klientów w ciągu ostatnich sześciu miesięcy. Jak się okazuje, coraz więcej konsumentów interesuje się opcjami wegańskimi, wśród których króluje kuchnia azjatycka. Dużym zainteresowaniem cieszą się tofu, hummus, a także wywodząca się się z Wietnamu zupa pho. W 2017 roku Uber zanotował czterokrotny wzrost ilości wyszukiwań powiązanych z dietą roślinną. Od tego czasu trend stale rośnie w siłę – nie tylko wśród klientów, ale też sklepów oraz restauracji.

Wzrost świadomości społecznej sprawi, że weganizm stanie się stylem życia dla milionów osób. – mówi Jeanette Mellinger, szefowa działu User Research w Uber Eats – W 2019 nowe zamienniki mięsa częściowo zepchną na margines popularne produkty – dodaje. Firma spodziewa się wzrostu popularności zwłaszcza dla smaków zupełnie dotychczas nieznanych, takich jak jadalne kwiaty.

Trzymamy kciuki, aby te prognozy okazały się nieomylne!

A jeśli Wy też chcecie zacząć jeść bardziej roślinnie, zacznijcie od naszych e-booków i zbilansowanych jadłospisów. Smacznego!

źródło: https://www.uber.com/newsroom/2018-year-in-review/

Przewodnik po kuchni roślinnej dla restauracji – premiera!

Jest i on! Od dziś możecie cieszyć się naszym przewodnikiem po kuchni roślinnej dla restauratorów i wszystkich osób zainteresowanych wprowadzaniem i rozwijaniem roślinnej oferty w: kawiarniach, bistrach, restauracjach, kantynach pracowniczych, stołówkach szkolnych i szpitalnych, szkołach gastronomicznych (tu jest miejsce na nieskończone wyliczenie!). 50 stron wskazówek, przepisów, porad, inspiracji i prognoz zredagowanych przez zespół Roślinniejemy i naszych partnerów. Po co to wszystko?

Kuchnia roślinna to nasza codzienność – nie ma dla nas większych tajemnic, wiemy gdzie zjeść najsmaczniej i jak bez problemu poradzić sobie nie spożywając produktów pochodzenia zwierzęcego. Rzecz przestaje być taka prosta (choć wygląda to lepiej z roku na rok) w kilku powtarzających się przypadkach:

  1. w lokalach gastronomicznych w mniejszych miastach
  2. w lokalach gastronomicznych, którymi zarządzają osoby uprzedzone do kuchni roślinnej (a skoro uprzedzenia wynikają w dużej mierze z niewiedzy, przychodzimy z przewodnikiem, który pomoże odwrócić tok myślenia!)
  3. podczas wesel i przyjęć rodzinnych
  4. w kurortach wakacyjnych, stołówkach kolonijnych
  5. w stołówkach szkolnych, szpitalnych, pracowniczych

POBIERZ PRZEWODNIK

Szereg problemów z profesjonalną obsługą osób na dietach roślinnych pokazała ostatnia gorąca dyskusja na naszym Instagramie (klik), dlatego przychodzimy z rozwiązaniem.

Część działań naszej kampanii to szkolenia kucharzy, warsztaty z naszymi ambasadorami, współpraca przy opracowywaniu menu. Jesteśmy jednak świadomi, że nasze zasoby czasowe nie pozwolą osobiście pomóc każdej zainteresowanej restauracji.

Wierzymy, że zaangażowanie i dobre chęci w połączeniu z roślinnym kompendium, które proponujemy Wam całkowicie za darmo, zaowocuje nowymi wegańskimi propozycjami w kuchniach całej Polski. Na przestrzeni lat do naszej kampanii dołączyło ponad 300 restauracji, które wprowadziły do swojego menu pyszne, roślinne dania/desery/napoje. Czas na kolejne!

W środku przewodnika udowadniamy jak bardzo ciekawe i smaczne może być roślinne gotowanie, oparte zarówno na łatwo dostępnych sezonowych produktach, jak i coraz ciekawszych zamiennikach tradycyjnych produktów mlecznych, mięsnych, jajecznych.

Jesteśmy dumni i szczęśliwi, że przewodnik powstał we współpracy z gronem praktyków, którzy są doskonali w swojej kulinarnej profesji. Swoją wartość wnieśli do środka m.in.:

  • Grzegorz Łapanowski – kucharz, aktywista i miłośnik dobrej, sezonowej kuchni. Założyciel Fundacji Szkoła na widelcu i właściciel Food Lab Studio oraz Food Lab Mini, dwóch studiów kulinarnych, w których cyklicznie odbywają się warsztaty dedykowane miłośnikom kuchni roślinnej. Ambasador „Roślinnych Poniedziałków”.
  • Maria Przybyszewska – określa się jako 98% plant based – gotuje wegańsko, z uwielbieniem dla kuchni polskiej, arabskiej i azjatyckiej. Do niedawna szefowa kuchni warszawskiego Youmiko Vegan Sushi, obecnie związana z restauracją Opasły Tom. Odbyła praktyki w kopenhaskiej Nomie. Ambasadorka „Roślinnych Poniedziałków”.
  • Marcin Popielarz – niespełna 30-letni szef kuchni, którego umiejętności kulinarne zdążyły zostać zauważone i docenione m.in. przez jurorów światowego konkursu S. Pellegrino Young Chef i polskiego przewodnika Gaullt&Millau. Na co dzień Szef kuchni Restauracji „Biały Królik“ w Gdyni, ambasador naszej akcji „Roślinne Poniedziałki”.
  • Malika – szefowa kuchni, inicjatorka plenerowych kolacji z cyklu „Stolik z widokiem“. Fascynuje ją ogień i związane z nim techniki gotowania, oraz przyprawy, które sklasyfikowała i opisała w swojej książce „Przyprawy“. Dwukrotnie nominowana przez Gault&Millau do nagrody Kobieta – Szef Kuchni. Finalistka I edycji Top Chef Polska. Lauretka Hermesa 2017 w kategorii Osobowość Roku w Gastronomii. Od marca 2013 roku prowadzi w Gdyni restaurację „Malika“, której kuchnia opiera się na wyrazistych smakach Afryki Północnej oraz tęsknocie za słońcem i ogniem. W menu restauracji jest znajdują się tradycyjne dania kuchni Maghrebu, przeplatane kuchnią francuską. Regularnie prowadzi w niej warsztaty kulinarne. Wiosną tego roku otworzyła w Gdańsku Machinę Eats&Beats, w której prowadzeniu uczestniczy cała jej rodzina. To koncept oparty na otwartości i gościnności
  • Maja Wirowska – szefowa kuchni, która zaczynała od realizowania małych zamówień na ciasta i cateringi, później doświadczenie zdobywała kolejno w Kępa Cafe, Dolce&Vegan, jako szefowa kuchni w Ambasadzie, Organithece, Vegelabbie oraz przygotowując autorskiego menu dla Leonardo Verde, gdzie spełniała się do czasu możliwości rozpoczęcia nowej przygody.Teraz ma zostać szefową kuchni w nowo powstającej Klubokawiarni No Problem, gdzie będzie można zjeść jej autorskie dania. Jednocześnie współpracuje z Ulala Chef oraz prowadzi szkolenia dla gastronomii.

