Roślinne pierogi ruskie Pana Pomidora – recenzja

Rok 2019 przywitał nas w iście roślinnym stylu! 23 stycznia w wybranych warszawskich sklepach pojawiły się na półkach wegańskie pierogi ruskie od Pana Pomidora, a to dopiero zapowiedź, bo już za moment inne większe miasta będą miały dostęp do tej dobroci. Do tej pory marka „Pan Pomidor” znana była przede wszystkim ze swoich zup w kubeczkach, których jestem wielką fanką. I podobnie jak połowa wegańskiego Internetu, gdy tylko usłyszałam nowinę o gotowych roślinnych ruskich, musiałam je jak najszybciej przetestować. Efekty poniżej! 🙂   

Mniej znaczy więcej

Pierwszą rzeczą, która przykuła moją uwagę już w sklepie, był piękny design opakowania. Czytelność, kolory i cała kompozycja bardzo cieszą oko. Doceniam również subtelny napis „100% roślinne” zamiast „wegańskie”. 🙂 Tyle na froncie, a co z tyłu opakowania? Przede wszystkim cieszy skład. Tutaj Pan Pomidor nie opuścił poprzeczki, bo jest prosto i naturalnie, jak u (nowoczesnej) babci można by rzec. W pierogach nie znajdziemy żadnych dziwnych substancji o trudnych do wymówienia nazwach. Pierogi zawierają tylko to, co w prawdziwych roślinnych ruskich być powinno – mąkę, ziemniaki, tofu, cebulę, trochę przypraw i… to tyle. Taki minimalizm rozumiem!

Jak u babci

No dobrze – opakowanie piękne, skład super, ale co ze smakiem? Po przyjściu do domu od razu przystąpiłam do testowania, toż to wielkie wydarzenie dla każdego, kto od dłuższego czasu jest na diecie roślinnej. Na etykiecie wyczytałam, że pierogi można ugotować w wodzie, w mikrofalówce lub podsmażyć. Wybór był dość prosty – cała zawartość opakowania wylądowała na patelni w towarzystwie sporej ilości cebuli, by polska tradycja tradycją pozostała. Po kilku minutach potrawa była już gotowa, a ja mogłam ogłosić werdykt. I gdyby nie fakt, że na opakowaniu jest jak byk napisane “100% roślinne”, to miałabym duże wątpliwości co do wegańskości pierogów Pana Pomidora. Smakują dokładnie jak prawdziwe, domowe ruskie przygotowywane przez moją babcię na specjalne okazje. Konsystencja też w niczym nie odbiega od oryginału, a ciasto nie jest za grube. Przepyszny, domowy, roślinny obiad w mniej niż 5 minut? Jestem zdecydowanie na tak i z wielką radością stwierdzam – Panie Pomidorze, te ruskie to był strzał w dziesiątkę!

Kupować odpowiedzialnie

Jest jeszcze jedna rzecz, która świadczy na ogromną korzyść autorów pierwszych ruskich-roślinnych w Polsce. Spójrzcie tylko na tył opakowania. Część dochodu ze sprzedaży wegańskich produktów Pana Pomidora wspiera działania naszej kampanii, która jest częścią Stowarzyszenia Otwarte Klatki. A to z kolei jedna z 12-tu najskuteczniejszych organizacji prozwierzęcych według oceny Animal Charity Evaluators.

Sprawa wygląda zatem jeszcze lepiej – kupując nie tylko ruskie, ale jedne z 5-u smaków wegańskich pierogów Pana Pomidora, nie tylko zyskujecie przepyszny obiad, ale dokładacie swoją cegiełkę do tego, by Polska stawała się roślinna w coraz szybszym tempie – bo właśnie tym zajmujemy się na co dzień. Ogromnie cenię sobie takie posuniecię firmy i należę do tej grupy konsumentów, która jest w stanie zapłacić kilka złotych więcej za wartościowe działania CSR-owe, dobre pomysły i jeszcze lepsze smaki. A cena tacki ruskich od Pana Pomidora to 8,90 zł. W porównaniu do obiadu na mieście – jest dobrze!

W serii roślinnych pierogów Pana Pomidora, poza ruskimi znajdziecie jeszcze smaki:

  • pieczarka + zielone oliwki
  • soczewica + suszone pomidory
  • dynia + jarmuż, quinoa, kolendra
  • kapusta + podgrzybki

Z tych smaków najbardziej na świecie polecamy wersję podgrzybkową, a zwolennikom odkrywania niecodziennych połączeń – pierogi z oliwkami i pieczarkami.

A Wy, co myślicie o nowej, bardziej roślinnej strategii Pana Pomidora?

Coraz częściej widzimy, że osoby jedzące mięso, wybierają dania na bazie składników roślinnych – rozmowa z Katarzyną Rogalską, Head of Food Platform w Sodexo Polska

Wchodzimy w 2019 rok z dobrymy wiadomościami. Już chwilę temu w sieci pojawiły się informacje o naszej współpracy z Sodexo Polska. W ramach wspólnych działań, w restauracjach Sodexo wdrożone zostaną roślinne receptury, które dedykowane będą nie tylko weganom i wegetarianom, ale przede wszystkim fleksitarianom – osobom stopniowo ograniczającym spożycie produktów odzwierzęcych. Rozmawiamy z Katarzyną Rogalską, Head of Food Plaftorm w Sodexo. Zapraszamy!

Sodexo, jako jedna z pierwszych firm oferujących usługi restauracyjne w zakładach pracy, podejmuje kroki w celu wprowadzenia dań roślinnych. Jakie przesłanki stoją za podjętymi przez Was działaniami?

W naszej działalności stawiamy nacisk na wnikliwe słuchanie naszych klientów i konsumentów. Pozwala nam to nie tylko doskonalić nasze usługi, ale na bieżąco reagować na zmieniające się potrzeby, poznawać trendy u ich początków. Dwa lata temu rozszerzyliśmy nasze menu o pozycje roślinne, gdyż to właśnie one były i są potrzebne dużemu gronu odbiorców naszej oferty do poprawy jakości życia.

Czy roślinne dania w Sodexo są echem zaleceń odnośnie ograniczenia spożycia mięsa i produktów odzwierzęcych publikowanych w raportach takich IPCC, czy EAT-Lancet Commission?

