Wegetariański hot dog w restauracji IKEA

Nie jest tajemnicą, iż obecnie jednym z najważniejszych celów IKEA Food jest dążenie do wykorzystywania coraz to większej ilości surowców pochodzenia roślinnego oraz tworzenie produktów o korzystniejszym wpływie na ludzkie zdrowie. IKEA Food za punkt honoru stawia sobie inspirowanie ludzi do zdrowszego i bardziej zrównoważonego trybu życia. Walczy o to, aby na co dzień człowiek wybierał produkty przyjaźniejsze planecie, a także jemu samemu.

Ogromna grupa odbiorców

Największym wyzwaniem zdaje się być to, aby stworzyć tak doskonałą kombinację składników, po którą nie powstydziłaby się sięgnąć ze smakiem osoba, będąca do tej pory szczerym fanem tradycyjnej wersji tego sieciowego dania. Szacuje się, że każdego roku 660 milionów ludzi na całym świecie korzysta z oferty IKEA Food – to bardzo duża grupa odbiorców. Zatem niezwykle ważne jest, aby smak nowego, wegetariańskiego hot doga, był nie tyle zadowalający, co przepyszny i przypadający do gustu większości z nich.

Dostępność w Europie i na świecie

Wegetariański hot dog, który obecnie jest jeszcze na etapie testów i poszukiwania najbardziej odpowiedniej receptury, dostępny jest na razie tylko w sklepach IKEA w Malmö.

Nową wersję hot doga można będzie kupić we wszystkich sklepach IKEA w Europie (w tym także w Polsce!) od sierpnia 2018 roku. Co więcej, w 2019 roku skosztujemy jej w Bistrach IKEA na całym świecie!

Teraz czekamy już tylko na 100% roślinną wersję tego cuda!

Brawo IKEA Food! Źródło: https://ikea.prowly.com/26894-popularny-hot-dog-ikea-w-wersji-dla-wegetarian zdjęcie: materiały prasowe IKEA

Ewa Kędzierska

Marta Zaraska: Obecny poziom konsumpcji mięsa nie może się utrzymać

Nasz obecny poziom konsumpcji mięsa po prostu nie może się utrzymać – z wielu powodów. Po pierwsze dlatego, że nie mamy na tyle planety, aby wyhodować mięso dla wszystkich, którzy go chcą – twierdzi Marta Zaraska, dziennikarka i autorka głośnej książki „Mięsoholicy”. Ambasadorka Roślinnych Poniedziałków w rozmowie z nami nie pozostawia złudzeń, że przyszłość jest roślinna.

Magdalena Jutrzenka: Dla kogo napisała Pani “Mięsoholików”? Dla mięsożerców? Czy zagorzałych wegan, aby w końcu odpuścili zaciekłą walkę i zmienili strategię zmieniania świata na roślinny?

Marta Zaraska: I dla jednych i dla drugich. Uważam, że czarno-białe podziały nikomu nie służą. Zresztą większość ludzi nie wpada w kategorie zagorzałych mięsoholików (takich co dostają wysypki na samą myśl o posiłku bez mięsa) czy stuprocentowych wegan, których nawet przez sekundę nie podkusi zapach smażonych kotletów czy bekonu. Tak de facto to ta większość właśnie ma prawdziwą szansę coś zmienić. Proszę sobie przekalkulować: co jest lepsze z punktu widzenia planety i walki z ociepleniem klimatu, na który jak wiemy konsumpcja mięsa ma taki sam wpływ co cały transport na świecie,  czy to że przekonamy 10 osób do weganizmu, czy też że przekonamy 100,000 osób aby jadły jeden posiłek mięsny tygodniowo mniej?

M.J.: Bill Gates powiedział kiedyś, że “The Future of meat is vegan”? Przyznaje mu Pani rację?