JAK KORZYSTAĆ Z PRZEWODNIKA?

  1. Jeśli jesteś menadżerem / kucharzem / szefem kuchni:
  • Pobierz przewodnik klikając w ten link: (klik!)
  • Prześlij przewodnik wszystkim pracownikom: załodze gotującej, kelnerskiej, marketingowej
  • Wypróbujcie kilka nowych roślinnych przepisów, inspirując się wskazówkami lub korzystając z gotowych receptur
  • Gotowi na wprowadzenie nowych dań do menu? Dodajcie je sprytnie, korzystając ze wskazówek na stronie 23 i napiszcie maila na adres: restauracje@roslinniejemy.org – czekamy na zdjęcia Waszych roślinnych nowości wraz z opisem. Pokażemy je w naszych mediach społecznościowych i wyślemy Wam naszą charakterystyczną naklejkę, która już u progu restauracji informuje, że osoby na diecie roślinnej znajdą w środku coś dla siebie.
  • Zależy Ci na drukowanej wersji przewodnika? Napisz na restauracje@roslinniejemy.org – postaramy się wysłać go jak najszybciej!

2. Jeśli jesteś osobą prywatną, której brakuje roślinnych opcji w swojej najbliższej okolicy:

  • poinformuj restauracje/bary/kawiarnie w swojej okolicy o istnieniu naszego przewodnika – podeślij link mailem lub na Facebooku/Instagramie, pytając jednocześnie czy dane miejsce planuje wprowadzić opcje roślinne
  • planujesz wesele lub inną uroczystość, której goście są na diecie roślinnej i obawiasz się, że wyjdą głodni? Wyślij przewodnik do hotelu/restauracji/firmy cateringowej z dużym wyprzedzeniem! Jeśli jesteś gościem weselnym, nie krępuj się wysłać przewodnika parze młodej. Z pewnością wysłanie gotowych pomocy będzie dla nich łatwiejsze niż spotkanie się na rozmowę w sprawie gości “ze specjalnymi życzeniami”.
  • wysyłaj i pokazuj przewodnik zawsze wtedy, kiedy masz obawy związane z wyjazdem na zorganizowane wycieczki/biwaki/kolonie/zjazdy pracownicze

Masz inny pomysł na wykorzystanie przewodnika w wersji drukowanej? Napisz na restauracje@roslinniejemy.org. Zachęcamy do tego szczególnie szkoły gastronomiczne, dla których mamy gotowe pakiety przewodników. Szkołom gastronomicznym dedykujemy również nowy projekt – warsztaty z nami i naszymi ambasadorami. Szczegóły i zapisy znajdziecie tutaj – klik!

Dziękujemy za zaangażowanie, pomoc i kreatywność – wszystkim naszym partnerom, osobom odpowiedzialnym za treść, korektę i skład graficzny przewodnika. Dzięki Wam Polska tak pięknie roślinnie(je).

PS

Na ostatniej stronie czeka na Was niespodzianka od Urban Vegan – zniżka na zamówienie z pierwszej w pełni roślinnej hurtowni spożywczej w Polsce.

Życzymy udanych kulinarnych eksperymentów z kuchnią roślinną!

zdjęcia: Ela Radzikowska i Olka Knotz

Test wegańskich hot dogów ze stacji Orlen

Zmiana dzieje się na naszych oczach! Dziś, w kolejny Roślinny Poniedziałek, wybrane stacje Orlen zaczęły oferować menu poszerzone o ciepłe wegańskie i wegetariańskie przekąski. Byliśmy, żeby sprawdzić dla Was smak, dostępność i ceny. Odpowiadamy, zapraszamy i jesteśmy zachwyceni tak samo jak Wy!

Najpierw średnie informacje – obecnie nowa oferta jest dostępna tylko w wybranych punktach stacji Orlen. Według naszych informacji, powinny być to wszystkie stacje Stop Cafe, których mapę znajdziecie pod tym linkiem: http://stopcafe.pl/nowy-wymiar-stop-cafe

Jesteśmy jednak przekonani, że kropla drąży skałę i jeśli wegańskie fast-foody przyjmą się dobrze, za jakiś czas będziemy mogli zatrzymać się w trasie przy każdej stacji Orlen w Polsce, by zjeść coś ciepłego, dostępnego w kilka minut w formie “do ręki” i przede wszystkim – 100% roślinnego. Dajcie znać na fanpage’u PKN Orlen, że jest takie zapotrzebowanie!