Znane są nam argumenty zdrowotne, jak i ekologiczne, stojące za rekomendacjami dotyczącymi zwiększenia spożycia posiłków roślinnych. W naszej ofercie znajdują się różne dania – mięsne i roślinne – gdyż kierujemy ją do tysięcy konsumentów, których oczekiwania się różnią. Wierzymy, że zarówno zrównoważony rozwój, jak i zróżnicowane odżywianie idą ze sobą w parze.

Jak w Pani odczuciu zmienia się postrzeganie tzw. fleksitarianizmu w Polsce?

Coraz częściej widzimy, że osoby jedzące mięso, wybierają dania na bazie składników roślinnych. Wynika to z większej świadomości na temat samego gotowania, jak i różnorodności w diecie. Zapewne nie bez znaczenia pozostają wątki ekologiczne i etyczne, skłaniające do takich, a nie innych decyzji konsumpcyjnych. Jesteśmy bacznymi obserwatorami rzeczywistości i uważnymi słuchaczami, stąd na bieżąco staramy się spełnić oczekiwania naszych gości.

Jaki czynnik jest kluczowy, by oferta dań roślinnych spotkała się z zainteresowaniem odbiorców?

Kluczowe jest pozostawienie konsumentom wolności wyboru. Każdy z nas ma indywidualne potrzeby i preferencje, które ciągle się zmieniają pod wpływem wielu bodźców. Jeżeli komuś w szczególności posmakują nasze dania roślinne lub pod ich wpływem zweryfikuje swoje dotychczasowe nawyki żywieniowe, to dobrze – głównie dla niego samego. Grunt, by niczego nie forsować na siłę i pozostawiać ludziom przestrzeń na decyzję . Wówczas damy szansę na wypracowanie realnych, trwałych postaw.

Wdrażając nowe receptury, oparte o składniki, często interpretowane na nowy sposób przez kucharzy, nietrudno jest napotkać na trudności. Co było dla Sodexo znaczną przeszkodą i jak udało się ją przezwyciężyć?

Nowe receptury bazujące na nowych składnikach, to dla nas twórcze wyzwanie. Wierzymy jednak w profesjonalizm i otwartość naszych Szefów Kuchni i kucharzy, którzy mimo często wieloletnich doświadczeń pozostają skorzy do nauki, poznania czegoś nowego. Pewną zagwozdką w oferowaniu wysublimowanych dań jest utrzymanie tych propozycji na akceptowalnym poziomie cenowym dla klienta końcowego. Jednak i na to – dzięki funkcjonującym w naszej firmie systemom, a także wiedzy i doświadczeniu osób odpowiadających za zakupy i planowanie menu, jesteśmy w stanie oferować nowe, atrakcyjne potrawy w przystępnych cenach.

Amerykański oddział Sodexo zdecydował się wprowadzić Meatless Mondays, czyli Bezmięsne Poniedziałki, we wszystkich swoich obiektach. Akcja okazała się sporym sukcesem – czy stopniowe poszerzenie oferty dań wegańskich i wegetariańskich to element globalnej strategii Sodexo?

Na poziomie globalnym realizujemy politykę zrównoważonego rozwoju, z której można wyprowadzić wątki związane ze zrównoważoną produkcją żywności, jednak w odniesieniu do akcji marketingowych związanych z cateringiem, koncentrujemy się na działaniach lokalnych, które mają największe uzasadnienie w danym rejonie. Niczego zatem nie wykluczamy.

Jakie korzyści ze wspólnych działań przemawiają do Pani najbardziej?

Cieszymy się, że w poszerzaniu naszego menu towarzyszą nam partnerzy, którzy są ekspertami w swojej dziedzinie i pasjonatami. Sami zaś czujemy, że ta współpraca to okazja do samodoskonalenia się, otwierania się na „nowe” oraz uczynienia naszej społeczności pracowników, klientów i konsumentów jeszcze bardziej zadowoloną z życia. Za to bardzo dziękujemy!

Zdjęcia dzięki uprzejmości Sodexo Polska.

Roślinne opcje na stacjach benzynowych – Ranking RoślinnieJemy

Sieci handlowe, restauratorzy i producenci w odpowiedzi na zmieniające się trendy konsumenckie wdrażają coraz więcej roślinnych produktów i dań. Echo rosnącej popularności diet opartych o całkowite lub częściowe ograniczenie spożycia mięsa i produktów odzwierzęcych dociera także do sieci stacji benzynowych. Sprawdziliśmy, które z nich najbardziej aktywnie reagują na zmieniające się trendy. Przoduje Orlen, to oczywiste, a gdzie jeszcze w podróży zjemy roślinnie albo napijemy się kawy na sojowym?

Roślinne hotdogi, „kultowa” bułka z pieczarkami, i wrap z falafelem –  w punktach Stop Cafe na stacjach paliw Orlen i znajdziemy aż 3 w pełni wegańskie przekąski na ciepło. PKN Orlen otwierając się na potrzeby swoich klientów zyskał nie tylko sympatię bardzo lojalnej grupy konsumenckiej, ale objął pozycję lidera innowacji w swojej branży, również na skalę europejską. W ślad za PKN Orlen poszła firma Anwim S.A., właściciel sieci stacji Moya, wdrażając w dwóch lokalizacjach roślinne burgery. Ciepłą przekąskę w podróży można zjeść również na stacjach Lukoil, które oferuje burgery z kotletem z fasoli lub ciecierzycy. Co ciekawe, wegańskie burgery były dostępne na stacjach Lukoil kilka miesięcy przed roślinnymi hot-dogami na stacjach Orlen.

Wśród badanych podmiotów, jedynie w kawiarniach Wild Bean Cafe przy stacjach BP podróżni mogą wybrać napój sojowy jako dodatek do kawy. Niestety, żadna z poddanych badaniu stacji nie oferuje słodkich przekąsek w roślinnej wersji.

Grupa Lotos S.A. wydaje się nie dostrzegać zwiększonego zainteresowania produktami wegańskimi na swoich stacjach, podobnie w punktach gastronomicznych przy stacjach Shell czy na stacjach Circle K osoby zainteresowane roślinnym jedzeniem mogą liczyć jedynie na przekąski – chipsy, czy paluszki.