M.Z:. Mam nadzieję, że ma rację. Nasz obecny poziom konsumpcji mięsa po prostu nie może się utrzymać — z wielu powodów. Po pierwsze dlatego, że nie mamy na tyle planety, aby wyhodować mięso dla wszystkich, którzy go chcą. Już obecnie hodowla zwierząt zajmuje około jednej trzeciej wszystkiej ziemi uprawnej naszej planety, a konsumpcja szybuje wciąż w górę. Za kilka lat zwyczajnie zabraknie nam tej ziemi uprawnej. Coś się musi zmienić. A po drugie aby przystopować ocieplenie klimatu po prostu musimy zmniejszyć konsumpcję mięsa. Proszę sobie wyobrazić, że gdyby jutro wszyscy mieszkańcy Ziemi ogłosili że przechodzą na weganizm, to z perspektywy zmian klimatycznych byłaby to zmiana równa temu, jakby wszystkie samochody, samoloty, statki itd. w sekundę zniknęły z powierzchni ziemi.

M.J.: Jaki jest Pani zdaniem najlepszy sposób promocji diety roślinnej?

M.Z.:Przez gotowanie i smakowite przepisy. To co działa słabo to moralizowanie i wywoływanie poczucia winy u tych, którzy jedzą mięso. Ponieważ większość ludzi kocha zwierzęta i jednocześnie kocha jeść mięso, powoduje to u nich podświadomy dysonans poznawczy. Moralizowanie uruchamia psychologiczne mechanizmy zwalczania tego dysonansu co w skrócie prowadzi do tego, że osoba jedząca mięso otacza się jakby murem i żadna rozmowa się nie uda.

M.J.: Co roślinnego zaproponowałaby Pani fanom krwistego befsztyka, aby zainteresować ich dietą roślinną? Czy roślinne substytuty mięsa ich zadowolą czy wręcz przeciwnie?

M.Z.: Zależy które! Niektóre substytuty dostępne na rynku są wręcz okropne. Inne zaś – wyśmienite. Niestety w Polsce wciąż nie są dostępne te moim zdaniem najlepsze — Beyond Burger, Impossible Burger czy wyroby Vegetarian Butcher z Holandii. Mamy za to sporo restauracji serwujących wyśmienite dania wegetariańskie i wegańskie. Problem w tym, że często wystarczy tylko raz spróbować roślinnego „mięsa” słabej jakości by zrazić się na dobre do tego typu produktów. Warto próbować dalej! Przecież jeśli trafimy na niesmaczną kiełbasę, taką z wieprzowiny, to nie zarzekamy że wszelkie kiełbasy są okropne, tylko że ta konkretna jest niesmaczna — i szukamy szczęścia gdzie indziej.

M.J. :Na koniec pytanie o kuchnię. Najlepsze danie roślinne, jakie miała Pani okazję posmakować to…

M.Z.: Oj, trudne pytanie bo sporo tego było! Ale chyba najlepsza kuchnia wegańska jakiej próbowałam to ta w restauracji Vedge w Filadelfii. Jej kucharz, Rich Landau, jest mistrzem przygotowywania warzyw do perfekcji. Uważa on, że zbyt często traktujemy warzywa po macoszemu, wrzucamy do garnka z wodą na ileś tam minut, gotujemy tak „mniej więcej”. A przecież każde warzywo wymaga innej ilości wody, innego czasu gotowania (według Landau,liczy się każda minuta!), jedne są lepsze na parze, inne z grilla, itd. To niesamowite co można zrobić z marchewką jeśli da jej się tyle uwagi, co dajemy zwykle kawałkowi mięsa.