Konkrety: wegański hot dog kosztuje 4,49 zł, jest dostępny w jasnym lub ciemnym pieczywie, najlepiej w klasycznej wersji z keczupem i musztardą. A smakuje… jak mięsny. Naprawdę, piszę to z całą powagą – upewniałam się przy kasie czy to na pewno bezmięsna parówka, a było mi uwierzyć na tyle trudno, że pojechałam z aparatem na kolejną stację, by upewnić się, że nie była to żadna pomyłka. Pierwsze skojarzenie – parówka drobiowa. Czy to dobrze czy źle, oceńcie sami, ale według mnie – g e n i a l n i e. Dlatego, że wieloletni mięsożerca (a z takim byłam na dzisiejszym teście) nie jest w stanie wyczuć różnicy. A to ogromnie dobry krok dla promocji całej diety roślinnej.

Miłym zaskoczeniem był widok parówek roślinnych, które mają wygospodarowane własne, osobne miejsce na podgrzewaczu. Próbowaliśmy dowiedzieć się przy kasach, czy można zamówić hot doga z bardziej “wypasionego” menu. Wiecie, pikle, cebulka prażona, sałata – to byłoby coś pięknego. Niestety dziś obsługa nie potrafiła jednoznacznie odpowiedzieć i zaserwować hot-doga w “rozszerzonej” wersji, ale przemiły pan obiecał się dowiedzieć i polecił wrócić za kilka dni. Wrócimy!

Co do bułki z pieczarkami –  koszt to około 5 złotych, całkiem spora przekąska, dobrze przyprawione, mocno pieprzne pieczarki w środku. Do tego na stacjach dostępne są owocowo-warzywne koktajle, dlatego taki zestaw w trasie na pewno postawi Was na nogi.

Jeśli udało Wam się trafić na nową roślinną ofertę i spróbować – dajcie znać jak wrażenia!

Polecamy: Roślinne warsztaty kulinarne w Food Labie!

Jakiś czas temu chwaliliśmy się Wam, że ambasadorem naszej akcji #roslinneponiedzialki został Grzegorz Łapanowski – Założyciel i Prezes Fundacji Szkoła na Widelcu, właściciel Food Lab Studio, kucharz i prowadzący polskiej edycji programu TOP CHEF.  Tym bardziej ogromnie cieszy nas to, że Grzegorz poszedł o duży krok dalej w temacie kuchni roślinnej, organizując w swoim studiu kulinarnym całą serię warsztatów wegańskiego gotowania. Wspieramy tę inicjatywę całym sercem i dzielimy się z Wami wszystkimi informacjami na temat „Kulinarnego Prawa jazdy – Wege Edition”, które udało nam się zdobyć i powiemy tyle – gotowalibyśmy!

Widzimy jak wiele osób chce włączać do swojej diety coraz więcej warzyw i owoców, strączków, kasz i roślinnych zamienników mięsa, mleka czy jaj. Jednocześnie niekażdy rodzi się z wrodzonymi umiejętnościami kulinarnymi – to naturalne! Są też tacy, którym nigdy nie za wiele wiedzy z zakresu roślinnego gotowania, zwłaszcza kiedy uczą najlepsi!

Właśnie dla obu tych grup, a poza tym dla wszystkich, którym brakuje pomysłów na szybkie, zdrowe i niedrogie posiłki, dla tych, którzy myślą o ograniczeniu mięsa w swoim jadłospisie, oraz tych, którzy zastanawiają się jak zbilansować dietę i dostarczyć organizmowi niezbędne witaminy i minerały… dedykowany jest nowy cykl warsztatów Food Labu:

KULINARNE PRAWO JAZDY WEGE EDITION!

Jak podkreślają sami organizatorzy, razem z najlepszymi ekspertami, szefami kuchni i dietetykami chcą oni poszerzać Wasze roślinne horyzonty! Zdrowe, dobre jedzenie, które będzie miało pozytywny wpływ na naszą planetę i środowisko. Metoda małych kroków i dieta roślinna która zagwarantuje nam dobre samopoczucie – taki jest cel!

Podczas warsztatów zostaną obalone fakty i mity dotyczące diety roślinnej, a pod okiem dietetyka dowiecie się na co zwracać uwagę aby Wasze posiłki były kompletne i zbilansowane. Różne techniki kulinarne, bazowe przepisy na roślinne buliony, sosy czy dressingi. Majonezy, wermezany czy twarożniki bez grama nabiału i jajek, tajniki głębokiego i aromatycznego umami, źródła roślinnego białka, w 100% roślinne bezy, kremy, musy i serniki. Brzmi dobrze, prawda?

 

Każdy warsztat poprowadzi dla Was inna osoba, ale możecie mieć pewność, że każda z nich jest mistrzynią/mistrzem w swoim fachu! Poniżej załączamy harmonogram zajęć: 14.05.2018  Prowadzący: Grzegorz ŁapanowskiMalka Kafka, Katarzyna Pieczyńska „ABC diety roślinnej”:

Zasady zdrowej i zbilansowanej diety, wyjaśnienie do czego służą różne rodzaje noży i podpowiedzi dotyczące tego, które z nich są najprzydatniejsze w codziennym użytkowaniu. Różne techniki kulinarne i podstawowe narzędziami w kuchni roślinnego kucharza! 🙂 Wspólne gotowanie bulionów, sosów, dressingów, past oraz własne mieszanki przypraw!

 

21.05.2018 Prowadzący: Zuza Rzymanek – Wege Siostry

„Jeśli nie nabiał to co?”

Na warsztatach dowiecie się jak uzyskać smak, kremowość i konsystencje potraw bez nabiału. Przygotujecie roślinne sery, śmietanę, migdałowe/kokosowe/dyniowe napoje. Poznacie przepis na śniadaniową tofucznicę i przekonacie się, że dieta pozbawiona mleka może inspirować do poszukiwania nowych smaków!