Pro-tip od RoślinnieJemy: Producenci żywności coraz chętniej adresują gotowe roślinne produkty do branży HoReCa i bez problemu można zaopatrzyć się w gotowe roślinne burgery (a o jednej bardzo ciekawej pozycji będziemy pisać bardzo niedługo!) czy bezjajeczny majonez (np. Starck’s Food Polska lub Fanex), a wszyscy kluczowi dystrybutorzy żywności oferują co najmniej kilka rodzajów napojów roślinnych, ujęcie w ofercie dań wegańskich nie powinno stanowić problem.

Warto wspomnieć także, że PKN Orlen podejmuje aktywne działania w celu promocji zdrowszych, roślinnych alternatyw mięsa prowadząc w mediach społecznościowych kampanie promocyjne roślinnych przekąsek dostępnych w Stop Cafe, co również przyczyniło się zajęcia wysokiej pozycji sieci w rankingu.

The Economist wskazuje weganizm jako kluczowy trend 2019 roku – raportem RoślinnieJemy otwieramy dyskusję na temat zwiększania liczby dań i produktów roślinnych na stacjach benzynowych. Kierunek – pyszne i łatwo dostępne roślinne jedzenie na każdej stacji benzynowej.

Pełna treść raportu dostępna jest pod tym linkiem.

 

Partnerem medialnym rankingu jest Horeca Business Club.

Wyniki Plebiscytu na roślinny produkt roku 2018

Nie minął jeszcze pierwszy miesiąc 2019 roku, a świat nauki  już dostrzegł potencjał diety roślinnej. W niedawno opublikowanym przez the Lancet raporcie, weganizm jako jeden z mega trendów wskazują zarówno The Economist jak i lokalne media, m. in. portal Horeca Trends i gazeta.pl. Już w 2018 dostrzegliśmy silny zwrot ku produktom roślinnym – naprawdę trudno było zawęzić kryterium wyboru do 12 produktów, kiedy otwieraliśmy nasz plebiscyt. Przez ponad miesiąc zbieraliśmy Wasze głosy, czas podzielić się wynikami.

Lato, jesień, zima – lody!

Lato i wczesna jesień 2018 to czas, w którym na sklepowych zamrażarkach pojawiały się nowe, w pełni roślinne lody. Mieliśmy okazję próbować roślinnych lodów Ice Mastry, trzech wegańskich smaków Ben & Jerry, pysznych kubków warszawskich Lodów Syrenka na bazie nerkowców, malinowych i waniliowych Swedish Glace dostępnych w Biedronkach, ale prawdziwym hitem okazała się wegańska wersja lodów Magnum i to właśnie one zajmują trzecie miejsce w naszym plebiscycie. Za ich sukcesem stoi łatwa dostępność – w dwa warianty smakowe można się zaopatrzyć w sieciach sklepów Carrefour i Auchan. Pozostałe ze wspomnianych wyżej smakołyków dostępne są wyłącznie w dużych opakowaniach, podczas gdy lodami Magnum możemy zajadać się od razu po zakupie.

Roślinne mielone – gdzie jesteś?

Któż nie tęskni za babcinymi kotletami mielonymi, mięsnym bolognese czy pulpetami? Sentymentalne westchnienia rozwiązało pojawienie się wegańskiego mielonego w marketach sieci Netto oraz towarzysząca mu kampania w mediach społecznościowych. Duński produkt szybko zyskał popularność, nie dziwi więc jego obecność w rankingu Roślinniejemy oraz drugie miejsce z 16,8% głosów. Dziwić może natomiast decyzja Netto o wycofaniu produktów Naturli z oferty – wczesną jesienią mielone zniknęło z półek i jak dotychczas nie wróciło.

Obserwatorzy trendów na rynku spożywczym (np. CB Insights) twierdzą, że roślinne alternatywy dla mięsa zyskają na popularności w 2019 roku. Z wypiekami na twarzy obserwujemy rozwój lokalnych marek – Bezmięsny zapowiada pojawienie się na półkach sklepowych sieci handlowych, liczymy także na to, że 2019 roku produkty Naturli powrócą ze zdwojoną siłą – w końcu w portfolio marki znaleźć można świetne burgery czy roślinne masło. Czekamy!

And the winner is…

W ubiegłym roku mieliśmy wielokrotnie okazję spotykać się z osobami, które zajmują się wspieraniem i promocją bardziej roślinnego odżywiania w różnych regionach Europy i świata – często to właśnie te osoby, obserwujące rozwój roślinnego rynku w Polsce stwierdzały, że boom na dietę roślinną dostrzec można gołym okiem.

W badaniu przeprowadzonym przez Nielsen w połowie 2018 w Stanach Zjednoczonych odnotowano wzrost sprzedaży roślinnych jogurtów o 151% (!). Także w Polsce rośnie zainteresowanie alternatywami nabiału – bezwarunkowym zwycięzcą tegorocznego plebiscytu są kokosowe Jogurty Planton. Kilka smaków, elastyczność w dopasowaniu się do potrzeb konsumentów dopasowywania się do potrzeb konsumentów (o której wspominała także Honorata Jarocka w swojej prezentacji podczas konferencji Plant-Powered Perspectives), ale przede wszystkim wypełnienie luki na rynku i ciągła praca nad zwiększaniem dostępności swoich produktów – to czynniki, dzięki którym roślinne jogurty z Szaflar pod Zakopanem stały się hitem 2018 roku, zdobywając 32% głosów osób biorących udział w plebiscycie. Brawo Jogurty Magda!

Zaraz za podium znalazł się seitanowy kebab Seitan Threat, uzyskując 7,8% głosów. Liczymy, że alternatywne źródła białka i roślinne odpowiedniki mięsa będą stawać się coraz dostępniejsze. Wspomniane wcześniej żeberka od Bezmięsnego zajęły szóste miejsce, uzyskując 5,7% głosów. Pomiędzy nimi, na piątym miejscu uplasowały się wegańskie Ben & Jerry’s z 6,3% wszystkich głosów.