Przyszłość jest roślinna

“Przyszłość jest roślinna” – ile razy to hasło przewinęło się w naszych postach na Facebooku, opisach na Instagramie czy nawet na świeżo założonym Twitterze, trudno zliczyć. Powtarzamy to jak mantrę, bo jesteśmy głęboko przekonani o słuszności tego stwierdzenia. Miniony rok 2017  był tym, w którym weganizm przeszedł do  mainstreamu . McDonald’s testuje wegańskie burgery w Finlandii, które cieszą się ogromnym zainteresowaniem, a brytyjska Pizza Hut oferuje swoim gościom możliwość wyboru wegańskiego sera. W Polsce nie wygląda to gorzej, bo rodzime firmy z powodzeniem doganiają roślinny trend. W 2017 roku sieć burgerowni Meat&Fit wprowadziła do oferty aż dziewięć wersji roślinnego burgera. Pierwsza w Polsce w pełni wegańska burgerownia Krowarzywa otworzyła cztery nowe restauracje w różnych polskich miastach, a w planach ma kolejne. Roślinne produkty pojawiające się okazyjnie w sklepach Lidl, takie jak wegańskie lody czy pizze, rozchodziły się jak świeże bułeczki, a zdjęcia wegańskich gotowców przebijały się w mediach społecznościowych. Jeżeli pomimo przytoczonych argumentów nadal wątpisz, że przyszłość jest roślinna, może przekonają Cię giganci biznesu, którzy podzielają nasze zdanie.

Tom Hayes, prezes Tyson Foods – jednego z największych producentów mięsa na świecie, krótko po przejęciu sterów w firmie, w wywiadzie udzielonym dla amerykańskiej stacji telewizyjnej FOX Business, powiedział:

“Gdy spojrzymy na dane Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa zobaczymy, że spożycie białka na świecie rośnie. Co więcej, konsumpcja białka roślinnego wzrasta odrobinę szybciej niż białka odzwierzęcego. Myślę, że ta różnica będzie rosnąć na korzyść białka roślinnego”.

Wypowiedź Toma Hayesa to nie „czcze gadanie”. Firma wyciągnęła wnioski i już teraz angażuje swoje środki w dwa start-upy. Pierwszy z nich to Beyond Meat, zajmujący rozwojem roślinnych alternatyw dla mięsa. Burgery stworzone przez tę firmę smakują jak burgery z wołowiny, choć nie ma w nich grama mięsa. W USA spotkały się z tak dobrym przyjęciem, że serwowane są między innymi w ponad 450 restauracjach sieciówki TGI Fridays.

Kolejnym start-upem, w który inwestuje mięsny gigant Tyson Foods, jest Memphis Meat, który związany z Doliną Krzemową, pracuje nad czystym mięsem, czyli tzw. clean meat z hodowli tkankowej. Pierwsze efekty ich pracy mogliśmy obserwować w 2016 roku. Aktualnie firma skupia się na minimalizacji kosztów produkcji i zapowiada, że gotowe produkty mają pojawić się w sprzedaży już pod koniec 2018 roku.

Innym znanym inwestorem wymienionych start-upów jest Bill Gates. Współzałożyciel firmy Microsoft powiedział kiedyś: “The future of meat is vegan” (W wolnym tłumaczeniu – “Przyszłość mięsa jest wegańska”). Nic więc dziwnego, że inwestuje  szukanie alternatyw dla mięsa.

To jednak nie wszystko. W tym roku Tayson Food wypuścił własną linię roślinnych produktów „Green Street”. Jeden z największych producentów mięsa na świecie nie bagatelizuje potencjału „roślinnego trendu” na rynku spożywczym.

Z kolei Li Ka-shing – biznesmen z Hong-Kongu, inwestuje w start-up Impossible Foods, który podobnie jak Beyond Meat pracuje nad roślinną alternatywą dla mięsa, tworząc burgera do złudzenia przypominającego mięso, bazując wyłącznie na roślinnych składnikach.

To tylko trzy przykłady. Inwestorów podzielających nasze zdanie, że przyszłość jest roślinna, jest znacznie więcej. Wierzymy, że z ich pomocą ta przyszłość nie jest wcale tak odległa.

Napoje roślinne na miarę 2018 roku!

Podczas gdy rok 2017 był fantastyczny dla globalnego rynku roślinnych produktów, 2018 może okazać się być jeszcze lepszy! Czy najnowsze propozycje napojów na bazie roślin spełnią oczekiwania jakie są w nich pokładane?