28.05.2018 Prowadzący: erVegan „Umami w diecie roślinnej”

Umami, czyli piąty smak przypisywany jest przede wszystkim pokarmom mięsnym. Ale tę charakterystyczną nutę można też znaleźć w pokarmach roślinnych, w kuchni wegańskiej wcale o niego nie trudno. Z pomocą przychodzą wodorosty, grzyby, produkty poddane fermentacji, dojrzałe i suszone na słońcu pomidory, orzechy, sos sojowy, płatki drożdżowe i wiele innych. Na warsztatach zostaną omówione niektóre z tych składników oraz metody gotowania, które podkręcają umami w potrawach roślinnych! 4.06.2018 Prowadzący: Jarzynova by Dominika Wójciak „Warzywa od A do Z” 

Wybór odpowiedniego sposobu przyrządzania potrawy ma duże znacznie. Decyduje o jej wartości odżywczej, przyswajalności i strawności przez organizm oraz najlepszym smaku. W tej cześci zajęć zgłębicie rodzaje technik kulinarnych, poznacie różne sposoby wykorzystania warzyw w kuchni, oraz dowiecie się, które z nich warto jeść na surowo, a które zyskają po obróbce. W menu królować będą dania klasyki: pikle, surówki, kiszonki, warzywna lazania czy cukiniowy pad thai. A na koniec odkryjecie zaskakujący przepis na brownie z bakłażana! 🙂 11.06.2018 Prowadzący: Piotr Ważyński „Zamiast mięsa”

Na tych zajęciach dowiecie się jak i czym zastąpić mięso w diecie. Sprawdzicie które produkty są bogate w białko roślinne i które z nich zawierają odpowiednią ilość witamin i minerałów. Na warsztat pójdą: rośliny strączkowe, warzywa, tofu i orzechy. Wynikiem warsztatów będą m.in.: alternatywy dla tradycyjnego schabowego, wege gulasz, pasztety czy smalec z białej fasoli!

18.06.2018  Prowadzący: Magda – Słodki Bez „Wegańskie desery”:

Na spotkaniu przygotujecie zdrowe, wegańskie i pyszne słodycze. Poznacie przepisy na desery bez wyrzeczeń i bez cukru. W menu nie zabraknie bezy, panny cotty, musów owocowych czy klasycznego sernika!

Zajęcia można kupić pojedyńczo lub w pakiecie, bilety są dostępne tutaj: http://foodlabstudio.pl/warsztaty/ 

Zdjęcia: Coolinaria podczas Śniadania Prasowego w Food Labie – https://www.facebook.com/coolinariaphoto/

RoślinnieJemy poleca – Veganmania w Gdańsku już w ten weekend!

Największy i bezpłatny festiwal wegańskich inicjatyw już 19 sierpnia, po raz trzeci w Gdańsku! Stowarzyszenie Otwarte Klatki zaprasza na kolejną edycję festiwalu Veganmania, który po ponad rocznej przerwie wraca do Trójmiasta, i to z rozmachem!

Tej niedzieli industrialna przestrzeń PLENUM, położona w samym sercu Stoczni, tuż przy znanej i lubianej Ulicy Elektryków zapełni się stoiskami wystawców oferujących w pełni roślinne produkty i usługi. Jedzenie, moda, naturalne kosmetyki – to tematy przewodnie. Pysznie zjecie i zaopatrzycie się m.in. u takich wystawców jak: Momencik vegan Burritos & Tacos, House Of Seitan, Falafel Bejrut, Zielony Talerz, Bezmięsny Mięsny, Muka, Vegan Port, Falla, Fejk Kejk, Veggie, Słodka Pestka, Krowarzywa, Fun-Gi, Junk IN, Bushimi Sushi Burrito.

Targom towarzyszyć będzie część wykładowa wprowadzająca słuchaczy w tajniki kuchni roślinnej i biernego oraz czynnego aktywizmu prozwierzęcego. Na scenie ustrojonej przez Olę i Krystiana z kwiaciarni Flora Muzyka wystąpią m.in.:

  • Anna Sudoł, która opowie o tym, jak NIE przekonywać do weganizmu
  • Właścicielki i menadżerki lokali, które dołączyły do kampanii RoślinnieJemy (PS będą miały dla Was darmową degustację swoich wegańskich opcji!)
  • Ania Pierzchała, od wielu lat zaangażowana w ruch prozwierzęcy i działanie w Stowarzyszeniu Otwarte Klatki wyjaśni co obecnie znaczy działać dla zwierząt i jak można działać dla zwierząt w Otwartych Klatkach. Wykład skierowany jest przede wszystkim do osób, które chcą zacząć swoją przygodę z aktywizmem, ale także do tych, którzy chcieliby wspierać zwierzęta w swoich codziennych wyborach.
  • Dariusz Gzyra –  autor książki „Dziękuję za świńskie oczy”, działacz społeczny, publicysta, weganin od blisko dwudziestu lat, doktorant w Instytucie Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Pedagogicznego im. KEN w Krakowie, Członek Polskiego Towarzystwa Etycznego oraz Laboratorium Animal Studies – Trzecia Kultura, jeden z redaktorów czasopisma „Zoophilologica. Polish Journal of Animal Studies”. Rozmowę z Darkiem Gzyrą poprowadzi Małgosia Piontke – dziennikarka Radia Eska.

Ciekawe niedzielne aktywności związane z Veganmanią czekają również poza sceną – o 12.00 startują warsztaty florystyczne z Flora Muzyka (zapisy jeszcze trwają, link tutaj – klik! O 14.00 zaczyna się spacer po Stoczni szlakami kobiet, organizowany we współpracy z Instytutem Kultury Miejskiej – klik!

O 15.00 będziecie mogli zrelaksować się na zajęciach jogi organizowanych przez Yoga Compass. O 18.00 polecamy pokaz filmu dokumentalnego „Klatki”.

Podczas tegorocznej Veganmanii będziecie mogli skorzystać z mobilnego studia barberskiego partnera festiwalu – firmy BULL DOG, odbędzie się także benefit tatuatorski – klik! Nie zabraknie również strefy foodtrucków.