 

Hot-dogi rządzą

W tegorocznym plebiscycie postanowiliśmy wspólnie wybrać także najlepszą roślinną akcję na rynku gastronomicznym – w 2018 roku królowały hot-dogi! Ponad połowę osób biorących udział w plebiscycie najbardziej przekonało pojawienie się roślinnych hot-dogów na stacjach Orlen – skala i rozmach działań PKN Orlen robią wrażenie, ale przede wszystkim ułatwiają życie wszystkim podróżującym samochodami. 33,7% głosów oddaliście na… wegańskie hot-dogi w sieci Ikea.

Na wyróżnienie zasługuje także sieć Meet and Fit, Restauracje Olimp i Max Burgers, dzięki którym dieta roślinna na co dzień staje się prostsza. Przewidujemy, że w kategorii akcji na rynku gastronomicznym w 2019 roku będziemy mogli wskazać zdecydowanie więcej podmiotów. McDonald’s, puszczamy oko w oczekiwaniu na McVegan.

O działaniach RoślinnieJemy w 2018 roku oraz o trendach na 2019 poczytasz tutaj.

Podsumowujemy 2018 rok i wskazujemy roślinne trendy na 2019

Liczba dobrych wiadomości, tysiące waszych pozytywnych reakcji, setki rozmów podczas wydarzeń branżowych i ogrom firm, które dostrzegły potencjał w roślinnych produktach – możemy śmiało stwierdzić, że 2018 to był dobry rok dla wszystkich, którzy decydują się na ograniczenie spożycia mięsa i produktów odzwierzęcych. To był dobry i intensywny rok dla RoślinnieJemy. Postanowiliśmy podsumować nasze działania, podjęliśmy też próbę wskazania roślinnych trendów na rok 2019. Zapraszamy Was do lektury!

W naszym raporcie przeczytacie o najważniejszych wydarzeniach, dzięki którym codzienne roślinne wybory stawały się coraz prostsze. Znajdziecie tam także przegląd działań, które podjęliśmy by promować dietę roślinną, przede wszystkim wśród firm i przedstawicieli branży spożywczej.

Chcemy też pokazać Wam jak bardzo chwytliwym tematem stały się kwestie związane z dietą roślinną i ograniczaniem spożycia mięsa – tylko w okresie od maja do listopada publikacje RoślinnieJemy w mediach dotarły do… 4,8 mln czytelników.

Już teraz możemy stwierdzić, że 2019 będzie rokiem, w którym zainteresowanie produktami roślinnymi będzie wzrastać – w przygotowanym przez nas zestawieniu oceniamy, na jakich kategoriach skupią się producenci, zastanawiamy się jakie dania i produkty będą pojawiać się coraz częściej na naszych stołach – w ostatniej części raportu wskazujemy na 4 roślinne trendy 2019 roku.

PODSUMOWANIE 2018 ROKU I PRZEGLĄD TRENDÓW NA 2019 POBIERZESZ TUTAJ.

Dziękujemy za Wasze zaufanie i wsparcie – dzięki Wam czujemy wiatr w żaglach. Przyszłość będzie roślinna – działamy!

Team RoślinnieJemy

Plebiscyt na roślinny produkt 2018 roku

Pamiętacie jak rok temu obserwowaliśmy rywalizację o tytułu najlepszego roślinnego produktu roku 2017? O podium walczyły między innymi roślinna Rama, boczek od Bezmięsnego Mięsnego, toczone sery z nerkowców od Wege Sióstr czy zupy kremy z oferty Biedronki. Rok 2018 obfitował w dobre wieści, które docierały do nas także dzięki Wam – nie było tygodnia w którym na półkach sklepowych nie pojawiłyby się nowe, w pełni roślinne produkty. Można pokusić się o stwierdzenie, że 2017 to był rok-rozgrzewka, w czasie gdy w 2018 producenci żywności rzeczywiście dostrzegli zainteresowanie produktami roślinnymi, a dzięki nim dieta roślinna staje się coraz łatwiejsza. Jaki był 2018?

Przede wszystkim, coraz bardziej roślinny – praktycznie wszystkie sieci dostrzegły zmieniające się potrzeby konsumentów – najbardziej cieszą produkty, które pojawiły się na stałe w ofercie supermarketów – kokosowe jogurty Planton, czy tofu w kilku rodzajach dostępne wreszcie w Lidlu czy Biedronce.

Eksperci przewidują, że w roku 2019 królować będą produkty stanowiące alternatywy do mięsa – już w tym roku niektóre działo się sporo! Dynamicznie rozwija się Beyond Meat oraz Impossible Foods, a w Polsce sukcesy święci Bezmięsny Mięsny – ich żeberka wylądowały w naszym plebiscycie, obok kebaba wrocławian z Seitan Threat, których produkty podbijały serca uczestników Veganmanii w całej Polsce Wszyscy pokochaliśmy wegańskie mielone Naturli z Netto, które niestety zniknęło z półek. Warto też wspomnieć o prawie 2 mln zł dofinansowania przyznanych firmie Kubara z Częstochowy, która w planach ma wdrożenie linii 100% roślinnych wędlin.

W naszym zestawieniu nie sposób pominąć roślinnych lodów, a tych było sporo – debiut wegańskiego Magnuma, pojawienie się 100% roślinnych Ben&Jerry w Polsce, czy dynamiczny rozwój Lodów Syrenka pokazuje, że coraz więcej konsumentów zainteresowanych jest lodami o bazie mleka migdałowego, ryżowego, czy sojowego.

Coraz chętniej sięgamy po masła i pasty orzechowe – Waszym faworytem jest masło słony karmel od Orzechownia. Wybierając się do Rossmanna, zaopatrzymy się już nie tylko w kilka rodzajów mleka roślinnego, ale także w wegańskie krówki. Gdy byliśmy w pośpiechu, ratowały nas zupy od Pan Pomidor & Co, a roślinne wypieki ułatwiło pojawienie się 100% roślinnej margaryny Kasi.

Biorąc pod uwagę Wasze sugestie i informacje z zaprzyjaźnionych sklepów, w końcu wracając do publikowanych przez nas treści na przełomie ostatnich 12 miesięcy, mamy to: lista 12 produktów, które w naszym odczuciu były takimi game-changerami w 2018. Teraz kolej na Was – Pomóżcie nam wytypować najlepszy spośród tych wskazanych.