Oto pięć mlek roślinnych, które już są lub lada moment trafią na sklepowe półki. Prawdopodobnie w najbliższej przyszłości jeszcze nie raz o nich usłyszymy!

1. Napój jęczmienny

Pierwszą ciekawą nowością zdaje się być napój na bazie jęczmienia, wytwarzany obecnie przez firmę o nazwie Canvas. Wykorzystuje ona pozostałości ziaren jęczmienia z warzenia piwa i zamienia je w zrównoważoną alternatywę dla mleka krowiego. Obecnie w ofercie dostępnych jest pięć smaków:

Produkt idealny dla konsumentów świadomych, dbających o zdrowie, a także tych, którzy pragną zrzucić zbędne kilogramy. Zdecydowanie pozycja godna uwagi!

2. Mleko lniane

Jak sama nazwa wskazuje sporządzane jest przy użyciu siemienia lnianego. Z racji tego, iż składnik ten charakteryzuje się bardzo wysoką zawartością kwasów omega-3, mleko to bije na głowę tradycyjne napoje na bazie roślin. Obecna wiodąca marka – Good Karma twierdzi, że ich produkty zawierają aż 1200 mg kwasów omega-3 na porcję! Ponieważ produkt ten jest wolny od wszystkich najważniejszych i najgroźniejszych alergenów – wyrasta na idealny napój dla wszystkich grup wiekowych oraz wymagań dietetycznych, a tym samym na jednego z faworytów naszego zestawienia!

3. Napój konopny

Nasiona konopii dzięki wysokiej zawartości błonnika, tłuszczu i białka – zmniejszają uczucie głodu. Konopie są również bogatym źródłem kwasów tłuszczowych omega-3 i pełnowartościowego białka zawierającego wszystkie niezbędne aminokwasy egzogenne. Warto mieć na oku tę pozycję! W Polsce produkowany m.in. przez firmę Mleczni Bracia.

4. Mleko grochowe

Pomimo pierwszego skojarzenia – wcale nie mamy tu do czynienia z nieapetyczną mazią o zielonej barwie, a to z tego względu, iż napój zrobiony jest ze specjalnej odmiany grochu złocistego. Jest to napój o wyższej zawartości białka, a równocześnie o niższym stężeniu cukru i tłuszczu niż w tradycyjnym mleku roślinnym bądź krowim – przy czym zawiera więcej niezbędnych składników odżywczych, takich jak wapń, żelazo i witamina D. Mleko z grochu produkuje m.in. firma Ripple Foods.

5. Mleko z komosy ryżowej

Charakteryzuje się wysoką zawartością białka, błonnika, witamin, a także wszystkich niezbędnych aminokwasów egzogennych. Zawiera również ważne minerały, takie jak magnez, żelazo, miedź, mangan, cynk i fosfor oraz ma niski indeks glikemiczny. W Polsce dostępny jest m.in. napój quinoa firmy Eco Mil. Wszystkie powyższe propozycje stanowią ciekawą alternatywę dla tradycyjnych napojów roślinnych. Bardzo ważne, aby nasza dieta była urozmaicona i wskazanym jest korzystanie z wszelkich dobroci i nowinek tak prężnie rozwijającego się rynku wegańskich produktów spożywczych. Spróbowanie każdej z wyżej wymienionych pozycji, traktujemy jako obowiązkowe postanowienie na ten rok!

źródło: https://www.livekindly.co/vegan-milk-trend-look-for/amp/

Zdjęcia: Unsplush | Noemi Jimenez | Alberto Bogo

1/3 przedwczesnych zgonów można by uniknąć, gdyby wszyscy przeszli na dietę wegetariańską

Co najmniej jednej trzeciej przedwczesnych zgonów można by uniknąć, gdyby wszyscy przeszli na dietę wegetariańską – wynika z obliczeń naukowców z Harvardu.