Stowarzyszenie Otwarte Klatki działa na rzecz praw zwierząt, m.in. poprzez promowanie diety roślinnej. Dochód z benefitów odbywających się podczas festiwalu przeznaczony zostanie na realizację celów statutowych organizacji. Sam wstęp na wydarzenie jest bezpłatny. Link do wydarzenia na Facebooku: https://www.facebook.com/events/391735421298401/

Uwaga! Podczas gdańskiej Veganmanii spotkacie również załogę naszej kampanii – szukajcie stoiska Roślinniejemy, będziemy mieli dla Was darmowe wegańskie jadłospisy od dietetyka, wlepki, możliwość zrobienia sobie portretu z naszym drewnianym napisem „RoślinnieJemy”, zapisy na newsletter i listę e-bookową dla tych, którzy jeszcze tego nie zrobili. Spotkajmy się przy dobrym jedzeniu!

Co? Festiwal Veganmania

Kiedy? 19 sierpnia, niedziela,11.00-19.00

Gdzie? PLENUM, Ulica Elektryków, Gdańsk

Wstęp – darmowy!

Dla kogo? Bez ograniczeń wiekowych – od najmłodszych do najstarszych

Miej Zielone Pojęcie! Wywiad z Małgorzatą Krześniak z Firmy-SYS

Wkroczyły na rynek niespodziewanie i tak samo szybko zyskały wierną rzeszę sympatyków. Jedni pokochali je za wartości odżywcze, inni za smak, jeszcze inni za design. Oferta produktów „Zielonego Pojęcia” jest coraz większa i coraz bardziej różnorodna, co tylko świadczy o wzroście zainteresowania w pełni roślinnymi (prawie) gotowymi daniami. Jako że dziś nasi Zieloni partnerzy wkraczają do szerokiej sprzedaży w wybranych sklepach sieci Lidl, nie było lepszej okazji na publikację tej rozmowy. Mamy dla Was wywiad z Małgorzatą Krześniak – PR & marketing menadżerką rodzinnej Firmy-SYS, która jest jedną z osób odpowiedzialnych za to roślinne, pozytywne zamieszanie. A na końcu artykułu jak zawsze czeka na Was niespodzianka!

WP Mieć Zielone Pojęcie to znaczy…?

MK To znaczy być świadomym, myśleć o środowisku i podejmować odpowiedzialne decyzje zakupowe. Jednocześnie być sprytnym i wiedzieć, że życie można sobie ułatwić. Zdajemy sobie sprawę, że dziś żyjemy w pędzie i trudno znaleźć czas, żeby gotować od podstaw. Dlatego chcemy ułatwić wszystkim dostęp do roślinnych posiłków, które nie wymagają inwestowania czasu i energii w ich przygotowanie. Nasze produkty dedykujemy zarówno weganom, wegetarianom, jak i osobom, które jedzą mięso, ale chciałyby je czasem czymś zastąpić lub ograniczyć jego spożycie. Wierzymy, że każda taka pojedyncza decyzja przyczynia się do zmiany. Z naszej perspektywy „mieć zielone pojęcie” znaczy też prowadzić odpowiedzialny, społecznie zaangażowany biznes. Dlatego np. nasze opakowania produkujemy z kartonu pochodzącego z makulatury, a część dochodu ze sprzedaży każdego opakowania przekazujemy na rzecz Stowarzyszenia Otwarte Klatki. 

 

Kto odpowiada za design Waszych opakowań?  

Opakowania projektowało Studio Graficzne Podpunkt z Warszawy. Nasze opakowania rzeczywiście zwracają uwagę, ze względu na oryginalny design i żywe kolory. Zostaliśmy nawet wyróżnieni nagrodą Must Have na Łódź Design Festival. 

 

Ile produktów Zielonego Pojęcia możemy znaleźć obecnie w sklepach i jakie to sklepy?

Obecnie w sprzedaży mamy 6 produktów: 3 zupy i 3 kasze na raz. Zupy dostępne są na dziale zdrowej żywności w sieci Auchan. Kasze to nowość – wprowadziliśmy je na rynek w lipcu. Wszystkie produkty dostępne są w naszym sklepie internetowym www.mamzielonepojecie.pl i sklepach internetowych np. Pole na stole. Od 13 sierpnia jesteśmy również ze wszystkimi produktami na akcji w wybranych sklepach Lidl w całej Polsce.

 

W pracy nad produktami ZP najważniejsze jest dla Was…

Smak, prostota i czas przygotowania, wartość odżywcza. Nasze dania stanowią pełnowartościowe, sycące posiłki. Staramy się też tak dobierać porcje, żeby były optymalne, a tym samym ograniczyć ryzyko marnowania jedzenia. Oczywiście kluczowy jest dla nas smak. Praca nad każdym smakiem potrafi trwać kilka miesięcy. Wybieramy zawsze spośród wielu wersji. Całość komponujemy tak, żeby świetnie smakowała, a jednocześnie była możliwie szybka do przyrządzenia.

 

Ulubiony produkt ZP według Waszych wyników sprzedaży to?

Jeśli chodzi o zupy to jest to zupa z suszonych pomidorów z kaszą bulgur. Wygrywa nieznacznie, bo poziom sprzedaży wszystkich jest zbliżony. Kasze mamy w sprzedaży dopiero od miesiąca, na razie tylko w sklepie internetowym. Jednak o pierwsze miejsce walczą kasza kuskus z bakłażanem, cukinią i słonecznikiem oraz bulgur z maliną, bananem i migdałami.

 

Czy wszystkie produkty ZP są wegańskie?

Tak, Zielone Pojęcie to marka w 100% roślinnych produktów. Od podstaw była tworzona w ten sposób. Wszystkie produkty w składzie mają kasze, suszone warzywa, owoce i przyprawy. Wszystko od sprawdzonych, lokalnych dostawców.

 

Czy macie w planach wprowadzenie kolejnych linii produktów? 

Cały czas pracujemy nad kolejnymi produktami. Jesienią wprowadzimy zupełnie nową linię produktów w trzech smakach. Na razie mogę zdradzić tylko, że będzie roślinnie, zdrowo, sycąco i pysznie.