Uznaliśmy, że warto jest także zwrócić uwagę na udane projekty gastronomiczne, które w tym roku wprowadziły szereg pozytywnych zmian, a ich działania mają realne przełożenie nie tylko na zadowolenie coraz szerszych grup konsumentów, ale także “dają odetchnąć Ziemi”. W naszym odczuciu takie działania najbardziej aktywnie podjęły

  • sklepy Ikea Polska, wdrażając do swojej oferty roślinne hot-dogi,
  • sieć restauracji Olimp z akcją Roślinne Poniedziałki, dzięki której w 80 restauracjach w Polsce pojawiły się dania roślinne,
  • sieć restauracji Meet & Fit, która dynamicznie poszerza ofertę 100% roślinnych dań (w tym momencie burgery wegańskie to 35% wszystkich oferowanych opcji) i która to zmieniła w tym roku nazwę z „Meat & Fit” właśnie na „Meet & Fit”,
  • wegańskie hot-dogi na Orlenie
  • nowe restauracje sieci Max Burgers i ich “zielone menu” przyjazne dla klimatu, a w nim kilka pysznych opcji roślinnych, w tym między innymi BBQ burger i roślinne nuggetsy

PLEBISCYT POTRWA DO 14.01.2019 – ZAPRASZAMY WAS DO GŁOSOWANIA!

Jeanette Mellinger: „Weganizm stanie się stylem życia dla milionów osób.”

Badania przeprowadzone przez Uber Eats wskazują jednoznacznie, że w przyszłym roku zapanuje trend na dietę roślinną. Firma przeanalizowała ponad 191 milionów wyszukiwań wprowadzonych przez klientów w ciągu ostatnich sześciu miesięcy. Jak się okazuje, coraz więcej konsumentów interesuje się opcjami wegańskimi, wśród których króluje kuchnia azjatycka. Dużym zainteresowaniem cieszą się tofu, hummus, a także wywodząca się się z Wietnamu zupa pho. W 2017 roku Uber zanotował czterokrotny wzrost ilości wyszukiwań powiązanych z dietą roślinną. Od tego czasu trend stale rośnie w siłę – nie tylko wśród klientów, ale też sklepów oraz restauracji.

Wzrost świadomości społecznej sprawi, że weganizm stanie się stylem życia dla milionów osób. – mówi Jeanette Mellinger, szefowa działu User Research w Uber Eats – W 2019 nowe zamienniki mięsa częściowo zepchną na margines popularne produkty – dodaje. Firma spodziewa się wzrostu popularności zwłaszcza dla smaków zupełnie dotychczas nieznanych, takich jak jadalne kwiaty.

Trzymamy kciuki, aby te prognozy okazały się nieomylne!

A jeśli Wy też chcecie zacząć jeść bardziej roślinnie, zacznijcie od naszych e-booków i zbilansowanych jadłospisów. Smacznego!

źródło: https://www.uber.com/newsroom/2018-year-in-review/

Przewodnik po kuchni roślinnej dla restauracji – premiera!

Jest i on! Od dziś możecie cieszyć się naszym przewodnikiem po kuchni roślinnej dla restauratorów i wszystkich osób zainteresowanych wprowadzaniem i rozwijaniem roślinnej oferty w: kawiarniach, bistrach, restauracjach, kantynach pracowniczych, stołówkach szkolnych i szpitalnych, szkołach gastronomicznych (tu jest miejsce na nieskończone wyliczenie!). 50 stron wskazówek, przepisów, porad, inspiracji i prognoz zredagowanych przez zespół Roślinniejemy i naszych partnerów. Po co to wszystko?

Kuchnia roślinna to nasza codzienność – nie ma dla nas większych tajemnic, wiemy gdzie zjeść najsmaczniej i jak bez problemu poradzić sobie nie spożywając produktów pochodzenia zwierzęcego. Rzecz przestaje być taka prosta (choć wygląda to lepiej z roku na rok) w kilku powtarzających się przypadkach:

  1. w lokalach gastronomicznych w mniejszych miastach
  2. w lokalach gastronomicznych, którymi zarządzają osoby uprzedzone do kuchni roślinnej (a skoro uprzedzenia wynikają w dużej mierze z niewiedzy, przychodzimy z przewodnikiem, który pomoże odwrócić tok myślenia!)
  3. podczas wesel i przyjęć rodzinnych
  4. w kurortach wakacyjnych, stołówkach kolonijnych
  5. w stołówkach szkolnych, szpitalnych, pracowniczych

POBIERZ PRZEWODNIK

Szereg problemów z profesjonalną obsługą osób na dietach roślinnych pokazała ostatnia gorąca dyskusja na naszym Instagramie (klik), dlatego przychodzimy z rozwiązaniem.

Część działań naszej kampanii to szkolenia kucharzy, warsztaty z naszymi ambasadorami, współpraca przy opracowywaniu menu. Jesteśmy jednak świadomi, że nasze zasoby czasowe nie pozwolą osobiście pomóc każdej zainteresowanej restauracji.

Wierzymy, że zaangażowanie i dobre chęci w połączeniu z roślinnym kompendium, które proponujemy Wam całkowicie za darmo, zaowocuje nowymi wegańskimi propozycjami w kuchniach całej Polski. Na przestrzeni lat do naszej kampanii dołączyło ponad 300 restauracji, które wprowadziły do swojego menu pyszne, roślinne dania/desery/napoje. Czas na kolejne!

W środku przewodnika udowadniamy jak bardzo ciekawe i smaczne może być roślinne gotowanie, oparte zarówno na łatwo dostępnych sezonowych produktach, jak i coraz ciekawszych zamiennikach tradycyjnych produktów mlecznych, mięsnych, jajecznych.