Dr Walter Willett, profesor epidemiologii i żywienia na Wydziale Medycznym Uniwersytetu Harvarda, mówi o niedoszacowaniu korzyści płynących z diety roślinnej. Najnowsze dane z brytyjskiego Głównego Urzędu Statystycznego sugerują, że zgonów możliwych do uniknięcia jest co roku około 141 tys. (24% wszystkich zgonów). Większość z nich jest spowodowana paleniem, alkoholem lub otyłością. Naukowcy z Harvardu dodają jednak, że co najmniej 200 tys. ludzi rocznie mogłoby uniknąć przedwczesnej śmierci dzięki wyłączeniu z diety mięsa:

Prof. David Jenkins z Uniwersytetu w Toronto, któremu przypisuje się rozwój indeksu glikemicznego, wyjaśniającego jak spożycie węglowodanów wpływa na poziom cukru we krwi, również podkreślał podczas konferencji, że nie dość mówi się na temat korzyści płynących z wegetarianizmu. Zdaniem prof. Jenkinsa, ludzkość miałaby się lepiej wzorując się diecie goryli nizinnych, żywiących się łodygami, liśćmi, pnączami i owocami, zamiast na popularnej ostatnio diecie „paleo”, ograniczającej węglowodany, ale dopuszczającej duże ilości mięsa.

Zespół prof. Jenkinsa, we współpracy z Zoo na Bronksie w Nowym Jorku, wybrał się do Afryki centralnej, aby zbadać zwyczaje żywieniowe goryli. Na podstawie uzyskanych danych stworzył dietę dla ludzi, składającą się z 63 porcji owoców i warzyw dziennie. U pacjentów stosujących tę dietę zaobserwowano 35-procentowy spadek cholesterolu po upływie zaledwie 14 dni. Jest to wynik odpowiadający efektom przyjmowania leków obniżających cholesterol. – To prawdziwy przełom. Wykazaliśmy, że nie ma istotnej różnicy między działaniem diety i leków – powiedział dr Jenkins.

 

Około 17,5 mln ludzi ma przepisane przez lekarza leki obniżające poziom cholesterolu. W liczbie tej znajduje się większość mężczyzn po 60. i kobiet po 65. roku życia. Jednak wielu z nich przestaje brać lekarstwa ze względu na efekty uboczne. – Teraz mówimy pacjentom, że mogą dokonać wyboru. Mogą zmienić swoją dietę albo pogodzić się z efektami ubocznymi. Leki albo dieta – dodał prof. Jenkins.

Dr Neal Barnard, przewodniczący Komitetu ds. Odpowiedzialnej Medycyny, również nawołuje do dostrzeżenia zdrowotnych właściwości wegetarianizmu i weganizmu. – Myślę, że nie dość doceniamy zalety diety wegetariańskiej – powiedział uczestnikom konferencji. – Ludzie wyobrażają sobie tylko krótkoterminowe efekty wegetarianizmu. Uważają, że pomoże on nam zrzucić parę zbędnych kilogramów. Jednak moim zdaniem, o ile diety te są prawidłowo zbilansowane, ich skutki sięgają znacznie głębiej. Dla przykładu niskotłuszczowa dieta wegańska jest lepsza od jakiejkolwiek innej, z jaką się spotkałem, dla osób chorych na cukrzycę.

Długotrwałych i dobroczynnych skutków diety roślinnej jest jednak znacznie więcej. Dr Bernard wspomina także o ogromnym potencjale wegetarianizmu na polu leczenia chorób zapalnych, takich jak reumatoidalne zapalenie stawów. To efekt rezygnacji z niektórych produktów i obniżenia poziomu cholesterolu, ale również wartości odżywczych obecnych w warzywach i owocach, których próżno szukać w mielonce.

Polacy coraz chętniej eliminują ze swojej diety posiłki mięsne, zastępując je kolorowymi i pełnymi wartości odżywczych odpowiednikami roślinnymi. Już prawie 60% naszych rodaków planuje podjęcie takiego kroku w najbliższym czasie! (czytaj więcej). Ty też zadbaj o zdrowie swoje i swoich bliskich, odkrywaj z nami nowe smaki i ciesz się prostymi przepisami, które przygotowaliśmy dla Ciebie w naszych darmowych e-bookach: klik! 