 

Co sądzicie/sądzi Pani o akcji Roślinne Poniedziałki? 

To świetna inicjatywa. Trend redukcji mięsa w codziennej diecie rośnie w siłę. Takie akcje jak Roślinne Poniedziałki mocno go wspierają. Motywują do zmiany czy spróbowania nawet tych, którzy nie chcą jeszcze z mięsa rezygnować całkowicie. Globalnie nawet jeden roślinny dzień w tygodniu robi różnicę. Produkty wegańskie są też coraz łatwiej dostępne, pojawia się coraz więcej knajpek i barów wegańskich. Duże sieci handlowe dostrzegają trend i coraz chętniej poszerzają swój asortyment o produkty roślinne.

Uwaga zniżka!

Do końca sierpnia na hasło „roślinniejemy” (wpisanym w miejsce kuponu) zakupy na stronie Zielonego Pojęcia – klik, zrobicie ze zniżką -30%! Korzystajcie do woli, smacznego!

Test wegańskich hot dogów IKEA i 5 powodów, by wybrać je przy kasie

Stało się! od dziś w IKEA, poza roślinnymi klopsikami zjecie wegańskie hot dogi, które pozytywnie zaskakują smakiem, ceną i prezencją. Środowisko związane z roślinną kuchnią oszalało z radości, a my sprawdzamy czy nowa wersja kultowego fast-foodu ma szansę konkurować z mięsnym prototypem.

Włączenie roślinnej wersji hot doga do oferty Bistro IKEA jest kolejnym etapem realizacji celów IKEA Food: wykorzystania większej ilości surowców pochodzenia roślinnego oraz tworzenia zdrowszych produktów. Sieć długo testowała recepturę, by móc pozytywnie zaskoczyć smakiem, przy jednym zachowaniu charakterystycznie niskiej ceny produktu, bo jak zapowiadał w lutym Michael La Cour, dyrektor zarządzający IKEA Food Services AB:

„Nowa wersja popularnego hot-doga będzie idealną przekąską dla klientów Bistro IKEA, którzy szukają bardziej zrównoważonej opcji roślinnej w przystępnej cenie.”

Poniżej przedstawiamy 5 powodów, dla których naszym zdaniem warto spróbować wegańskich hot dogów i już zawsze wybierać właśnie tę wersję przy kasie:

1. Smak 

Na wielki test smaku jechaliśmy bez większych oczekiwań, ale ten naprawdę pozytywnie zaskakuje i co najważniejsze – może być realną, ciekawą odskocznią dla wszystkich zadeklarowanych mięsożerców. Roślinna wersja hot doga jest serwowana ze słodko-ostrym sosem musztardowym, marynowaną czerwoną kapustą i prażoną cebulką. Co istotne, jak widać na zdjęciach, obsługa restauracji wszystkie dodatki serwuje „od serca”, przez co jest to całkiem treściwa przekąska. Sama „parówka” nie ma bardzo wyrazistego smaku (za to bardzo wyraźną strukturę składowych warzyw w kolorze tęczy – dosłownie!), ale w konfiguracji bułka + sos + kapusta + cebulka ma swój charakter i wyrazisty aromat.

hot dog wegański IKEA

2. Kolor!

Będę szczera – jeśli tylko staniecie w kolejce po wegańskiego hot doga i ktoś obok Was właśnie będzie odbierał mięsną wersję – prawdopodobnie poczujecie to, co ja. Mieszankę dumy z pięknej, bogatej, kolorowej roślinnej wersji i współczucia (naturalnie umiarkowanego) dla smutnej mięsnej parówki, która przy dzisiejszym debiucie opcji wege – wypada po prostu blado. Póki co tradycjonaliści w kolejce obok nieśmiało zerkali na barwną wersję hot doga przyszłości zza swoich bladych parówek, ale intuicja podpowiada mi, że kolejnym razem wygra ciekawość i nutka zazdrości.

3. Cena

To chyba wątek, który najbardziej ucieszy wszystkich zainteresowanych – wege hot dogi kosztują tylko 2 złote (tyle samo co klasyczna wersja z dodatkami, w wersji roślinnej nie ma możliwości kupienia hot doga bez dodatków). Wyczuwamy studenckie wycieczki do IKEA – 3 hot-dogi, 6 złotych, głód zabity, a to wszystko bez krzywdy zwierząt. Brzmi jak plan!

 

hot dog wegański IKEA

 

4. Oddech dla planety 

Emisja CO2/kg podczas produkcji wege hot doga jest około 7 razy mniejsza, niż w przypadku klasycznego hot doga IKEA. Fajnie? Fajnie! Jak mówi Tomasz Jachimczak, Commercial & Range Manager, IKEA Retail w Polsce: „W IKEA chcemy inspirować ludzi i umożliwiać im prowadzenie zdrowszego, bardziej odpowiedzialnego życia, bez nadużywania zasobów naszej planety. Składniki roślinne są bardziej zrównoważone niż mięsne, ponieważ ich oddziaływanie na środowisko jest zdecydowanie niższe. W ramach naszej oferty gastronomicznej chcemy tworzyć asortyment, który sprawia, że zrównoważone i zdrowe jedzenie jest smaczne, łatwe i niedrogie. Wierzymy, że dodając do menu Bistro IKEA wege hot doga, realizujemy tę misję.”

 IKEA, myślę że nie tylko ja, ale każdy czytający ten artykuł wysyła Wam w tej chwili niski ukłon. Brawo!