Jesteśmy dumni i szczęśliwi, że przewodnik powstał we współpracy z gronem praktyków, którzy są doskonali w swojej kulinarnej profesji. Swoją wartość wnieśli do środka m.in.:

  • Grzegorz Łapanowski – kucharz, aktywista i miłośnik dobrej, sezonowej kuchni. Założyciel Fundacji Szkoła na widelcu i właściciel Food Lab Studio oraz Food Lab Mini, dwóch studiów kulinarnych, w których cyklicznie odbywają się warsztaty dedykowane miłośnikom kuchni roślinnej. Ambasador „Roślinnych Poniedziałków”.
  • Maria Przybyszewska – określa się jako 98% plant based – gotuje wegańsko, z uwielbieniem dla kuchni polskiej, arabskiej i azjatyckiej. Do niedawna szefowa kuchni warszawskiego Youmiko Vegan Sushi, obecnie związana z restauracją Opasły Tom. Odbyła praktyki w kopenhaskiej Nomie. Ambasadorka „Roślinnych Poniedziałków”.
  • Marcin Popielarz – niespełna 30-letni szef kuchni, którego umiejętności kulinarne zdążyły zostać zauważone i docenione m.in. przez jurorów światowego konkursu S. Pellegrino Young Chef i polskiego przewodnika Gaullt&Millau. Na co dzień Szef kuchni Restauracji „Biały Królik“ w Gdyni, ambasador naszej akcji „Roślinne Poniedziałki”.
  • Malika – szefowa kuchni, inicjatorka plenerowych kolacji z cyklu „Stolik z widokiem“. Fascynuje ją ogień i związane z nim techniki gotowania, oraz przyprawy, które sklasyfikowała i opisała w swojej książce „Przyprawy“. Dwukrotnie nominowana przez Gault&Millau do nagrody Kobieta – Szef Kuchni. Finalistka I edycji Top Chef Polska. Lauretka Hermesa 2017 w kategorii Osobowość Roku w Gastronomii. Od marca 2013 roku prowadzi w Gdyni restaurację „Malika“, której kuchnia opiera się na wyrazistych smakach Afryki Północnej oraz tęsknocie za słońcem i ogniem. W menu restauracji jest znajdują się tradycyjne dania kuchni Maghrebu, przeplatane kuchnią francuską. Regularnie prowadzi w niej warsztaty kulinarne. Wiosną tego roku otworzyła w Gdańsku Machinę Eats&Beats, w której prowadzeniu uczestniczy cała jej rodzina. To koncept oparty na otwartości i gościnności
  • Maja Wirowska – szefowa kuchni, która zaczynała od realizowania małych zamówień na ciasta i cateringi, później doświadczenie zdobywała kolejno w Kępa Cafe, Dolce&Vegan, jako szefowa kuchni w Ambasadzie, Organithece, Vegelabbie oraz przygotowując autorskiego menu dla Leonardo Verde, gdzie spełniała się do czasu możliwości rozpoczęcia nowej przygody.Teraz ma zostać szefową kuchni w nowo powstającej Klubokawiarni No Problem, gdzie będzie można zjeść jej autorskie dania. Jednocześnie współpracuje z Ulala Chef oraz prowadzi szkolenia dla gastronomii.

JAK KORZYSTAĆ Z PRZEWODNIKA?

  1. Jeśli jesteś menadżerem / kucharzem / szefem kuchni:
  • Pobierz przewodnik klikając w ten link: (klik!)
  • Prześlij przewodnik wszystkim pracownikom: załodze gotującej, kelnerskiej, marketingowej
  • Wypróbujcie kilka nowych roślinnych przepisów, inspirując się wskazówkami lub korzystając z gotowych receptur
  • Gotowi na wprowadzenie nowych dań do menu? Dodajcie je sprytnie, korzystając ze wskazówek na stronie 23 i napiszcie maila na adres: restauracje@roslinniejemy.org – czekamy na zdjęcia Waszych roślinnych nowości wraz z opisem. Pokażemy je w naszych mediach społecznościowych i wyślemy Wam naszą charakterystyczną naklejkę, która już u progu restauracji informuje, że osoby na diecie roślinnej znajdą w środku coś dla siebie.
  • Zależy Ci na drukowanej wersji przewodnika? Napisz na restauracje@roslinniejemy.org – postaramy się wysłać go jak najszybciej!

2. Jeśli jesteś osobą prywatną, której brakuje roślinnych opcji w swojej najbliższej okolicy:

  • poinformuj restauracje/bary/kawiarnie w swojej okolicy o istnieniu naszego przewodnika – podeślij link mailem lub na Facebooku/Instagramie, pytając jednocześnie czy dane miejsce planuje wprowadzić opcje roślinne
  • planujesz wesele lub inną uroczystość, której goście są na diecie roślinnej i obawiasz się, że wyjdą głodni? Wyślij przewodnik do hotelu/restauracji/firmy cateringowej z dużym wyprzedzeniem! Jeśli jesteś gościem weselnym, nie krępuj się wysłać przewodnika parze młodej. Z pewnością wysłanie gotowych pomocy będzie dla nich łatwiejsze niż spotkanie się na rozmowę w sprawie gości “ze specjalnymi życzeniami”.
  • wysyłaj i pokazuj przewodnik zawsze wtedy, kiedy masz obawy związane z wyjazdem na zorganizowane wycieczki/biwaki/kolonie/zjazdy pracownicze

Masz inny pomysł na wykorzystanie przewodnika w wersji drukowanej? Napisz na restauracje@roslinniejemy.org. Zachęcamy do tego szczególnie szkoły gastronomiczne, dla których mamy gotowe pakiety przewodników. Szkołom gastronomicznym dedykujemy również nowy projekt – warsztaty z nami i naszymi ambasadorami. Szczegóły i zapisy znajdziecie tutaj – klik!

Dziękujemy za zaangażowanie, pomoc i kreatywność – wszystkim naszym partnerom, osobom odpowiedzialnym za treść, korektę i skład graficzny przewodnika. Dzięki Wam Polska tak pięknie roślinnie(je).

PS

Na ostatniej stronie czeka na Was niespodzianka od Urban Vegan – zniżka na zamówienie z pierwszej w pełni roślinnej hurtowni spożywczej w Polsce.

Życzymy udanych kulinarnych eksperymentów z kuchnią roślinną!

zdjęcia: Ela Radzikowska i Olka Knotz

Uczniowie poznańskiego gastronomika vs. dieta roślinna

Listopad to dla RoślinnieJemy czas pełen wartościowych spotkań i momentów – inspirowaliśmy, dyskutowaliśmy o zmieniających się trendach na Forum Rynku Spożywczego i Handlu, Gastro Meetingu czy kongresie Open Eyes Economy – jednak to warsztaty kuchni roślinnej w poznańskim Zespole Szkół Gastronomicznych zorganizowane we współpracy z Concordia Taste były dla nas najciekawszym doświadczeniem w ostatnim miesiącu. Działo się!