 

Źródło: https://www.telegraph.co.uk/science/2018/04/26/third-early-deaths-could-prevented-everyone-giving-meat-harvard/ 

Wegański jadłospis na Roślinne Poniedziałki – dzień 2!

W kolejny Roślinny Poniedziałek, a jednocześnie Międzynarodowy Dzień Wegetarianizmu, przedstawiamy drugi z naszych pomysłów na to, jak skomponować prosty, smaczny i niedrogi, w 100% roślinny jadłospis na diecie wegańskiej. Każdą z naszych propozycji przygotowujemy tak, by pokrywała dzienne zapotrzebowanie energetyczne rzędu 2000 – 2100 kcal, a przy tym dostarczała sporych ilości witamin, składników mineralnych oraz antyoksydantów. Smacznego!

Dieta roślinna – Dzień II

Śniadanie: Pieczywo z hummusem i warzywami

Bułka z ziarnami 60 g (1 sztuka)

Papryka zielona 200g (1 duża)

Hummus 120g

Kiełki brokuła 8g (1 łyżka)

Drugie śniadanie : Koktajl

Napój sojowy wzbogacony w wapń, Wit.D oraz Wit. B12 300 g (duży kubek)

Banan 150g (1 średni)

Daktyle, suszone 30g (5-6 sztuk)

Kakao rozpuszczalne, z witaminami 10g (1 łyżka)

Przepis: Wszystkie składniki razem blendujemy na koktajl.

Obiad : Ryż podawany z pieczonym kalafiorem i tofu marynowanym w sosie sojowym z cukrem brązowym

Kalafior 300g (1 mały)

Tofu 150g (3/4 kostki)

Oliwa z oliwek 10g (1 łyżka)

Cukier brązowy 10g (1 łyżka)

Ryż brązowy, suchy 75g (3/4 woreczka)

Sezam, nasiona 10g (1 łyżka)

Siemię lniane, świeżo zmielone 10g (1 łyżka)

Sos sojowy 30g (3 łyżki)

Przyprawy: ostra papryka, czosnek granulowany

Przepis: Tofu dokładnie mieszamy z sosem sojowym i cukrem brązowym, a następnie odstawiamy do lodówki, aby przeszło smakiem. Kalafior dzielimy na małe różyczki, polewamy oliwą, posypujemy ostrą papryką i czosnkiem granulowanym. Delikatnie mieszamy, wykładamy na blachę i zapiekamy przez ok. 20 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni. Ryż gotujemy. Na patelni podsmażamy zamarynowane uprzednio tofu. Po kilku minutach dodajemy podpieczonego kalafiora i smażymy razem jeszcze kilka chwil. Na ryż wykładamy kalafior z tofu, a całe danie posypujemy sezamem i świeżo zmielonym siemieniem lnianym.

Przeczytaj także: Wegański jadłospis na Roślinne Poniedziałki – dzień 1!

Podwieczorek

Orzechy pistacjowe 30g (3 łyżki)

Kolacja: Sałatka

Makaron, produkt suchy 40g (2/3 szklanki)

Kukurydza, konserwowa 30g (2 łyżki)

Pomidorki koktajlowe 150g (8 sztuk)

Olej lniany 5g (1 łyżeczka)

Przyprawy: sól, pieprz, zioła prowansalskie

Przepis: Makaron gotujemy, a po schłodzeniu łączymy z kukurydzą, pomidorkami koktajlowymi, olejem lnianym i przyprawami.

Pomiędzy posiłkami polecamy aby wypijać ok. 2 litry niesłodzonych płynów – np. niegazowanej wody mineralnej.

To jak? Zgodzicie się z nami, że jeden roślinny dzień w tygodniu to całkiem prosta sprawa?

Po więcej inspiracji i przepisów na proste roślinne dania zapraszamy na nasz Instagram – klik!

zdjęcie 1: Lacey Williams | Unsplash

zdjęcie 2: Sylvie Tittel | Unsplash