5. Zdrowie 

Doskonale wiemy, że hot dog za 2 złote, czy to w 100% roślinny, czy mięsny nigdy nie będzie należał do kategorii najzdrowszych przekąsek i slow foodu. ALE! W tym przypadku jarmuż, czerwona soczewica, komosa ryżowa, cebula czy marchew brzmi o niebo lepiej niż mięso i tłuszcz wieprzowy z dodatkami. Ostatnio pisaliśmy Wam o tym, że według najnowszych badań naukowców z Harvardu, co najmniej 1/3 przedwczesnych zgonów moglibyśmy uniknąć, gdyby wszyscy przeszli na dietę wegetariańską (link tutaj – klik!). Wybór wegańskiego hot doga w IKEA będzie dobrym początkiem w drodze ku dłuższemu życiu – naszemu i naszej planety!

hot dog wegański IKEA

Źródła:

https://ikea.prowly.com/34912-wege-hot-dog-juz-w-ikea

https://ikea.prowly.com/26894-popularny-hot-dog-ikea-w-wersji-dla-wegetarian

„Osoby na diecie roślinnej wpływają na styl gotowania w kuchniach restauracyjnych” – wywiad z Marcinem Popielarzem

a dopiero 29 lat, a jego umiejętności kulinarne zostały docenione m.in. przez jurorów światowego konkursu S. Pellegrino Young Chef i polskiego przewodnika Gaullt&Millau. Na co dzień Szef kuchni Restauracji Biały Królik w Gdyni, od niedawna ambasador naszej akcji Roślinne Poniedziałki. Podczas spaceru po swoim przyrestauracyjnym ogródku opowiedział nam o swoich inspiracjach, początkach pracy zawodowej, ulubionych roślinnych składnikach w kuchni oraz powodach, dla których podpisuje się pod ideą ograniczenia mięsa w diecie Polaków. Zapraszamy do lektury rozmowy i polecamy śledzenie poczynań Marcina, który swoją pokorą, kreatywnością i pogodą ducha zjednał sobie rzesze zarówno osób związanych ze światem gastronomii, jak i stałych gości wyczekujących nowych, zaskakujących (i również wegańskich!) dań.  

 

W.P Jak zacząłeś swoją przygodę z gastronomią?

M.P Szkoła gastronomiczna ani praktyki w szkole średniej na pewno nie były wystarczającą motywacją. Z początku był to dla mnie łatwy sposób na zarabianie pieniędzy. Nie czułem zewu i powołania. Takie rzeczy przychodzą później, razem z dojrzałością – kiedy pracujesz coraz więcej i widzisz, że zaczyna sprawiać Ci to przyjemność. Zauważasz różnicę, która dzieli cię od kogoś innego, kto jest dłużej na tym samym stanowisku. Widzisz, że przyswajanie tych zasad przychodzi ci nieco szybciej, łatwiej, zaczynasz to uwielbiać i zaczynasz w tym tonąć. Zdajesz sobie sprawę, że nigdy nie będziesz pracował w innym zawodzie.

 

Najlepsze i najtrudniejsze w byciu szefem kuchni?

Najlepsza jest swoboda, to że twoje słowo jest zawsze finalne. Nikt nie może wpływać na to, co robisz. Każdy człowiek tego potrzebuje, każdy chce czuć integralność własnego zdania w środowisku, w którym pracuje i przebywa. Fizycznie ciężka praca, nawet do 16 godzin dziennie nie jest czymś, co uważam za najtrudniejsze. W moim odczuciu gorszy jest ciężar psychiczny, kiedy musisz powiedzieć ludziom to, czego nie chcą usłyszeć. W kuchni często pracuje się z ludźmi, którzy trafiają tam przez przypadek czy przymus. Najlepiej działa się z ludźmi, którzy chcą wiązać przyszłość z tym zawodem – wtedy czujesz, że rozmawiasz z nimi w tym samym języku.

Jak duży jest Twój zespół?

Aktualnie w kuchni pracuje 14 osób. Podczas serwisu weekendowego potrzebujemy 4 kucharzy, 2 cukierników i mnie na tzw. „pasie”.

 

 

Dlaczego idea Roślinnych Poniedziałków jest Ci bliska?

Nie wyobrażam sobie dania serwowanego bez ok. 60% zawartości warzyw, wszystkie moje dania są serwowane z silnie warzywnym garnishem, lubię podkręcać smaki warzyw, bawić się ich aromatem. To dla mnie istotne, by ludzie jedli warzywa. Od strony biznesowej najlepiej sprzedaje się warzywa, nie potrzeba dużo energii i pracy, by je przyrządzić, nie są drogie. Dobrze przyrządzone warzywo może kosztować tyle samo co mięso. Strona smakowa, biznesowa, ideologiczna świetnie się tu łączy. Nigdy nie wyprę się tego, że w swojej kuchni serwuję też mięso, ale mam świadomość, że ilość energii potrzebnej jego wyprodukowania jest ogromna. Właśnie dlatego po pierwsze – szacunek do całego produktu, po drugie – zawsze większość roślinnych składników na talerzu, po trzecie – otwartość na wegańskie dania w menu.

 

 

Czy w ostatnich latach zauważyłeś różnicę w postrzeganiu weganizmu w branży HoReCa?

Tak, to całkowicie się zmienia. W soboty mamy co najmniej 3,4 stoliki, przy których ktoś z gości jest na diecie wegańskiej, wegetariańskiej, witariańskiej czy bezglutenowej. To zdecydowanie przekłada się na styl gotowania w kuchniach restauracyjnych. Łatwiej jest przewidzieć coś wcześniej, jeśli wiemy jakie jest zapotrzebowanie, niż tworzyć dania od ręki. Zdarzało się, że przygotowywaliśmy całe menu weselne witariańskie – bez paczkowanych produktów, z określonymi warzywami. Nie boimy się żadnych wyzwań i nawet przy takich dietach przygotowujemy 12 pełnych dań. Szczerze mówiąc dla mnie to frajda i coś prostszego niż gotowanie z mięsa. A proszę wierzyć – przykładowo consommé ​​​​​​ze skórki pieczonego ziemniaka potrafi być pełne smaku umami i zrobić duże wrażenie. Nigdy nie zrozumiem jak na imprezach okolicznościowych można nie oferować wegańskich dań albo serwować warzywa z wody czy rozgotowane kotlety sojowe. Kuchnia roślinna jest naprawdę bardzo bogata i szkoda marnować jej potencjał. Mamy całą paletę produktów – od kasz, poprzez wszystkie rodzaje skrobi, warzywa, owoce, zioła i na tym powinniśmy swobodnie grać. Zapominamy o sztuce przetwarzania warzyw, o blanszowaniu, odpowiednim chłodzeniu, podgrzewaniu, kiszeniu. Najważniejsze, by zawsze dokładnie pilnować czasu. Przykładowo, dużego szparaga blanszujemy zawsze przez 2 minuty, małego – minutę, zawsze w mocno osolonej wodzie, zawsze z przerzuceniem do dużej ilości wody z lodem. Później odgrzewanie w oliwie z odrobiną czosnku i wywaru warzywnego – to bardzo proste zasady, które pomagają wydobyć pełnię smaku warzyw. Jeśli słyszę publiczne wypowiedzi kucharzy, którzy mówią o blanszowaniu szparagów przez 10 minut – to przestaję się dziwić, że Polacy często nie znają smaków, jakie potrafią mieć mieć warzywa. Smutnym przykładem jest kalafior mordowany w 90% domów w naszym kraju, gdzie zazwyczaj smakuje wodą. Niestety podobnie traktujemy m.in. brokuły czy szpinak. A czas to zmienić!