W Roślinniejemy, na co dzień mamy kontakt z restauratorami, managerami sieci franczyzowych czy punktów gastronomicznych – dostrzegamy jak wzrasta zainteresowanie ofertą odpowiednią dla osób rezygnujących z mięsa i produktów odzwierzęcych. Jednocześnie, narzekają oni na deficyt wykwalifikowanych specjalistów, którzy umiejętnie odpowiedzieliby na zmieniające się potrzeby konsumentów. Sytuacje, w których szef kuchni jest co najmniej zaskoczony gdy gość poprosi o roślinne danie, nie zdarzają się niestety tak rzadko jakbyśmy to chcieli widzieć. Odpowiadając na potrzeby restauratorów, a także patrząc w przyszłość, podjęliśmy się zadania edukowania młodych, przyszłych kucharzy – stąd warsztaty w poznańskim Zespole Szkół Gastronomicznych.

Do wspólnej pracy zaprosiliśmy Tomasza Olewskiego, szefa kuchni restauracji Concordia Taste i ambasadora Roślinnych Poniedziałków. Concordia Taste swoją ofertą, ale także otwartością i podejściem wyróżnia się nie tylko na lokalnej, ale także ogólnopolskiej mapie. Roślinne Poniedziałki, za których przygotowanie odpowiada Tomasz sprawiają, że dokładnie co tydzień rozmyślamy o przeprowadzce do Poznania. Po drugiej stronie – ponad setka uczniów Zespołu Szkół Gastronomicznych i pełna inicjatywy kierowniczka ds. kształcenia praktycznego – p. Anna Dembińska. Gdzieś po środku my – Weronika i Maciek z RoślinnieJemy.

Szef kuchni Concordia Taste już na samym początku spotkania zaznaczył: “Nie możemy ignorować klientów wybierających dania wegańskie. To coraz większy segment odbiorców. Wyśmiewanie ich potrzeb jest passé”. Tomasz Olewski dodał także, że mimo iż początkowo klientom jego restauracji trudno było przyzwyczaić się do roślinnej oferty, z czasem poniedziałki stały się dniem w którym menu lunchowe z roślinnymi daniami w roli głównej odpowiada najwyższy tygodniowy utarg.

Zanim uczniowie skierowali się do kuchni, dyskutowaliśmy o zmieniających się trendach gastronomicznych – zarówno w lokalnym wydaniu, jak i na ogólnopolską i globalną skalę. Duże zdziwienie wzbudził burger McVegan dostępny już w Skandynawii, liczba postów z hashtagiem #vegan na Instagramie oraz dane liczbowe na temat osób ograniczających spożycie mięsa w Polsce.

Najwięcej momentów “aha” miało miejsce jednak w kuchni, gdzie przyszli szefowie kuchni pod okiem Tomasza (a także niesamowitych Dariusza i Katarzyny) zabrali się za przyrządzanie roślinnych pozycji na fine-dining’owym poziomie. Zespół Concordia Taste pokazał adeptom sztuki kulinarnej sposoby kreatywnego podejścia do warzyw, owoców, ale też i do produktów takich jak tofu. Wspólnymi siłami, uczniowie przygotowali i degustowali następujące dania:

  • przystawka z kompresowanych owoców z imbirowym syropem
  • warzywne linguini a’la bolognese z tofu gotowanego w oregano
  • ciasto marchewkowe z pianką z soku z buraka.

Mieliśmy szansę nie tylko podglądać proces powstawania tych dań, ale też ich spróbować. Możemy stwierdzić: Tomasz Olewski już niedługo będzie mieć sporą konkurencję w Poznaniu. Wartym wspomnienia jest, że Tomasz to absolwent poznańskiego ZSG – historia zatoczyła koło i teraz to on inspirował młodych kucharzy do otworzenia się na roślinne gotowanie.

Najlepsi szefowie kuchni w Polsce już jakiś czas temu dostrzegli potencjał roślinnych dań – Tomasz, Marcin Popielarz czy Grzegorz Łapanowski wyznaczają trendy, a pasja i zwinność osób takich jak Maria Przybyszewska czy Michał Gniłka udowadniają, że specjalizacja w kuchni roślinnej to ścieżka w kierunku sukcesu.

Kolejne warsztaty w szkołach gastronomicznych już wkrótce – wszystkie zainteresowane osoby zachęcamy do wypełnienia formularza zgłoszeniowego. Plan na 2019 – roślinne warsztaty dla przyszłych kucharzy w całej Polsce! Co myślicie? Jak zawsze czekamy na Wasze opinie i sugestie.

Cała fotorelacja: https://www.facebook.com/pg/roslinniejemy/photos/?tab=album&album_id=1853529624773830

Autorka zdjęć: Ola Knotz

Zdrowa Porcja Newsów: Nielegalne masło, zakazy stosowania nazwy “mleko”, a rosnące słupki sprzedaży

Roślinne mleko, ser, jogurt? Dlaczego nazewnictwo produktów roślinnych w oparciu o tradycyjne formy budzi tak wiele kontrowersji, a nawet prawnych zakazów? W dzisiejszej porcji newsów podsuniemy Wam wiedzę i doniesienia z “mlecznego” rynku roślinnego.

Jogurty Magda, Mleczni Bracia, Wege Siostry i Serotonina, czyli mleczno-roślinni innowatorzy w Polsce

Jogurty Magda to polska firma, która od lat 90. produkuje tradycyjne jogurty z mleka krowiego. Jest to też przykład małej firmy, która zna się na śledzeniu trendów. Z jednego z wielu małych producentów nabiału w Polsce stała się firmą, którą pokochali Polscy weganie.