 

 

Jakie emocje towarzyszyły Ci podczas finału S.Pellegrino Young Chef?

Sam udział w finale S.Pellegrino Young Chef był dla mnie nobilitacją. Z początku nic nie wróżyło sukcesu, bo np… wszystkie talerze do finałowego serwisu zbiły się w drodze do Milanu. Ostatecznie 2 miejsce na podium i 6 punktów do 1 miejsca traktuję jako duży sukces, który mimo wszystko pozostawił we mnie niedosyt. Cieszę się, że to, co podałem jury na talerzu, a więc m.in. takie dodatki jak granita alkoholowa, creme fraiche z soku rabarbarowego czy gwiazdka chrzanowa z liofilizowanego polskiego chrzanu – mogły zachwycić, jednocześnie reprezentując smaki mojego regionu.

 

Twoje największe marzenie związane z gastronomią?

Chciałbym żeby gwiazdki Michelin rozsiały się po całej Polsce. W różnych miejscach naszego kraju moi koledzy i koleżanki serwują takie dania, że z całym przekonaniem uważam, że gwiazdek powinno być co najmniej 12, a nie tylko 2. Porównując to, co jem tutaj i za granicą naprawdę widzę, że na to zasługujemy. Na gwiazdki Michelin wpływają też różne inne czynniki, np. inicjatywy związane z jedzeniem, które powstają w Polsce. Uważam, że bardzo rozwinęliśmy się pod tym względem w ostatnich latach. To trochę praca u podstaw, którą wykonuje na przykład Wasza kampania na co dzień. Dzięki wydarzeniom, kampaniom, fundacjom związanym z dobrym, zdrowszym i bardziej odpowiedzialnym sposobem jedzenia, zagraniczni szefowie kuchni wiedzą czym jest Polska, gdzie jest Polska i co jest ważne w naszej kuchni, zarówno w jej tradycyjnych, jak i nowoczesnych nurtach.

 

 

Twoje ulubione warzywo, owoc i zioło to?

Po pierwsze… cebula! Używam jej bardzo dużo w kuchni, obecnie około 7 różnych rodzajów cebuli – perłowa, włoska, czerwona, wyhodowaliśmy też własne mini cebulki szalotkowe, ponadto jest cebulka czosnkowa. Tak naprawdę ¾ dań w mojej restauracji ma cebulę w formie gotowanej, blanszowanej, octowej, jako baza do sosów, czy wywar.

Po drugie – lubczyk, w każdej postaci! Palony, w esencji, pudrze, wywarze – to dla mnie typowo polski smak, którym warto się chwalić. Używam w kuchni wielu polskich ziół, poza lubczykiem najczęściej rumianku i czosnku niedźwiedziego charakterystycznego dla Żuław.

Po trzecie – rabarbar. Koniec marca do mniej więcej pierwszego tygodnia czerwca – to u nas zawsze sezon na deser z rabarbaru.

 

Danie wegańskie, którym przekonałbyś kogoś do kuchni roślinnej lub podjęcia wyzwania Roślinnych Poniedziałków?

Zaproponowałbym chyba menu, które właśnie przygotowuję na kolację w ramach Festiwalu Transatlantyk. To uczta inspirowana kuchnią izraelską, w stylu Aszkenazi – europejskich Żydów, mieszkających w Polsce przed II Wojną Światową. Pierwsze 3 dania są roślinne:

1) galaretka warzywna w kształcie gwiazdy, z olejem rydzowym i grzankami – zrobiona z gazpacho warzywnego na bazie octu jabłkowego.

2) hummus  z kiszonego grochu z gotowanym w soku pomarańczowym karczochem

3) polskie pomidory spod Grudziądza z musem z hibiskusa

 

 

Masz 29 lat i bardzo wiele sukcesów na koncie zawodowym – co uważasz za największy z nich? 

To, że moje cele zostały zauważone i nigdy nie musiałem ich zmieniać, cały czas idę własną drogą. Gotuję kuchnię polską, staram się używać produktów tworzonych przez polskich producentów, robię to co sprawia mi przyjemność. To jest mój największy sukces.

 

Restauracja Biały Królik to…

Nie powiem, że mój projekt życia. To jest miejsce unikatowe, od początku stworzone przeze mnie, podpisuje się pod nim całym sercem, ale nie jest to finał moich możliwości. W tym wieku nie mogę tego zakładać. Chcę tworzyć kuchnię kreatywną. Biały Królik to przeden wszystkim miejsce, w którym zachwycamy każdego – niezależnie od wieku, pojęcia o kuchni czy wyborów żywieniowych.

 

Na zdjęciach:

Marcin Popielarz

galaretka warzywna z oliwą i chlebem, letnie buraki glazurowane czarnym bzem z pędami sosny z roślinnego menu „Białego Królika”

ogródek warzywny przy restauracji i jego plony