Wszystko dzięki “jogurtom” PlantOn, które sprzedawane są obecnie w Lidlu, Netto, Carrefourze i Auchan. Produkty PlantOn bazują na mleku kokosowym, a od ich premiery w grudniu 2017 roku stronę Jogurtów Magda na Facebooku zalewają jogurtowe, acz roślinne doniesienia. Każdy nowy post, pod którym lądują dziesiątki, a czasem setki “lajków” jest poświęcony już tylko PlantOn. Jogurtom Magda należy też pogratulować bardzo angażującej strategii komunikacyjnej 🙂

Źródło: strona Jogurty Magda na Facebooku

W minionym roku zadebiutowała też wrocławska manufaktura “kefirów”, “jogurtów” i “serków” Mleczni Bracia. Wiecie dlaczego ich hasło przewodnie przewrotnie brzmi “Bezmleczna Rewolucja”? W ich ofercie znajdziecie różne rodzaje Runa, czyli roślinnego “mleka” (między innymi ze słonecznika, kokosa, migdałów), Probio, będący roślinną alternatywą dla jogurtu i kefiru (zawiera żywe kultury bakterii) oraz Pestko – czyli polską wariację na temat pesto przygotowaną z pestek dyni, nasion słonecznika i świeżej natki pietruszki. Pestko to mój osobisty faworyt z całego portfolio produktów Mlecznych Braci!

„Runo” to nazwa roślinnych „mlek” od Mlecznych Braci. Więcej na temat receptur, smaków i pozostałych produktów dowiecie się na ich stronie. Źródło: mlecznibracia.pl

Na polskim rynku nie brakuje też roślinnych “serów”. Tutaj prym wiodą Serotonina i Wege Siostry. W ofercie obydwu firm znajdziecie wiele odsłon roślinnych “serów” nawiązujących do tradycyjnych wersji tworzonych z mleka pochodzenia zwierzęcego: pleśniowe, podpuszczkowe, dojrzewające.

Serotonina to istne zagłębie pomysłowości, ponieważ w ich sklepie znajdziemy takie wspaniałości jak Beatrude (“Arcypolskie połączenie ostrości chrzanu i słodyczy buraka”), Mimozzę (“Włoska celebrytka uwielbiana za delikatność, świeżość i kobiece kształty”), czy Gorgona (“Ma bardzo wyrazisty, słony smak i piękne zielone żyłki”). Ostatnio ich „serami” zachwycali się goście festiwalu VegFest w Londynie.

Gorgon i Karbon to nieliczni przedstawiciele produktów spod marki Serotonina. Sprawdźcie pozostałe! Źródło: serotonina.com.pl

Zauważyliście pewnie, że wszystkich twórców roślinnych wariacji na temat tradycyjnych produktów nabiałowych łączy jedna rzecz: wszyscy stronią od używania takich określeń jak “ser”, “mleko”, czy “jogurt”. Ja sama stosuję właśnie te wyrazy w sąsiedztwie cudzysłowu, ponieważ od 2017 roku wszyscy producenci roślinnej żywności w krajach Unii Europejskiej powinni stosować się do wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE).

Ser z nerkowców to nie ser? Seryo?

Pamiętacie te czasy, gdy “mleko” roślinne pojawiało się w sklepach i gazetkach promocyjnych właśnie pod tą nazwą? Wszystko zmieniło się w kwietniu 2017 roku, gdy zapadł wyrok TSUE w sprawie pozwu stowarzyszenia Verband Sozialer Wettbewerb przeciwko TofuTown, która sprzedawała swoje produkty pod takimi nazwami jak np. „Veggie-Cheese”. O co tyle hałasu?

W uzasadnieniu pozwu pojawił się argument o tym, że takie nazewnictwo wprowadza konsumentów w błąd, ponieważ skład produktowy “roślinnych serów” nie ma nic wspólnego z tradycyjnymi, mlecznymi protoplastami takich produktów. Dodatkowo, działa na niekorzyść producentów tradycyjnego mleka, masła, sera, czy śmietan (tutaj powołano się na zapisy dotyczące zakazu nieuczciwej konkurencji). Ciężko sobie wyobrazić, aby konsument pomyślał, że “mleko” kokosowe lub “masło” orzechowe ma cokolwiek wspólnego z produktami odzwierzęcymi, niemniej producenci roślinnej żywności muszą dostosować się do takiej rzeczywistości prawnej.

Seryo od Mlecznych Braci to słonecznikowa wariacja na temat „tradycyjnego” serka do smarowania pieczywa. Primavika kiedyś sprzedawała masła orzechowe, a teraz: … orzechowe. Projekt etykiety produktu oraz niezmienione rozmieszczenie na półkach sklepów pomaga producentowi w dostosowaniu się do nowej rzeczywistości prawnej.

Batalia wokół nazw roślinnych produktów toczy się nie tylko w Unii Europejskiej. Kilka tygodni temu w USA pozew wytoczono przeciwko właścicielce marki Miyoko’s Kitchen, która produkuje roślinne alternatywy dla nabiału, w tym masło. Powódka, Jasmine Brown, żąda od Miyoko Schinner 5 milionów dolarów zadośćuczynienia, za “wprowadzenie konsumentów w błąd, oszustwo i bezpodstawne wzbogacenie się” przy użyciu słowa “masło” na jej roślinnych produktach. Ponownie: według powódki konsumenci mogliby pomyśleć, że wegańskie masło może zawierać jakikolwiek komponent odzwierzęcy. Hm…

Źródło: mercyforanimals.org

Słupki sprzedaży nie kłamią: “mleko”, lub nie-mleko i inne produkty roślinne cieszą się coraz większą popularnością

Tymczasem, wyniki rynkowe dla roślinnych produktów mają się coraz lepiej. Z danych gromadzonych przez firmę Nielsen dowiadujemy się, że w Stanach Zjednoczonych rynek dla produktów w segmencie “mlek” roślinnych zanotował wzrost na poziomie 9% (podczas gdy mleko krowie zaliczyło spadek o 6%), zaś roślinne “jogurty” poszybowały do góry aż o 55%, generując 162 miliony dolarów obrotu do połowy 2018 roku.

Więcej na temat wyników prowadzonego monitoringu sprzedaży przeczytacie tu. Źródło: plantbasedfoods.org

W Polsce sytuacja jest równie dynamiczna. Półki sklepów wielkopowierzchniowych i osiedlowych wręcz zalała gama roślinnych produktów stanowiących alternatywę dla nabiału. Nawet CocaCola wprowadza napoje na bazie roślin. To sygnał jak duży popyt panuje w tej kategorii produktów. W delikatesach Aldek w Gdańsku naliczyliśmy blisko 10 różnych marek i 8 smaków napojów roślinnych!

Co sądzicie o stosowaniu nazw “mleko”, “śmietana” lub “masło” dla roślinnych alternatyw dla nabiału? Czekamy na Wasze komentarze!